„Fakt”: Sędzia TK skorzystał na warszawskiej reprywatyzacji

„Fakt”: Sędzia TK skorzystał na warszawskiej reprywatyzacji

Stanisław Rymar
Stanisław Rymar / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
We wtorek portal Fakt.pl podał informację o odebraniu działki właścicielom garaży przy ulicy Szarych Szeregów w Warszawie. Dziennikarze zwrócili uwagę na nazwisko jednego z beneficjentów tego wydarzenia. To sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Rymar.

„Fakt” opisał sprawę działki, na której jeszcze w latach sześćdziesiątych warszawiacy z Woli zgodnie z prawem wybudowali garaże. W latach dziewięćdziesiątych stołeczny ratusz obiecał przyznać właścicielom garaży prawo wieczystego użytkowania gruntu. Z upływem lat sytuacja prawna działki nie uległa jednak zmianie - aż do ubiegłego roku. W marcu 2016 roku okazało się, że grunty przy ulicy Szarych Szeregów oraz znajdujące się na nich garaże oddane zostały „spadkobiercom przedwojennych właścicieli”. Latem tego samego roku z kancelarii radcowskiej Pin Legal do dotychczasowych właścicieli garaży przesłano pisma, w których żądano wydania gruntów i budowli w okresie miesiąca.

Na odpowiedź właścicieli garaży kancelaria odesłała kolejne wezwania, tym razem z numerem księgi wieczystej, w której widniało nazwisko sędziego Trybunało Konstytucyjnego Stanisława Rymara oraz jego dwóch córek. Pracownik kancelarii Pin Legal nie chciał rozmawiać z dziennikarzami „Faktu”. Do sprawy jeszcze nie ustosunkował się także poproszony o komentarz sędzia Rymar. Według ekspertów, na których powołuje się tabloid, działka na warszawskiej Woli warta jest „dziesiątki milionów złotych”.

Czytaj także

 28
  • agnieszka23 IP
    Rymar to po gębie widać, że kawał cwaniaka. Pamiętam jak 10 lat temu gdy uwalniano zawody prawnicze buntował się i krzyczał, że to zniszczy " Jakość Usług ". Oczywiście bronił przy tym interesu Kast Prokuratorsko Mafijnych. Na całe szczęście Rymar nie ma nic do powiedzenia w żadnej kwestii. Skoro sam korzystał na lewych prywatyzacjach to karierę zakończy zarzutami i wyrzuceniem z zawodu. Tak samo jak Nowaczyk i jego siostra.
    • janek IP
      Takich kompleksow garazowych w kazdej dzielnicy Wa-wy jest kilkanascie.Historia zjawiska jest następująca.. W latach 60-80 na leżących odłogiem terenach, dla których nie istniał żaden plan zagospodarowania przestrzennego przez co najmniej 20 lat, ówczesne władze Warszawy zachęcały mieszkańców do budowy ze środków własnych garaży.W tym projekt, organizacja materiałów budowlanych i nadzorowanie wykonania. Władze Warszawy nie mniej jednak zastrzegły sobie w umowie prawem silniejszego, że garaże są własnością miasta. Rownolegle w większości umów budowniczowie garaży byli obciązeni płaceniem comiesięcznych czynszów stanowiących w przybliżeniu równowartość ceny miejsca na parkingu strzeżonym. Trwałe wpływy do mieskiej kasy trwające latami były imponujące. I docenione. W 1997 roku wyszła ustawa, która przekazywała niedpłatnie garaże na własność a ziemię w użytkowanie wieczyste. Przyznanie garaży osobom zaintetesowanym zostało potwierdzone pismem z ratusza (2001r.). A pózniej zaczęły dziać się śmieszne rzeczy. Na Pradze Południe ratusz informował zainteteresowanych o koniecznosci założenia księgi wieczystej - po czym miało się okazać, że jednak takowa istniała. W końcu zniecierplwiony urzędnik ogłosił zgromadzonym, że garaże są ich własnoscią, nie muszą wnosić sumy stanowiącej 25% wartosci terenu pod garażem a w zamian będą opłacać ustalany corocznie łączny podatek.
      Aż tu nagle w 2015 roku miasto nakazało oddać garaże i przedstawiło własciciela.
      Ten żwawo podskakując obecnie wynajmuje garaże za 200zł/m-c/garaż (ok.160garaży). Twierdzi
      , że dał miastu 1 200 000 i jeszcze powynajmuje zanim to wszystko sprzeda deweloperowi.
      W czasie wojny mieszkanie moich dziadków w Środmieściu zostało częściowo zburzone. Nie ubiegam się, nie dociekam, nie wysiedlam. Bo to były okoliczności tzw. siły wyższej. Ale skandaliczna jest sytuacja gdy odszkodowania dot. dekretu Bieruta pobierają spadkobiercy nie z linii prostej.Oni nie są poszkodowani w związku z utratą majątku przez wujka/ciocię. To jest zwykłe dziedziczenie a nie rekompensata w specjalnych okolicznościach. Nie słychać także by ktokolwiek płacił podatek adiacencki.
      • Gerwazy IP
        A jeżeli jest prawomocnym spadkobierca, to należy sie jak każdemu innemu
        • ajwaj aleluja i do przodu IP
          az bylo by dziwne ze sedzia SANHEDRYNU tylko przez przypadek lub dla niepoznaki TK zwanym ni przytuliłby z pare działek i mieszkan komunalnych ha ha ah moze wałczył w szarych szeregach to dostał za waleczną postawe ha ha ah ma ktos jeszcze watpliwosci ze POLANDIA TO JUDEOPOLONIA Z AGENTAMI MOSSADU JAK TEN " UCZCIWY " I "NIESKAZITELNY" STACHU R HA HA AH
          • jackers_ea IP
            Czego się dziwicie sedzia to też człowiek, trafił się garage to nie odmówił. , a  że sedzia Trybunału KOnst to ttym bardziej

            Czytaj także