Powyżej średniej

Powyżej średniej

KSIĄŻKA

Niestraszne potwory

Michał Rusinek, wcześniej znany ze współpracy z Wisławą Szymborską, stał się jednym z czołowych polskich autorów dziecięcych. Co ważne, należy do nielicznych dziś kontynuatorów tradycji Brzechwy i Tuwima. Pisze wierszem, i to bardzo dowcipnie. Jego wysoką formę potwierdza wydana właśnie „Księga potworów” – rodzaj zabawnego leksykonu fantastycznych stworów z pięknymi ilustracjami Daniela de Latoura. Zaniepokojonych rodziców uspokajamy: mogą to bez strachu czytać dzieci w dowolnym wieku – od lat 2 do 102.

Mariusz Cieślik

Michał Rusinek „Księga potworów”, Zwierciadło

TEATR

Pan minister tańczy

Ci, którzy chodzili do teatru w latach 80., pewnie pamiętają brawa widowni po padających ze sceny słowach typu „Rosja” czy „czerwony”. Równie gorąca atmosfera panuje podczas najnowszego spektaklu Teatru Powszechnego. Tytułowego bohatera krytykują zarówno „prawicowa feministka” – jak się domyślamy, zwolenniczka PiS – jak i fan Balcerowicza. Dla jednych Kuroń (w tej roli wielce obiecujący Oskar Stoczyński – na fot. siedzi na stołku) był „komuchem”, dla drugich – lewakiem nierozumiejącym wolnorynkowych reform, które wymagają ofiar w postaci bezrobotnych. Choć w tych dyskusjach może się odnaleźć każdy widz, to po przedstawieniu każdy pozostanie też z wyraźnym niedosytem. Za dużo ze sceny pada wielkich słów o narodowym pęknięciu i konieczności pojednania, za mało tu postaci samego Kuronia, którego widownia mogłaby pokochać lub choćby znienawidzić.

Marcin Pieszczyk

Małgorzata Sikorska-Miszczuk „Kuroń. Pasja według św. Jacka”, reż. Paweł Łysak, Teatr Powszechny w Warszawie

ZYKA

Cudze chwalicie…

Ddług oficjalnej muzykoii dokonania kompozyto staropolskich stanowią rny odblask dzieł franskich, niderlandzkich czy oskich. Michał Gondko enionego szwajcarskiezespołu La Morra przenuje, że w zmianie tego glądu nie o poszukiwanie ydzieł chodzi, lecz o różrodność. Z tej perspekty Mikołaj z Radomia jawi jako ktoś więcej niż ubogi krewny Guillaume’a Dufaya, a Piotr z Grudziądza okazuje się twórcą oryginalnego środkowoeuropejskiego idiomu późnego średniowiecza. Dla większości słuchaczy to nieczytelne słuchowo niuanse. Płyta La Morry oznacza dla nich bardzo eleganckie i zmysłowe wykonawstwo archaicznego repertuaru. Album w prestiżowym katalogu Glossa stać się może dla polskich kompozytorów szansą na wejście do europejskiego obiegu i... przeniknięcie do świadomości własnych rodaków.

Michał Mendyk

La Morra „Petrus Wilhelmi de Grudencz. Fifteenth-century music from Central Europe”, Glossa

Zobaczcie w internecie

CIA znowu otworzyło swoje archiwa. Tym razem odtajniono 12 mln (!) dokumentów, które ucieszą nawet miłośników teorii spiskowych i zjawisk nadnaturalnych. Spora część traktuje bowiem o UFO i eksperymentach rodem z SF.

www.cia.gov/library/ readingroom/collection/crest -25-year-program-archive

Japońska firma Sega ostatecznie zrezygnowała z rywalizacji na rynku oprogramowania i konsoli do gier. Dla tych, którzy chcieliby sobie przypomnieć minione dni chwały, Sega, za pośrednictwem aplikacji lub strony Spotify, udostępniła ścieżki dźwiękowe do niektórych słynnych gier ze swojego katalogu. BCz

www.open.spotify.com/artist /2FFxcgW8c4Yuurl5x113lR

Co piszczy w mediach

ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ JAKIŚ GURU, który poczucie misji spróbuje zaszczepić wszystkim dostępującym zaszczytu poznania prawdy, to wiemy. Ale jak układa się życie wewnątrz sekty? Jakie są reguły, rytuały, stopnie wtajemniczenia? Jak wyglądają w niej relacje międzyludzkie? W przerażającym serialu zagrali m.in.: Paul Aaron („Breaking Bad”), Michelle Monaghan („Detektyw”) oraz Hugh Dancy („Hannibal”). Ta „Sekta” („The Path”) wciągnie was od 6 lutego w Canal+. Co poniedziałek o 22.00 dwa odcinki naraz, powtórki w środy.

MCich

Bez entuzjazmu

SZTUKA

Ugłaskiwanie awangardy

Zamiana w Roku Awangardy jednej z sal Pałacu Prezydenckiego w Salę Formistów (przedwojenny polski ruch artystyczny) to dla prezydenta PR-owski strzał w dziesiątkę. Pokazuje, że jest otwarty na nowoczesne prądy w kulturze. Wyrwanie z twórczości tego różnorodnego ugrupowania jednego wątku – rzeźb religijnych – to ciekawe spojrzenie, tyle że nieprawdziwe. To raczej margines niż główny nurt. Bo chociaż wielu formistów chciało współtworzyć sztukę narodową II RP, spoglądając np. w stronę Podhala i kultury ludowej, to wpisywało się w międzynarodowe środowisko i łączyło te inspiracje z kubizmem, futuryzmem, fowizmem. Wielu z nich nie ukrywało lewicujących, dalekich od Kościoła poglądów. Ta inauguracja formistów ugrzecznia. Czekamy na kolejne, ciekawsze odsłony Roku Awangardy!

Łukasz Gazur

Sala Formistów w Pałacu Prezydenckim, do 31.12.2018

Okładka tygodnika WPROST: 6/2017
Więcej możesz przeczytać w 6/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0