Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

WRZE W WARSZAWSKIM SAMORZĄDZIE. Radni opozycji podejrzewają, że wojewoda z PiS uchyli uchwałę o referendum w sprawie przyłączenia do stolicy ponad 30 okolicznych gmin. Powód teoretycznie jest, bo jedna ustawa pozwala radzie miasta na rozpisanie takiego referendum, ale inna przesądza, że w sprawie granic inicjatorami referendum mogą być tylko mieszkańcy. Głosowanie ma się odbyć 26 marca, a więc wojewoda ma niewiele czasu na uchylenie uchwały, bo przygotowania do referendum ruszą już w lutym. Lada dzień dowiemy się więc, czy obawy warszawskich radnych są zasadne. Warto też pamiętać, że decyzję wojewody można zaskarżyć do sądu, a tam różnie może być.

WEDŁUG OPOZYCJI PIS JAK OGNIA BOI SIĘ TEGO REFERENDUM, bo przegrana może być preludium do porażki w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Niektórzy politycy PiS w kuluarowych rozmowach też podzielają to zdanie. Poza tym irytują się, że nieprzygotowana należycie ustawa metropolitalna ujrzała światło dzienne w momencie, gdy CBA zatrzymało byłego urzędnika stołecznego ratusza i prawnika, o których media informowały, że byli głównymi negatywnymi bohaterami afery reprywatyzacyjnej. I ta informacja została przykryta pomysłem na utworzenie wielkiej Warszawy.

TAK NA MARGINESIE, W PIS MOŻNA USŁYSZEĆ, że ustawa metropolitalna jest elementem rozgrywki wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. A konkretnie rozgrywki PiS przeciw Polsce Razem Jarosława Gowina, która zaczęła przymiarki do wystawienia swoich kandydatów na prezydentów dużych miast w przyszłorocznych wyborach samorządowych. W Warszawie np. chętna do startu w wyborach miała być minister Anna Streżyńska. – Prezes pojeździł po Polsce i zobaczył, że politycy Polski Razem w kilku miastach stoją już w blokach startowych, gotowi powalczyć o nominację obozu Zjednoczonej Prawicy. A po co nam prezydenci z Polski Razem, skoro ta partia w każdej chwili może się od nas oderwać? – mówi polityk PiS.

NIE TYLKO PIS MA PROBLEM Z WYBORAMI SAMORZĄDOWYMI. W PO trwa nerwowe poszukiwanie kandydata na prezydenta Warszawy, który w cuglach pokona polityka PiS. Grzegorz Schetyna widziałby w tej roli Ewę Kopacz, która jednak za nic nie chce się zgodzić. Być może dlatego kilka dni temu powiedziała, że opozycja powinna wystawić wspólnego kandydata na najwyższy urząd w stolicy. 

W PO BARDZO CHCIAŁBY POWALCZYĆ O STOLICĘ ANDRZEJ HALICKI, ale Grzegorz Schetyna boi się, że on akurat może przegrać. – A ponieważ będzie to pierwsza weryfikacja wyborcza Schetyny jako lidera PO, przegrana mu się nie uśmiecha. Dlatego możliwe, że zmusi do kandydowania swojego kandydata nr 2, czyli Rafała Trzaskowskiego, posła z Krakowa – mówi nasz rozmówca. Trzaskowski też nie pali się do startu, bo widzi siebie w innej roli – europosła albo ministra spraw zagranicznych w nowym rozdaniu politycznym. Ale lider może postawić mu ultimatum – albo pomożesz partii, albo partia nie pomoże tobie. A jeżeli będzie się obijał w kampanii i przegra wybory, to zawsze Schetyna będzie mógł powiedzieć: młody wilk, a spalił Warszawę. 

WEDŁUG RAPORTU TRANSPARENCY INTERNATIONAL 50 proc. byłych komisarzy i wysokich urzędników Unii Europejskiej oraz 30 proc. byłych posłów do Parlamentu Europejskiego zajmuje się lobbingiem w Brukseli. Jedyne polskie nazwisko, jakie zostało wymienione w raporcie, to Krzysztof Lisek, były europoseł Platformy Obywatelskiej. – Nie widzę nic złego w lobbingu, o ile jest on etyczny i jawny. A nasza firma działa od wielu lat w 54 krajach świata – mówi Krzysztof Lisek. Były polityk pracuje jako special advisor dla brytyjskiej firmy Fipra International. W Brukseli jest aż 30 tys. lobbystów.

LISEK JAKO LOBBYSTA MA SIĘ ŚWIETNIE, czego nie można powiedzieć o byłym ministrze skarbu Dawidzie Jackiewiczu. Tym samym, który stracił robotę w rządzie w nagrodę, że tak świetnie wywiązał się ze swoich obowiązków. Z nieznanych powodów dawni koledzy traktują go jak zadżumionego. Eksministra widziano na gali „Gazety Polskiej”, jak stał samotnie i mało kto do niego podchodził. Jackiewicz jest podobno ogromnie rozżalony na PiS, że został ściągnięty z Brukseli do rządu, a potem wyrzucony na aut i nikt nie rzucił mu koła ratunkowego w postaci choćby średnio tłustej posadki. Co prawda w PiS plotkują, że jakąś radę nadzorczą wreszcie sobie u prezesa wydeptał, ale jaką – tego na razie nie wie nikt. 

TRWA WALKA W MEDIACH O WIZERUNEK ZBIGNIEWA ZIOBRY. Minister sprawiedliwości czuje się ostatnio atakowany przez prasę z powodów planowanej reformy sądownictwa. Ale za to tabloidy mają dla niego wiele ciepłych słów. – Niby twardy minister, a często jest chwalony w kolorowych gazetach, że zajął się jakąś sprawą, że interweniuje, kiedy ludzie są uciskani – mówi nasz rozmówca. Minister sprawiedliwości na razie nie musi się obawiać o swoją pozycję, bo prezes PiS oczekuje od niego realizacji reformy sądownictwa. – Jeżeli w niej ugrzęźnie, to wtedy zaczną się problemy. Dopóki ma misję, jest bezpieczny na stanowisku – mówi nasz rozmówca.

JAROSŁAW GOWIN, PIOTR GLIŃSKI, MATEUSZ MORAWIECKI, czyli słynny triumwirat wicepremierów, ciągle trzymają się razem, co jest solą w oku niektórych polityków PiS. Jeden z nich opowiada nam, że gdy Piotr Gliński zakupił Kolekcję Książąt Czartoryskich, w tym słynną „Damę z łasiczką”, to umowę z ks. Adamem Karolem Czartoryskim i fundacją podpisał minister kultury, a towarzyszyli mu Gowin i Morawiecki. Na uroczystości nie było premier Beaty Szydło. – W normalnym rządzie byłoby tak, że sukces wypracowują wicepremierzy, ale to szefowa rządu spija całą śmietankę. Tymczasem Gliński, Gowin i Morawiecki zrobili sobie z tego prywatny sukces – mówi nasz rozmówca z PiS.

W PIS PODEJRZEWANO, ŻE TRIUMWIRAT, a w szczególności porozumienie Gowin-Morawiecki, miał być zaczątkiem nowej partii alternatywnej dla PiS. Te plany są już jednak nieaktualne, bo Mateusz Morawiecki wstąpił do PiS. – Dał się rozegrać prezesowi i teraz jest już nieszkodliwy – mówi nasz rozmówca. W RZĄDZIE WCIĄŻ ZASTANAWIAJĄ SIĘ NAD SŁOWAMI SŁAWOMIRA NITRASA, który twierdził, że Jarosław Gowin proponował mu objęcie stanowiska ministra sportu. – Ostatnio za pomocą Bielana zaczęły wychodzić tajemnice Nitrasa. Bo to Adam pisał o młodych wilkach, które chcą wygryźć Schetynę, o wojnie w Platformie. Teraz Nitras rewanżuje się opowieściami na Bielana i Gowina. Podejrzewa ich, że działają przeciwko niemu – mówi nasz rozmówca. Ale pozostali członkowie rządu nie mają pewności, czy propozycja dla polityka Platformy Obywatelskiej rzeczywiście nie padła. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 7/2017
Więcej możesz przeczytać w 7/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • WARIOGRAF IP
    na marginesie ostatnich wydarzeń: gdybyśmy chcieli w tak hejterski i chamski sposób podejście do tematu śmierci wiceminister sprawiedliwości w rządze PO E. Kopacz i zastępcy B. Budki, jak czyni to dzisiaj „totalna opozycja”, „salon III RP” i on sam B. Budka ws. wypadku drogowego premier B. Szydło to byśmy się zapytali p. B. Budkę, czy może spojrzeć prosto w oczy rodzinie tragicznie zmarłej i czy nie ma moralnego kaca, że przyczynił się osobiście do jej śmierci? Przecież, to decyzja min. Budki o odwołaniu p. wiceminister była bezpośrednim powodem jej desperackiego kroku!
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/borys-budka-o-samobojstwie-moniki-zbrojewskiej/0dp1xwj
    „Monika Zbrojewska została ponad tydzień temu odwołana z funkcji wiceszefowej resortu sprawiedliwości. Powód? Łódzcy policjanci zatrzymali ją za jazdę po pijanemu. … Monika Zbrojewska w ubiegłym tygodniu miała stawić się na policji, aby usłyszeć zarzuty. Nie przyszła jednak na komisariat, a jej obrończyni przedłożyła tygodniowe zwolnienie lekarskie. W środę była wiceminister trafiła do łódzkiego szpitala na oddział intensywnej terapii – według nieoficjalnych informacji zażyła dużą dawkę leków”.
    MOŻE TO JEST JEDYNY SPOSÓB PRZEMAWIANIA DO BURAKÓW „TOTALNEJ OPOZYCJI” -- tj. MÓWIĆ ICH JĘZYKIEM!

    Czytaj także