Raz zdobytych praw trzeba pilnować

Raz zdobytych praw trzeba pilnować

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka / Źródło: Newspix.pl / fot. Jakub Nicieja
Czego jeszcze chcą kobiety – wyjaśnia polityczka Barbara Nowacka.

Jakie ma pani w Polsce problemy jako kobieta?

Jestem matką i widzę, jakie stereotypy wkłada się dzieciom do głów, ja to muszę potem odkręcać. W domu wychowujemy dzieci równościowo, ale w szkole, przedszkolu dowiadują się na przykład, jaką rolę powinna pełnić matka, a jaką ojciec, i są to role różne. To uczy dzieci, że kobiety mają inne zadania w społeczeństwie niż mężczyźni. Stąd w dorosłym życiu przekonanie, że kobietom niektóre zawody albo stanowiska nie pasują. Jako kanclerz uczelni technicznej biorę udział w kampanii Dziewczyny na Politechniki i wiem, jak są traktowane dziewczyny na uczelniach ścisłych. Profesorowie, doktorzy drwią z nich, komentują niepowodzenia, mówiąc, że to dla nich za trudne. Mówi tak elita kraju, co więc ma się dziać w małych miejscowościach, wiejskich szkołach, jeśli dziewczynka chce być informatykiem. Oczywiście nie wszędzie tak jest, jednak jeśli elita nie świeci przykładem, to kto ma to robić? W efekcie na rynku pracy wciąż są powszechne seksizm i dyskryminacja. Są pytania o to, czy kandydatka do pracy zamierza mieć dzieci, a jeśli je ma, to w jakim są wieku. Są ogłoszenia: „zatrudnię atrakcyjną studentkę”.

Ale niektórych rzeczy nie wypada już robić. Kiedyś na każdej reklamie, bez względu na to, czego ona dotyczyła, mógł się znaleźć biust, teraz to już niestosowne.

Na wielkich billboardach rzeczywiście już raczej tego nie ma, chociaż przysłowiowi producenci betonu wciąż zwracają uwagę na swoje produkty zdjęciem rozebranej kobiety. Jednak to prawda – dokonaliśmy ogromnego skoku. Także jeśli chodzi o podejście do przemocy domowej. Kiedyś na widok kobiety z podbitym okiem najwyżej odwracano wzrok, teraz, kiedy zza ściany dochodzą krzyki, można liczyć na to, że sąsiad wezwie policję. Policja też się zmieniła. Funkcjonariusze i funkcjonariuszki odbywają szkolenia i wiedzą, jak postępować, kiedy wchodzą do domu, w którym dzieje się przemoc, i robią to dobrze.

Zmienił się też język. Kiedy pani matka, Izabela Jaruga-Nowacka, walczyła o używanie żeńskich końcówek...

…wszyscy chichotali. Tak, mama narażała się na drwiny, a teraz żeńskie końcówki weszły do codziennego języka. Walkę z żeńskimi końcówkami prowadzą teraz głównie polityczki PiS. Moje dzieci przyjęły te zmiany naturalnie, ich koledzy i koleżanki też tak mówią.

Skoro jest lepiej, to po co 8 marca organizacje feministyczne organizowały protesty?

Nadal jest wiele do zrobienia, przede wszystkim instytucjonalnie. Powinniśmy mieć lepszą politykę społeczną i zdrowotną, przepisy, które poprawią skuteczność ściągania alimentów. Kobiety opiekujące się małymi dziećmi, osobami niepełnosprawnymi albo starszymi rodzicami, bo to one zazwyczaj to robią, powinny mieć wsparcie instytucjonalne i finansowe. Kobiety powinny mieć lepszy dostęp do opieki medycznej, do badań diagnostycznych, ale również prawo do tego, żeby konserwatywny lekarz nie ingerował w ich wybory życiowe.

No właśnie. Mam wrażenie, że podczas protestów najbardziej słychać postulaty dotyczące aborcji i pigułki „dzień po”. Czy to jest naprawdę problem polskich kobiet?

To jest problem fundamentalny. Bo jeśli kobieta nie może sama, bez cudzej zgody wpływać na to, czy, kiedy, z kim będzie miała dziecko, to nie może decydować o własnym ciele, o swojej przyszłości. Prawo do aborcji i do antykoncepcji to prawo do wolności i niezależności.

Jest pani w Paryżu, na konferencji z okazji 8 marca zorganizowanej przez francuski rząd. Jakie problemy kobiet tam uznano za najważniejsze?

Powiedziano tu, że prawa nie są dane na zawsze, że trzeba ich pilnować, bo mamy przykład regresu i on nie dzieje się daleko. On jest tu, w Unii Europejskiej, w Polsce. Chodzi między innymi o to, że Polska sygnalizuje wycofanie się z konwencji antyprzemocowej, przekreślając tym samym dorobek nawet konserwatystów europejskich. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 11/2017
Więcej możesz przeczytać w 11/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także