Zawrzało na linii Londyn-Madryt. Brytyjski polityk przypomniał wojnę sprzed 35 lat

Zawrzało na linii Londyn-Madryt. Brytyjski polityk przypomniał wojnę sprzed 35 lat

Theresa May, premier Wielkiej Brytanii
Theresa May, premier Wielkiej Brytanii / Źródło: Newspix.pl / WENN
Michael Howard, były szef brytyjskiej Partii Konserwatywnej, ocenił, że premier May „będzie bronić” Gibraltaru w tak zdecydowany sposób, jak Margaret Thatcher broniła Falklandów.

Brexit odmroził spór terytorialny na linii Londyn-Madryt, dotyczący Gibraltaru. We wstępnych ustaleniach negocjacyjnych między Wielką Brytanią a Unią Europejską pojawił się zapis, by założenia dotyczące Brexitu nie były stosowane automatycznie w stosunku do Gibraltaru, ale musiały być zaakceptowane przez Hiszpanię. Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Boris Johnson już zapowiedział, że stanowisko Brytyjczyków będzie w tej sprawie „twarde jak skała”. Wśród polityków brytyjskich pojawiły się obawy, że Hiszpanie mogą w ten sposób chcieć odzyskać zwierzchnictwo nad Gibraltarem.

Opinię na ten temat wyraził na antenie BBC lord Michael Howard, były lider brytyjskiej Partii Konserwatywnej (wywodzi się z niej obecna premier Wielkiej Brytanii). Zdaniem Howarda May zajmie w sprawie Gibraltaru tak zdecydowane stanowisko, jak w przeszłości w sprawie Falklandów zabrała premier Margaret Thatcher.

– 35 lat temu inna kobieta premier (Thatcher – red.) wysłała siły na drugi koniec świata, by ochronić niewielką grupę Brytyjczyków przed innym krajem (Argentyną – red.). Jestem pewien, że obecna premier, zajmie takie samo stanowisko w sprawie Gibraltaru, jakie zajęła jej poprzedniczka w sprawie Falklandów – przekonywał Howard.

Część polityków opozycji skrytykowała wypowiedź lorda Howarda, wskazując, że porównanie obecnej sytuacji do tej sprzed 35 lat, gdy doszło do wojny, to niepotrzebne podgrzewanie atmosfery w tej sprawie. Falklandy, które zamieszkuje około 3 tys. osób, mają ponad 12 tys. km kwadratowych i są brytyjskim terytorium zależnym. W 1982 roku na około dwa miesiące zajęli je Argentyńczycy, ale Brytyjczycy odzyskali je po trwającej siedem tygodni wojnie.

 7
  • Robert z Beleme IP
    brytole sami głosowali na tego niemieckiego kandydata a teraz się dziwią. Dziś dopiero jak budzą się z ręką w nocniku widzą że Kaczyński miał rację kiedy ostrzegał przed tą kukłą Merkel.
    • prawda IP
      Hiszpania jest sama sobie winna ,utracili Giblartar za to ze w 1713 roku hiszpanska inkwizycja napadla na Wielka Brytanie w odwecie Brytyjczycy wojne wygrali i zajeli Giblartar jako lup wojenny i zadoscuczynienie
      • adama IP
        Zrobic referendum na Giblartarze, tak jak w Kosowie wybiora ludzie.
        Talk jak wtedy gadac o Krymie. Zapedzili sie w kozi rog manipulatorzy.
        Nie powinno sie przejmowac politykiermi i zrobic referendum.
        Anglia kiedys była mala a stała sie imperium najwiekszym w historii. Teraz tez dobrz sobie poradzi.
        • Forever IP
          Temat Gibraltaru wyskoczył z powodu Szkocji. To klasyczna ucieczka do przodu by zachować jedność GB. W ostatecznym rozrachunku Anglia przegrała swoją przyszłość i czeka ja los klienta na przedpokoju albo UE lub USA.
          • Robnad IP
            wszystko moi drodzy prawdą jest co piszecie.
            problem w tym, że Hiszpanie mieszkający na Gibraltarze za cholerę nie chcą przyłączyć się do macierzy.
            • (wujek) Olek IP
              Anglosasi, przydrożni morscy rozbójnicy, wyznawcy tęczowego neoliberalizmu. Duchowni krewni Arabów, przydrożnych pustynnych rozbójników. Jedni i drudzy wyznają, głoszą i wymuszają pozytywizm prawny, raz Allaha, raz świeckiego państwa "prawa", wymagają ślepego poddaństwa, jak i żyją z łupu.
              • jorguś2 IP
                Ta spuścizna kolonializmu musi ich udusić czkawką. Hiszpanie majä pełne prawa do Gibraltaru i dziwię się, że jeszcze nie wykurzyli angoli.

                Czytaj także