Lasek ostro o badaczach MON. „Trudno dyskutować z ludźmi, którzy próbują strzelać z biodra”

Lasek ostro o badaczach MON. „Trudno dyskutować z ludźmi, którzy próbują strzelać z biodra”

Maciej Lasek
Maciej Lasek / Źródło: Newspix.pl / PIOTR TWARDYSKO
– Nie przemówiło do mnie nic. Obejrzałem ten film dwukrotnie. Jestem zdziwiony, jak można próbować zrobić ciąg logiczny z pomieszania faktów z tezami, albo półprawdami – powiedział na antenie Radia ZET Maciej Lasek, były szef Komisji Badania Wypadów Lotniczych. Ocenił w ten sposób ustalenia komisji dr Berczyńskiego, która pracuje nad wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej.

– Wszystkie zawarte w tym filmie informacje, po pierwsze bardzo łatwo można w jakikolwiek sposób zbić, zdementować – powiedział Maciej Lasek. – Prof. Binienda kiedyś korzystał ze zdjęcia, celowo zmanipulowanego przez rosyjskiego blogera, jako dowodu na to, że w skrzydle był wybuch, a nie zderzenie z brzozą. Nawet bloger, który tworzył to zdjęcie powiedział tak mogłoby wyglądać, gdyby się nie zderzył z brzozą, natomiast dla pana prof. Biniendy był to dowód – dodał.

Były szef Komisji Badania Wypadów Lotniczych został zapytany przez prowadzącego, czy nie miałby ochoty stanąć oko w oko z badaczami komisji MON, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości. –  – odparł. Podkreślił jednak, że nie mówi „nie” debacie badaczy smoleńskich. – Jestem w stanie obalić wszystkie tezy, które zostały zawarte w tym filmie i to jest naukowe podejście – stwierdził.

„Doszło do wybuchu”

W poniedziałek 10 kwietnia, dokładnie w 7. rocznicę katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, swoje ustalenia co do przyczyn wypadku Tu-154 przedstawiła nowa komisja, powołana do życia przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Z ustaleń zespołu dr Berczyńskiego mogliśmy się dowiedzieć m.in., że na pokładzie samolotu musiało dojść do wybuchu.

– To już nie są domysły, to już są eksperymenty naukowe, wiemy już, że doszło do wybuchu, doszło do wybuchu przeprowadzonego w specjalny sposób – powiedział na Krakowskim Przedmieściu w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. – Do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie było tego poziomu wiarygodności, nie było eksperymentów, nie było tego, co trzeba było zrobić wiele lat temu, co trzeba było zrobić już na początku – przekonywał Kaczyński i dodał, że zespół zajmujący się katastrofą „ma jeszcze sporo pracy”.

Czytaj także:
Złe naprowadzanie, seria awarii, wybuch. Podkomisja smoleńska przedstawia swoje ustalenia

Czytaj także

 30
  • Takdźwiedź IP
    Brawo Panie Lasek! Ma Pan w 100% rację.A w ogóle ten niegramotny Berczyński z 1 okiem,co takie nic może ustalić?Przecież on mówić nie potrafi. Cały ten podzespół Maciory to banda ignorantów,dyletantów i amatorów.Profesor Paweł Artymowicz z Toronto wybitny astrofizyk zmiażdżył te hipotezy dyletantów od Maciory.
    • Kolporter IP
      ale hejterzy mają używką, się huśtają jak prostytutki na rurze.... klozetowej....
      Nie ważne o czym, aby pluć, drwić i wyśmiewać... tylko to trzyma ich w temacie...
      zero inteligencji... i brak reakcji na argumenty... szkoda z goownem wchodzić w polemikę....
      • jaja termobaryczne IP
        ruskie i tak maja to w  dupie ,a ze  strana balszaja to nic to nie boli
        • Katecheta IP
          Gdyby generła Błasik miał odwagę i honor polskiego oficera, to by sie postawił Prezydentowi i całe konsekwencje wziął by na siebie. Po pierwsze: załoga nie powinna wylecieć, bo nie miałą uprawnień, po drugie: samolot nie powinien wystartować, bo wiedzieli, że śą złewarunki pogodowe. Wystartowali na zasadzie, polecimy i zobaczymy jak to wygląda na miejscu. Dolecieli i co PI***DA, jak powiedział pilot JAKA. Niestety dodał, że "Arek możesz spróbować". Gdyby tylko powiedział: "Nie ląduj, bo jest bardzo niebezpiecznie". Gdyby, gdyby.... Może właśnie te wyrzuty sumienia skłoniły pilota JAKA, to samobójczej śmierci. W tym decydującym momencie Generał Błasik, mógł to jeszcze wziąć na klatę i stanąć murem za swoimi pilotami, ale wolał być posłuszny wobec prezydenta. Gdyby piloci się uratowali, to wszystkich by skazali za przekroczenie uprawnień i procedur. Ot cała historia z tym wypadkiem. Drodzy Wyborcy PIS, nie dajcie się karmić tymi kłamstwami!!!. Nawet, jeśli Rosjanie chcieli utrudnić tę wizytę, czego nie można wykluczyć, to przecież na miłość boską, na pokładzie Tupolewa nie było żadnego Rosjanina, który kazał lądować Polakom. A wystarczyło się postawić woli Prezydenta. Szkoda tylku wartościowych i niewinnych ludzi. Dobry Jezu a Nasz Panie DAJ IM WIECZNE SPOCZYWANIE.
          • ciekawy IP
            Lasek lepiej wytłumacz jak 50 metrowy samolot mógł wykonać przewrót 6 metrów nad ziemią [pancerna brzoza] a potem rozsypać się na ponad 20 000 kawałków zasypując nimi teren na kilkaset metrów również przed tą[pancerną] brzozą, przy braku krateru uderzeniowego.Jak to wytłumaczysz to uwierzę w twój geniusz.

            Czytaj także