Pochłopień: Albo Macierewicz, albo Platforma Obywatelska

Pochłopień: Albo Macierewicz, albo Platforma Obywatelska

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Sprawy zaszły już tak daleko, że nie widzę alternatywy: jeśli ostatecznie, bez żadnych wątpliwości okaże się, że na pokładzie prezydenckiego tupolewa 10 kwietnia 2010 r. nie doszło do wybuchu, minister Macierewicz powinien się podać do dymisji. Jeśli doszło – to właściwie Platforma Obywatelska powinna się rozwiązać.

Abstrahując od realności takiego scenariusza: w obu przypadkach powinno się tak stać z identycznych powodów. Nie chodzi mi o to, że nie można się mylić czy dyskutować, ale o to, w jaki sposób przedstawia się oraz broni swoich racji. Obie strony zarzucają sobie nawzajem głupotę/ szaleństwo/zdradę, wciągając tym samym Polaków w spiralę nienawiści. Za taki błąd i działanie ten, kto się myli, powinien zapłacić najwyższą polityczną cenę. Nie można nad tym przejść do porządku dziennego. Uważam, że niezbędna jest konfrontacja naukowców reprezentujących komisję Jerzego Millera oraz Wacława Berczyńskiego. Mam nadzieję, że wówczas faktów nie da się już przykryć żadną propagandą ani manipulacjami. Jeśli natomiast dyskusja w takim kształcie nie przyniosłaby ostatecznego efektu, to może chociaż powstałby konsensus co do dalszych niezbędnych działań. Może podsumowanie informacji, jakie są potrzebne, aby wydarzenia sprzed siedmiu lat przestały budzić wątpliwości w debacie publicznej przynajmniej co do podstawowej kwestii: czy była to katastrofa, czy zamach.

Byłby to krok w kierunku obniżenia temperatury politycznego sporu w Polsce, która przekroczyła poziom krytyczny i osłabia nasze państwo. Niezależnie bowiem od tego, czyja wersja znajduje większy posłuch wśród Polaków, dyskusja w takiej formie, jaką mamy teraz, a właściwie jej zastąpienie przez daleko idące wzajemne oskarżenia, zatruwa życie publiczne. Trudno jest dzisiaj racjonalnie dyskutować o tym, co dla Polski ma żywotne znaczenie, na przykład jak dbać o nasz interes w Unii Europejskiej albo zabezpieczać się przed zagrożeniem ze strony Rosji. Zwykle podczas takich rozmów zaczynają się sypać polityczne razy, które wypierają merytoryczne argumenty.

Jak w takiej atmosferze wypracowywać najlepsze rozwiązania? À propos, jeśli już jesteśmy przy rzeczach ważnych dla Polaków: w tym wydaniu „Wprost” poruszamy kwestię systemu emerytalnego. Jest coś niebywałego w tym, że politycy postanowili swego czasu zabierać nam pieniądze, i to niemałe (mam na myśli obowiązkowe składki emerytalne), a potem stwierdzili, że sorry, taki mamy klimat, więc godziwych świadczeń na stare lata właściwie nie będzie. I róbta, co chceta.

Na domiar złego obecnie bodaj najgłośniejsza dyskusja dotyczy tego, czy przesunąć wiek emerytalny o kilka lat w jedną czy w drugą stronę, jakby to mogło coś rzeczywiście zmienić. Potrzebne są radykalne zmiany. W tym wydaniu „Wprost” publikujemy rozmowę z prof. Leokadią Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej, która ma sprecyzowany pogląd: otwarte fundusze emerytalne były porażką, grupy finansowe grają na swoje zyski, a nie na emerytury Polaków, stąd kłopoty i dlatego potrzebne są zmiany. Spory na temat detali to droga donikąd. Polska potrzebuje pełnej i rzetelnej debaty na temat przyszłości systemu emerytalnego. Zapraszamy do niej na łamach „Wprost”. Polska generalnie potrzebuje poważnych dyskusji.g

Spory o detale to droga donikąd. Polska potrzebuje pełnej i rzetelnej debaty na temat systemu emerytalneg.

Najnowszy numer „Wprost” jest już dostępny w formie e-wydania na e.wprost.pl. We wtorek 18 kwietnia trafi do kiosków w całej Polsce.

Okładka tygodnika WPROST: 16/2017
Więcej możesz przeczytać w 16/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 31
  • nieglupi Jasko IP
    Panie Pochlopien. Lwatywa, ktora dal Ci Bul-Komuchruski podzialala i wyprozniles sie na kilka tematow. Teraz smierdzi, ale przezyjemy. Nie takich mentorow przezylismy.
    • Dobra Zmiana IP
      Treść została usunięta
      • gosciu IP
        Autor twierdzi, że "niezbędna jest konfrontacja naukowców reprezentujących komisję Jerzego Millera oraz Wacława Berczyńskiego".
        Żeby nie dało się przykryć faktów manipulacjami.
        Otóż szanowny Panie.
        Problem polega na tym, że żaden ale to absolutnie żaden naukowiec o uznanej pozycji i renomie w środowisku, czyli taki, który mógłby być autorytetem w tej kwestii nie stanie do konfrontacji z wymysłami podkomisji. Z jednego podstawowego powodu.
        I naukowcy jawnie o tym wielokrotnie mówili.
        Nie będą dyskutować i narażać na szwank swojego autorytetu w dyskusji z wymysłami Berczyńskiego.
        Sama podkomisja mówi tu o teroii, dowodach i eksperymentach ale one są celowo przedstawione tak, żeby naukowcy nie mogli się do nich odnieść!

        Aby coś zostało w świetle nauki uznane za dowód musi być przedstawiona metodologia badań, w których otrzymano dany wynik i wnioski. To jest podstawowy wymóg aby uznać jakikolwiek wywód czy eksperyment za "naukowy".
        Badacze przedstawiają dokładnie krok po roku wszystkie punkty jakie przeszli, opisują z najdrobniejszymi szczegółami warunki w jakich przeprowadzali eksperyment po to, żeby inny niezależny naukowiec (kimkolwiek by nie był) mógł przeprowadzić i zweryfikować identyczny dowód, dokładnie taki sam eksperyment w dokładnie takich samych warunkach, co do najmniejszego szczegółu. Zweryfikować go i dojść do takich samych wniosków.

        W tym wypadku np. ekspert ze Stannford University przeprowadza dokładnie to samo postępowanie dowodowe co Podkomisja i oznajmia: "Zgadza się. Wszystko wskazuje na to, że Tupolewa rozpirzyła bomba termobaryczna".

        To nie jest możliwe! Bo Podkomisja SPECJALNIE wszystko przedstawia w formie bliżej nieokreślonego PRAWDOPODOBIEŃSTWA a o metodologii prac nie wspomina ABSOLUTNIE NIC.
        I jest to celowy zabieg, który ma służyć temu, aby rewelacji podkomisji świat naukowy nie mógł zweryfikować. Mówienie, że "prawdopodobnie" lub "w sposób bliski pewności" ma naukowców od konfrontacji odwieść bo nie można uznać, że na 65% był wybuch bomby a na 35% wybuchu nie było.

        Sam fakt, że od tylu lat Macierewicz nie przedstawił ANI JEDNEGO DOWODU (a ma dostęp do wszystkich instytucji Państwa, Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Służb Specjalnych, kanałów dyplomatycznych) i mimo to nadal nie przedstawia nawet cienia dowodu, by celowo pogłębiać podziały w Polsce, tylko z tego powodu już powinien zostać zdymisjonowany (bo do konfrontacji naukowej nie dojdzie nigdy).
        Pomijam już fakty związane z rozbrajaniem Polskiej Armii i współpraca na rzecz obcego kraju.
        • Vol... IP
          Panie Jacku, jeden artykuł, tyle logicznych błędów.
          Zacznijmy od asymetrii "Macierewicz ustąpić - PO samorozwiązać". Dalej "udowodnić brak wybuchu" to tak jak żądać dowodu na nieistnienie "Czajniczka Russell"a.
          Czyli poprawiając zgodnie z zasadami logiki p. wypowiedź, PiS albo udowodni wybuchy i zamach, albo niech spada na drzewo. W końcu w świecie prawa rzymskiego to na oskarżycielu spoczywa obowiązek dostarczenia dowodu.

          "Uważam, że niezbędna jest konfrontacja naukowców reprezentujących komisję Jerzego Millera oraz Wacława Berczyńskiego."
          Jak na razie Berczyński doszedł do poziomu prof. Jacka "Bleff" Rońdy i skompromitował się twierdzeniem dementowanym przez rzecznika MON. Do teg nie jest konstruktorem lotniczym, co stwierdziła oficjalnie firma The Boeing Company na zapytanie Przeglądu Lotniczego (jeśli dobrze pamiętam) i jego doświadczenie w badaniu katastrof jest zerowe. Więc z czym do ludu, z architektem Dąbrowskim, czy specjalistą od betonu ... itd. Przecież ta podkomisja powstała, z naruszeniem prawa, bo nikt z jej członków nie ma spełnie formalnych warunków do zasiadania w KBWL. Za wiele nobilitacji dla tego wyrosłego z zespołu parlamentarnego PiS gremium.

          A temperaturę skutecznie obniży jedynie pisanie oparte na faktach, gdzie kłamcy smoleńscy będą na każdym kroku punktowani. Wtedy na trumnach smoleńskich nie będzie się dało zbijać kapitału i skończy się ta nekrofilia.
          • Willgraf IP
            ...zgodnie z informacją prezydenta II RP na uchodźstwie POLSKA miesiąc w miesiąc płaci żydom odszkodowania -reparacje wojenne w wysokości 240 milionów USD
            -- to wartość 4 śmigłowców dla MW..miesiąc w miesiąc ! Jeśli Szydło podjęła taką decyzje czeka ją stryczek w Wolnej Polsce ..KONIEC TEJ JUDEO POLONII koniec dojenia Polaków ..koniec obłudy. to ŻYDZI mają płaci POLSCE reparacje wojenne za swoje zbrodnie i organizowanie Polakom Wczasów na Syberii i Kaźni w katowniach żydowskich UB w Polsce ...czas mówić o żydowskich zbrodniach wojennych i powojennych zbrodniach oprawców żydowskim ! .. żaden żyd nie ma prawa w POLSCE zajmować stanowiska sędziego ! DOŚĆ !

            Czytaj także