Agent. O dwóch twarzach?

Agent. O dwóch twarzach?

Agent. O dwóch twarzach?
Agent. O dwóch twarzach?
Wiesław Paluszyński, jedna z najbardziej wpływowych postaci sektora IT, to według IPN TW „Bogdan”. On twierdzi, że współpracując z SB – dezinformował.

Notatka informacyjna TW (tajnego współpracownika) nr archiwalny 20022/I: „Paluszyński Wiesław pseudonim »Bogdan« z zawodu elektronik. Pozyskany do współpracy w dn. 14.01.1982 na zasadzie dobrowolności przez Wydział III Departamentu III MSW [komórka organizacyjna Służby Bezpieczeństwa, której celem było m.in. rozpoznawanie, wykrywanie, ograniczanie i likwidowanie antysocjalistycznej i antypaństwowej działalności wymierzonej przeciw konstytucyjnemu ustrojowi PRL – red.]. Pełnił funkcję komendanta Hufca Warszawa Mokotów. Celem pozyskania było zdobywanie informacji o zakresie działalności chorągwi warszawskiej ZHP oraz o zagadnieniu nielegalnych struktur funkcjonujących w harcerstwie. W czasie współpracy przekazał szereg informacji, które były przydatne centralnym władzom polityczno-administracyjnym. W 1985 roku przeszedł do pracy zawodowej i utracił kontakt ze środowiskiem, wykazywał brak chęci do dalszej współpracy. Wyeliminowany dn. 1987.01.30”.

Rozważny z kontaktami

W kwestionariuszu osobowym młodszy inspektor Wydziału III ppor. Krzysztof Bula zanotuje, że Paluszyński odznacza się schludną prezencją i zadbanym ubiorem. Ma rozważny sposób bycia, myśli w mowie i na piśmie formułuje w sposób przemyślany. „Kandydat robi korzystne wrażenie” – to kolejna obserwacja z kwestionariusza osobowego. W uzasadnieniu pozyskania do współpracy czytamy, że Paluszyński ma bezpośrednie możliwości zdobywania informacji o działalności Niezależnego Ruchu Harcerskiego Warszawa. Poza tym z jego hufca wywodzą się czołowi działacze porozumienia KIHAM [organizacja instruktorów harcerskich, która w czasach PRL chciała odnowić ruch harcerski na wzór tradycji przedwojennych. Współdziałał z nimi Stanisław Broniewski „Orsza” – naczelnik Szarych Szeregów, podporucznik Armii Krajowej, dowódca akcji pod Arsenałem – red.], których zna on osobiście i utrzymuje z nimi kontakty zarówno prywatne, jak i służbowe. Ustalono, że werbunek (rozmowa pozyskaniowa sic!) odbędzie się na mokotowskim komisariacie milicji, gdzie Paluszyński zostanie wezwany jako świadek przy okazji sprawy dotyczącej przestępstwa gospodarczego. Przesłuchanie odbywa się 14 stycznia 1982 r., niedługo po wprowadzeniu stanu wojennego.

Telewizor kolorowy rubin

Sprawa dotyczy m.in. telewizora kolorowego marki Rubin. W tamtych czasach był to towar luksusowy i przedmiot pożądania milionów Polaków. Rubinem dysponuje mokotowski hufiec im. Szarych Szeregów, którego harcówka zostaje zalana. Paluszyński postanawia telewizor odkupić, bo w zalanej harcówce nie dość, że jest nieprzydatny, to jeszcze może ulec uszkodzeniu. Wpłaca do kasy hufca ok. 15 tys. zł i zabiera telewizor do domu. Problem w tym, że taka formuła odsprzedaży zbędnego majątku w ZHP nie obowiązuje. Transakcję kwestionuje stołeczny hufiec ZHP. Milicję jednak bardziej interesuje wydział techniki i specjalności mokotowskiego hufca, zarzucają Paluszyńskiemu brak nadzoru nad tą jednostką, która w ich ocenie dodatkowo działa nielegalnie. Efektem tego przesłuchania są dwa oświadczenia, które podpisał Paluszyński. W jednym informuje, że telewizor zwróci. W drugim zobowiązuje się do „udzielania informacji Służbie Bezpieczeństwa dotyczących szkodliwej działalności politycznej na niekorzyść interesów PRL”. Ustalono, że Paluszyński za swoją współpracę nie będzie wynagradzany, a spotkania będą odbywały się w lokalach gastronomicznych raz w miesiącu.

Gry operacyjne

Paluszyński w rozmowie z „Wprost”: – Tak, podpisałem takie zobowiązanie, tylko że był to element gry operacyjnej, jaką nasz hufiec prowadził z SB. Paluszyński twierdzi, że był podwójnym agentem. – Taką rolę uzgodniłem z nieżyjącym już Stanisławem Broniewskim„Orszą”. Mam na potwierdzenie tych słów stosowne oświadczenie Broniewskiego – zapewnia w rozmowie z nami. Dodaje, że był wtedy młodym człowiekiem i mógł sobie pozwolić na tego typu operacje. – Na początku 1982 r. „Orsza” ze swoich źródeł pozyskał informację, że SB będzie próbowało mnie zwerbować. Ustaliliśmy, że podejmę współpracę, którą wykorzystamy do dezinformowania SB – przekonuje. I zaznacza, że Rubin do mokotowskiej harcówki wrócił, na dodatek w lepszym stanie, bo dokonał w nim koniecznych napraw. Pierwszy raport Paluszyński składa dwa dni po podpisaniu zobowiązania do współpracy. To napisana odręcznie notatka informująca o Niezależnym Ruchu Harcerskim. Przeczytać w niej można relację z dyskusji o stworzeniu osobnej organizacji harcerskiej, którą przeprowadzili szefowie kilku mokotowskich drużyn. Paluszyński kreśli też sylwetki kierowników mokotowskiego hufca. Leszka Truchlewskiego, członka rady KIHAM i „Czarnej Jedynki” szykanowanego przez SB i zmuszonego do emigracji z Polski, opisuje m.in. tymi słowami: „Miał wrodzony instynkt wodzowski. Nie tolerował nikogo ponad sobą i najczęściej nie uznawał zdania innych. Demagog potrafiący w sposób wyjątkowy nawiązać kontakt z młodzieżą. Często w konflikcie z Komendą Hufca. Te cechy charakteru L. Truchlewskiego doprowadzały do konfliktów z częścią Dyrekcji Szkoły […]. Na ogół nie uczestniczył w spotkaniach instruktorskich i Akcjach Hufca. Nie współpracował także z większością jednostek Hufca, okazując im lekceważenie”. Kolejną postacią opisaną przez Paluszyńskiego był Andrzej Boguszewski: „Cechuje się idealistycznym stosunkiem do otaczającej rzeczywistości. O ile instruktorzy Hufca z ulgą przyjęli odejście ze swego grona L. Truchlewskiego, o tyle odejście A. Boguszewskiego przyjęte było z żalem. Sprawiało bowiem wrażenie, że jest on otumaniony przez L. Truchlewskiego myślą i ideą tworzenia idealnego apolitycznego harcerstwa”.

Errata

Także w tej notatce z 16 stycznia 1982 r. Paluszyński napisze erratę do swojego zobowiązania o współpracy: „jako instruktor ZHP, zgodnie z przyrzeczeniem harcerskim i zobowiązaniem instruktorskim służę przede wszystkim Polsce Ludowej, wychowując dla niej młodzież harcerską – jeśli stwierdzę, że posiadam informacje o działalności nielegalnej, wymierzonej przeciwko Polsce, niezgodnej z prawem, to moim obowiązkiem instruktorskim jest przekazać te informacje Służbie Bezpieczeństwa i MO. Tylko w tym aspekcie zobowiązuję się przekazywać informacje. Nie zobowiązuję się zaś przekazywać Służbie Bezpieczeństwa żadnych innych informacji, związanych z legalną działalnością kogokolwiek bądź jakiejkolwiek legalnej organizacji”. Oddajmy ponownie głos Paluszyńskiemu: – Przez cztery lata złożyłem kilka, może kilkanaście takich notatek, zawsze na piśmie. Ich kopie oraz kalki, przy pomocy których były powielane, są zdeponowane u notariusza. Treść tych notatek była zawsze ustalana z „Orszą”; przekazywałem prawdziwe informacje, ale tylko takie, które były dostępne z ogólnodostępnych źródeł, cała reszta była dezinformacją, która miała ochraniać szeregi podziemnego harcerstwa – mówi. Dodaje, że dzięki temu np. kierownictwo NRH odbyło latem 1982 r. spotkanie, o którym SB nigdy się nie dowiedziało, i przez kilka kolejnych lat podziemne struktury harcerstwa funkcjonowały poza wiedzą Służby. Inaczej tę współpracę w styczniu 1987 r. ocenił inspektor Wydziału III Departamentu III por. Sławomir Duda. W charakterystyce dot. TW „Bogdana” nr 68993, oznaczonej jako „tajne specjalnego znaczenia”, napisał tak: „przez czasokres współpracy (14.01.1982-05.1985) wymieniony przekazywał naszej służbie szereg informacji, które stanowiły podstawę dla sporządzanych informacji centralnym władzom polityczno-administracyjnym oraz poszerzały wiedzę operacyjną z ochranianego środowiska”.

Świadectwo od „orszy”

Po 1989 r. Paluszyński zajął się kwestiami informatyzacji kraju. Pracował m.in. dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska, Biura Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego czy też Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W 2012 r. został odznaczony przez Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za pracę na rzecz rozwinięcia sektora informatycznego w Polsce. Jak twierdzi, wielokrotnie ze swojej współpracy musiał się już tłumaczyć, za każdym razem świadectwo wystawione mu przez „Orszę” oraz zdeponowane u notariusza kopie meldunków rozwiewały wszelkie wątpliwości. – Swego czasu próbowałem tą historią zainteresować kilku historyków. Żaden z nich nie podjął się opisania tej sprawy. Być może dlatego, że na wiele innych historii – które zgodnie z dokumentami znajdującymi się w archiwach IPN są proste i jasne – trzeba by spojrzeć z innej strony – powiedział „Wprost” Paluszyński, który obecnie jest wiceszefem Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 16/2017
Więcej możesz przeczytać w 16/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także