Francuska dżuma albo cholera

Francuska dżuma albo cholera

Kandydaci w II turze wyborów prezydenckich we Francji: Marine Le Pen i Emmanuel Macron
Kandydaci w II turze wyborów prezydenckich we Francji: Marine Le Pen i Emmanuel Macron / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Z punktu widzenia Warszawy rywale we francuskich wyborach prezydenckich to fatalni kandydaci. Marine Le Pen za bardzo kocha Władimira Putina, a Emmanuel Macron najchętniej wyrzuciłby Polskę z UE.

Podobno papier zniesie wszystko. Z coraz szybszym tempem wydarzeń politycznych słowo drukowane radzi sobie jednak nie najlepiej. Komplikuje to nieco pisanie o wynikach wyborów, które odbywają się między wysłaniem „Wprost” do drukarni a pojawieniem się nowego wydania w kioskach. Na szczęście w przypadku francuskich wyborów prezydenckich nie jest to jednak aż tak wielki problem. Szczególnie jeśli historycznej rywalizacji Marine Le Pen z Emmanuelem Macronem przyjrzymy się z polskiej perspektywy. Okazuje się bowiem, że ich wynik dla polskiego rządu może mieć jednakowo fatalne skutki. Oto kilka najważniejszych powodów, dla których powyborcza Francja stanie się dla Polski wielkim problemem.

Okładka tygodnika WPROST: 19/2017
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 19/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także