Posłanka PO zdradza kulisy wizyty w MON. „Wystarczyły dwie godziny”

Posłanka PO zdradza kulisy wizyty w MON. „Wystarczyły dwie godziny”

Joanna Kluzik-Rostkowska
Joanna Kluzik-Rostkowska / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
– Wbrew pozorom nie skończyłam kursu szybkiego czytania, choć wiem, że takie istnieją. My oczywiście nie przeglądaliśmy całej dokumentacji przetargowej – powiedziała w RMF FM Joanna Kluzik-Rostkowska odnośnie dokumentów dotyczących przetargu na caracale, które udostępniono posłom PO.

– Przed pójściem do Ministerstwa Obrony Narodowej poprosiliśmy o zestaw dokumentów, chodziło nam głównie o dokumenty, które są związane z panem Wacławem Berczyńskim – powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska. – To nie była bardzo obszerna dokumentacja, więc dwie godziny były zupełnie wystarczające do tego, żeby każdy z nas, bo byliśmy tam w piątkę, mógł przejrzeć każdy z tych przygotowanych przez MON dokumentów – dodała.

Kluzik-Rostkowska podkreśliła, że posłowie PO bardzo chcieli, aby minister Zbigniew Ziobro z urzędu zajął się tą sprawą i „zobaczył, co tak naprawdę w Ministerstwie Obrony Narodowej się działo”. – Okazało się, że pan Wacław Berczyński miał dostęp do dokumentów od 22 stycznia i zajmował się nimi 8 miesięcy. Skończył je przeglądać w końcu września, kilka dni później został przetarg unieważniony, jeszcze dwa dni później został szefem rady nadzorczej zakładów w Łodzi. Ten przetarg był dwuwątkowy, czyli część przetargu była przeprowadzana przez MON, czyli przez specjalną komisję przetargową – wyjaśniała. – Jeżeli miałabym komuś wierzyć bardziej, to bardziej wierzę Wacławowi Berczyńskiemu w to, że mówi, że „wykończył caracale”, niż ministrowi obrony narodowej, który się broni dosyć nieudolnie, że tak naprawdę pan Wacław Berczyński nie miał z tym nic wspólnego – przekonywała była minister edukacji.

W piątek 5 maja kilkoro posłów PO w siedzibie MON otrzymało możliwość zapoznania się z dokumentami związanymi z postępowaniem przetargowym na zakup śmigłowców dla wojska. – Można postawić tezę, że w MON powstał alternatywny ośrodek decyzyjny, coś na kształt grupy trzymającej władzę, która poza oficjalnymi kanałami, poza Inspektoratem Uzbrojenia, prowadziła nieformalny nadzór nad postępowaniem przetargowym dotyczącym caracali. Wiele z tych spraw będzie musiało być jeszcze wyjaśnionych – mówił Cezary Tomczyk. Wskazał, że poza Wacławem Berczyńskim, dostęp do częściowo niejawnej dokumentacji mieli także Kazimierz Nowaczyk i Bartłomiej Misiewicz.

Czytaj także:
Tomczyk: Dostęp do dokumentacji ws. caracali miał nie tylko Berczyński, ale też Nowaczyk i Misiewicz

Czytaj także

 14
  • Realista IP
    Uzdrowiła już szkoły i zabrała się za obronę. Ależ toto wszechstronne!!
    • hr saros IP
      jakoś ciężko nie wierzyć berczyńskiemu z tymi carakalami, miał swoje pięć minut i sodówka strzeliła do łba
      co do katastrofy smoleńskiej to berczyński konfabuluował na maksa
      • lulas IP
        oj, oj, ktoś tu beknie
        • Stanisłąw IP
          zdążyli chociaż spojrzeć na te dokumenty?
          • ................................................ IP
            Afera niezła wyszła. Mamy przechlapane. Nie tyle, że Francja coś nam może zrobić ale wstyd przed całym światem. Można faworyzować firmy czy narodowości ale nie można narażać ich na straty i ich zdradzać. Airbus najnormalniej w świecie, za pośrednictwem Polski został rozpracowany przez Boeinga.

            Czytaj także