Nowe nagrania ze szpitala, w którym zmarła Magdalena Żuk

Nowe nagrania ze szpitala, w którym zmarła Magdalena Żuk

Magdalena Żuk
Magdalena Żuk / Źródło: Facebook / fot. Magdalena Żuk
Reporter TVN24 Tomasz Mildyn dotarł do nagrań sprzed szpitala w Hurghadzie, gdzie zmarła Magdalena Żuk.

Przypomnijmy, że Magdalena Żuk, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach w Egipcie najpierw trafiła do szpitala w Port Ghalib. Tam Polka miała wyskoczyć z okna, a jej obrażenia były prawdopodobnie na tyle poważne, że kobietę postanowiono przewieźć do bardziej specjalistycznego szpitala w Hurghadzie.

Na nagraniach, do których dotarł reporter stacji TVN24 karetka zatrzymuje się przed szpitalem Red Sea. Kobieta zostaje wyniesiona z karetki na noszach. Potem trafia na izbę przyjęć. Kamery ze szpitalnego monitoringu zarejestrowały też część czynności wykonywanych przez lekarzy.

Śledztwo pod specjalnym nadzorem

W czwartek pojawiła się informacja, że na prośbę Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro Prokurator Generalny Egiptu Nabil Ahmed Sadek objął osobistym nadzorem prowadzone przez egipskich śledczych postępowanie w sprawie śmierci Magdaleny Ż. Dzień wcześniej minister wraz z Prokuratorem Krajowym poinformowali o prowadzonych działaniach. W środę 10 maja przeprowadzono także sekcję zwłok zmarłej 30 kwietnia kobiety.

 20
  • pon-ton IP
    Analizując cierpliwie i na spokojnie ogólnodostępny materiał w tej sprawie oświadczam, że jestem w szoku! Mówi się, że na wypadek lotniczy zwykle składa się ciąg niedopatrzeń, zaniedbań, błędów itp. W tej sprawie, w sprawie tragicznej śmierci Magdy, mamy dokładnie to samo: rutyna, zasady, procedury, tumiwisizm, spychologia... W tej sprawie (z jednym wyjątkiem, o którym nie czas teraz pisać) kompletnie brak empatii i - jak to teraz modnie się nazywa? - innowacyjności! Dziewczynie niepotrzebne były szpitale, ani zdezorientowani i - podobnie jak reszta otoczenia - mało innowacyjni lekarze. Jej wystarczyłaby zwykła... PRZYJACIÓŁKA! Czyż Magda - może nie wprost, może nieporadnie - nie apelowała do współuczestników wycieczki, Polaków, o... integrację? Wszyscy, łącznie z Polakami (z jednym wyjątkiem, któremu wg mnie należy się od Rzeczypospolitej Polskiej medal za zasługi - niech kancelaria Prezydenta RP ustali jaki) - jaki jeden mąż - DALI DUPY! Czy bardzo? Gorzej, niż bardzo!
    • pon-ton IP
      To wszystko jest banalne, choć przyznam - nietuzinkowe!

      Nieszczęściem było ZAKOCHANIE, i to nie jakieś zakochanie. Przyczyną było WERTEROWSKIE zakochanie. Zakochanie, o którym prof. Tadeusz Bilikiewicz już w latach 60-tych XX wieku pisał w swoim słynnym podręczniku psychiatrii i udowadniał, że to stan PSYCHOZY.

      Magda tak była zakochana i zapatrzona w Marcusa, że jego rozsądne przecież «po co mają przepaść pieniądze; jedź sama do Egiptu, przyda Ci się wypoczynek» przyjęła grzecznie i bezkrytycznie. Ba, kompletnie bezkrytycznie, bo nie tak to sobie zaplanowała, nie tak miało być! No ale skoro Marcus tak powiedział, to zrobiła grzecznie, co ukochany powiedział i poleciała sama.
      Magda nie marzyła o wypoczynku, a o wyjątkowej, romantycznej wycieczce z ukochanym do raju! Wyjątkowej, bo to miało być jej uroczyste oddanie się ukochanemu i uroczyste wyznanie miłości!
      Zorientowała się co zrobiła - w Marsa Alam. Potężne wyrzuty do samej siebie wymieszane z werterowską tęsknotą za Markusem doprowadziły do wybuchu prawdziwego szaleństwa. Otoczenie, widząc jej wewnętrzną walkę, martwiło się o jej stan i robiło, co robiło. Dla niej był to nadzór, inwigilacja, ciągła obserwacja. Mało tego, do obserwacji zostali zaangazowani również Polacy, któży wraz z nią przyjechali do Marsa Alam!
      Odmowa wstępu na pokład samolotu DO MARCUSA (jakże chaotyczne rządziły nią emocje, że nie potrafiła zmobilizować się w kluczowym momencie!) zaowocowała słynnym «Oni mogą zrobić tu ze mną wszystko. Ja nie wrócę».
      «Internowanie» w Egipcie spotęgowało nie tylko poczucie osaczenia, ale - co gorsza - DESPERACJĘ.
      Opiekunowie, którzy kompletnie nie radzili już sobie z dziewczyną i jej stanem, podrzucili ją medykom do szpitala. Ci - przynajmniej teoretycznie - powinni byli być mądrzejsi od opiekunów, ale - niestety, zamiast pomóc, dolali oliwy do ognia i naprawdę «zrobili z nią wszystko, co tylko chcieli»: UWIĘZILI pod czujnym nadzorem pielęgniarki, sanitariuszy i szpitalnych kamer oraz... PRZYWIĄZALI DO ŁÓŻKA!
      Nikt(!) nie zauważył (!?) desperacji dziewczyny i tego, że za wszelką cenę, może i nawet za cenę życia, chce uciec i wrócić do Marcusa.
      No i uciekła. Za cenę życia :-(
      R.I.P.
      • pon-ton IP
        Atak psychozy schizoafektywnej depresyjnej lub mieszanej; mieszanej ze względu na bardzo prawdopodobny wstęp maniakalny dostrzegalny jeszcze w Polsce: szalone plany ślubne i szalona niespodzianka imieninowa w postaci romantycznej wycieczki do Egiptu.
        Rozpoznanie tzw. hipomanii w dzisiejszej rzeczywistości bywa niezmiernie trudne, albowiem przebojowość, kreatywność, asertywność, optymizm (matka Magdy twierdziła, że u boku Marcusa «tryskała życiem»), pozytywne nastawienie do ludzi oraz odporność na stres... to są przecież obecnie bardzo pożądane przez wszystkich cechy zdrowia, nieprawdaż?
        W Egipcie, w samotności, w Marsa Alam - misterny, długo i z ogromnym zaangażowaniem oraz ogromnym ładunkiem emocjonalnym przygotowywany plan romantycznej wycieczki runął z wielkim hukiem (czyżby była bardzo ambitną, pracowitą perfekcjonistką, którą złamały zwykłe przepisy paszportowe?). Nagle pojawiły się: «telefon na podsłuchu», «ktoś chodzi po pokoju», wszędzie tajemniczy «oni», no i czujność, nieufność oraz bezsenność. Widać wyraźną dysforię z przewagą zahamowania (katatonii?), ale i nie brak epizodów gniewu i niezrozumiałej agresji. Pojawiają się zaburzenia mowy (niechęć, zdawkowość, bełkotanie pod nosem), silne przekonanie o osaczeniu i pułapce bez wyjścia, a na koniec chaotyczna, paniczna ucieczka przez okno drugiego piętra szpitala - donikąd, a właściwie wprost na... betonowe schody 8-9 metrów poniżej!
        Choć samobójstwo idealnie wpisuje się w opis ataku depresyjnej psychozy schizoafektywnej, to jednak nie nazwałbym tego, co się stało, samobójstwem, a bezkrytycznym, afektywnym aktem desperacji. No ale to już są rozważania akademickie, czyli tu i teraz bez znaczenia.
        Czy ktoś zawinił lub mógł zapobiec tragedii? Chyba nie. Wszystkim uczestnikom tej tragedii, łącznie z pracownikami szpitala w Egipcie, zabrakło doświadczenia i czujności psychiatrycznej. No i wszystkich, niestety, przerosło tempo wydarzeń :-( R.I.P.
        • derma IP
          i włosy ma ciemne....
          • derma IP
            nadgarstki ma zawiazane jakimś bandazem...
            • dziwne IP
              PROŚBA O ANALIZĘ!!!
              TVN opublikował nagranie z monitoringu szpitalnego jak karetka przywiozła Magdę. W holu widać datę MAY - 0:35 sek. Po zachowaniu pacjentki, niektóry internauci wątpią czy to ona (zachowanie w stosunku do ujawniony nam urazów).
              http://www.tvn24.pl/magdalena-zuk-w-szpitalu-w-hurghadzie-monitoring,738980,s.html
              Dwie różne karetki??? Karetka, która wyjechała z Marsa Alam - 1:04 sek. - ma trzy czarne punkty na dachu, a ta w Hurghadzie z nagrania TVN - nie.
              youtube

              Poza tym oglądając oba filmy można odnieść wrażenie, że na tym w Hurghadzie jest jeszcze ciemno, a jak karetka wyjeżdżała z Marsa Alam było jasno – godzina z monitoringu 4:57 (albo takie wrażenie), ale tak czy inaczej dojechała między 7 a 8 rano .
              • azazis IP
                dość już tego bo bokiem wychodzi, niech zajmą się sprawą profesjonaliści
                • Takdźwiedź IP
                  Straszny błąd zrobili lekarze,bo powinni od razu zamknąć osobę niepoczytalną w gumowych ścianach,bez okien,lub co najmniej w sali z zakratowanymi oknami.
                  • tezsiewypowiem IP
                    Data mi się coś nie zgadza ... 11 maja 2017r. !?!
                    Widać przez chwilę, ale wyraźnie widzę ze jest ''11'' na pewno i ''MAY'' na 80%. Napewno nie jest to ''APR'' a ponoć zmarła 30.04.2017... Coś tu śmierdzi znów.
                    • panda IP
                      Przecież ma zdrowe nogi!
                      • wyraźnie widać IP
                        do tego jeszcze nogi podkurczone! - po "upadku" z okna?
                        • wyraźnie widać IP
                          Obrażenia na tyle poważne??? Wyraźnie widać, że unosi ręce, pewnie płacząc! Pacjent, który SAMODZIELNIE unosi ręce do twarzy/głowy, być może psychicznie jest zdewastowany, ale FIZYCZNIE chyba nie ma wątpliwości, że jest do uratowania!!!

                          Czytaj także