Komisja do spraw lipy

Komisja do spraw lipy

Roman Giertych i Michał Tusk podczas przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold
Roman Giertych i Michał Tusk podczas przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold / Źródło: Twitter / Kanclearia Sejmu
Przesłuchanie Michała Tuska obnażyło wszystkie słabości sejmowych śledczych.

Tusk przez te kilka miesięcy w OLT niewiele robił, ale też kokosów nie zarobił, po czym w lipcu, tuż po jego odejściu, linie upadły, a miesiąc później upadł i Amber Gold. Maglowany przez śledczych w kółko o to samo, przyznał w końcu, że gdy w lipcu 2012 r. rozmawiał z tatą na temat tej niewydarzonej pracy w OLT, „obaj wiedzieli, że to lipa”. I to zdanie stało się sensacją przesłuchania. Wszystkie komentarze polityczne po przesłuchaniu były boleśnie oczywiste. Stefan Niesiołowski powiedział w rozmowie z „Wprost”, że komisja jest kompromitacją, a Michał Tusk został przed nią wezwany tylko dlatego, że jest synem Donalda Tuska. Z kolei poseł Andrzej Smirnow z PiS mówił, że „rzeczy, które wychodzą w toku prac komisji, są dość ponure”. Sam Donald Tusk oświadczył, że jest dumny z syna.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann z PiS ma ustaloną tezę, którą zamierza udowodnić, co bez oporu ujawniła podczas przesłuchania Tuska juniora. Jej klubowy kolega Marek Suski nie ma pojęcia, co chce ustalić, za to obraża świadków. Krzysztof Brejza z PO, który wziął na siebie zadanie obrony interesów Donalda Tuska i Platformy, nie zadaje pytań, tylko wygłasza stwierdzenia. Zaś Witold Zembaczyński z Nowoczesnej nie bardzo wie, czy ma być za, czy przeciw. Ale słabość śledczych nie oznacza, że PO może być pewna zwycięstwa. Opinia publiczna przypomniała sobie o aferze Amber Gold, która była trudna dla Donalda Tuska już wtedy, gdy się wydarzyła, a teraz wcale nie będzie łatwiejsza.

MAGLOWANIE JUNIORA

Po siedmiu godzinach przesłuchania Michała Tuska komisja ponad wszelką wątpliwość ustaliła to, co wcześniej wiedziała – że współpracował on przez kilka miesięcy z OLT Express, liniami lotniczymi powiązanymi kapitałowo i personalnie z piramidą finansową Amber Gold, a jednocześnie był zatrudniony w Porcie Lotniczym Gdańsk. Że sam zabiegał o pracę w OLT, choć wiedział, że właściciel Amber Gold ma podejrzaną reputację. Że Donald Tusk nie był zadowolony z jego nowej kariery zawodowej. A także to, że Michał

OPERACJA OŚMIESZANIE

Po ubiegłotygodniowym przesłuchaniu można określić strategię postępowania obu stron. PiS będzie się starał uzyskać potwierdzenie, że z powodu pracy Michała Tuska w OLT odpowiednie służby nie podjęły na czas działań, by wcześniej zamknąć interes Marcina P. Otwarcie powiedziała to Małgorzata Wassermann. Platforma nastawia się natomiast na udowodnienie, że komisja jest czystą groteską, a jej ustalenia to bzdury. Próby ośmieszenia komisji już się zresztą rozpoczęły. Pierwszy był Sławomir Nowak, który kpił, że komisja nie jest w stanie wezwać go na przesłuchanie, a wystarczyło do niego zadzwonić. Na ostatnim posiedzeniu komisji Michał Tusk razem z Krzysztofem Brejzą żartowali sobie ze standardów PiS w zatrudnianiu ludzi w spółkach Skarbu Państwa. Z kolei Roman Giertych, pełnomocnik młodego Tuska, próbował zepchnąć komisję na manowce, wnosząc o przesłuchanie dwóch szefów prawicowych tygodników Michała Karnowskiego i Pawła Lisickiego, jako że pracowali w tygodniku „Uważam Rze”, który zamieszczał reklamy Amber Gold. Jego drugi pomysł to przedstawienie na posiedzeniu komisji propozycji ugody między młodym Tuskiem a posłem Suskim. W obu przypadkach został zgaszony przez Wassermann. Zatrudnienie Giertycha zostało przyjęte przez część PiS jako przejście rodziny Tusków od obrony do ataku. Jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości martwił się w nieoficjalnej rozmowie, że Giertych rozjedzie śledczych PiS. Ale strach – jak się okazało – miał wielkie oczy. Podczas przesłuchania Tuska juniora mecenas nie pokazał nadzwyczajnej sprawności. Wdał się kilka razy w pyskówkę z Małgorzatą Wassermann i tyle było jego sukcesów.

PRZEDWYBORCZY FINAŁ

Wiadomo, że komisja śledcza zamierza zakończyć prace mniej więcej za rok o tej porze. Mówiła o tym Małgorzata Wassermann, zaznaczając, że ostatnie przesłuchania odbędą się pod koniec roku, i to właśnie wtedy, na sam koniec, zostanie wezwany Tusk. I wtedy można się spodziewać kolejnego zainteresowania sprawą opinii publicznej. Jest jednak mało prawdopodobne, że komisja z kogokolwiek wydobędzie zeznanie, iż to z powodu młodego Tuska służby nie zamknęły interesu Marcina P., tylko poczekały, aż sam upadnie. Ustalenie jednolitego raportu raczej nie będzie łatwe. Andżelika Możdżanowska z PSL w rozmowie z „Wprost” nie wykluczyła, że może napisać własny raport, bo kierunek, w jakim zmierza komisja, nie do końca jej się podoba. Zapewne to samo zechce zrobić Krzysztof Brejza. Z góry można założyć, że nie zgodzi się z wnioskami komisji. Z kolei Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15 najbardziej jest zainteresowany wątkiem osłabienia LOT-u przez działalność OLT i – jak powiedział „Wprost” – będzie zabiegał, aby prace komisji poszły w tym kierunku. To oznacza, że siła raportu nie będzie miażdżąca. Ale na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi może on być skutecznie wykorzystany przez PiS do osłabiania PO. Politycy PiS od pewnego czasu opowiadają, że te wybory samorządowe nie są dla nich specjalnie ważne. W polityce takie zachowanie nazywane jest obniżaniem oczekiwań – mówimy, że przegramy, a jeżeli wypadniemy nieźle, to odtrąbimy wielki sukces. Takie obniżanie oczekiwań to znak, że PiS przed pierwszym wyborczym sprawdzianem od 2015 r. czuje się dosyć niepewnie. Dlatego każdy oręż do walki z PO zostanie przyjęty z radością. W PiS można usłyszeć, że „lipa to nie będzie największe zmartwienie Donalda Tuska, bo komisja zacznie badać inne, obiecujące wątki, prowadzące do ludzi z otoczenia byłego premiera”. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 26/2017
Cały artykuł dostępny jest w 26/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Donald Tusk jest "DUMNY Z SYNA". Czyżby z tego,że go "wsypał" o *LIPIE*.

    Czytaj także