Poseł Pięta o przesłuchaniu prokurator Kijanko. „Obraz nędzy i rozpaczy”

Poseł Pięta o przesłuchaniu prokurator Kijanko. „Obraz nędzy i rozpaczy”

Stanisław Pięta
Stanisław Pięta / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Członek komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold poseł PiS Stanisław Pięta podczas rozmowy z Telewizją Republiką opowiadał o wtorkowym przesłuchaniu prokurator Kijanko. Ocenił, że „fizycznie się stawiła, ale mentalnie zdawała się być nieobecna”. Stwierdził też, że „trudno uwierzyć w aż tak głęboką amnezję” i zwrócił uwagę, że „były momenty, że ta pamięć wracała”.

– Pytania były zbywane. Pani prokurator, która powinna najlepiej znać sprawę, nie wykonała żadnej czynności śledczej – podkreślił poseł. – Jeżeli obiecują, że za nasze pieniądze kupują złoto - to sprawdźmy, czy to złoto leży gdzieś zmagazynowane – mówił dalej. – Pani prokurator jest przekonana, że pracowała z największym zaangażowaniem przy najlepszej wiedzy i podejmowała decyzje optymalne. To jest obraz nędzy i rozpaczy – stwierdził. 

Jak mówił Stanisław Pięta, Marcinowi P. na tydzień przed przesłuchaniem pokazano akta sprawy, pozwolono mu się przygotować, a wszystko, co mówił „brano za dobrą monetę”. – To są podstawowe błędy. Toczyły się postępowania dyscyplinarne wobec pani Kijanko, ale wszystkie zakończyły się niezbyt dolegliwie – mówił poseł. – Pani prokurator dziś ubiega się o przejście w stan spoczynku. Kilkanaście tysięcy ludzi zostało oszukanych i nie ma winnych. Gdyby w 2015 roku nie wybrali Państwo Prawa i Sprawiedliwości, tego tematu w ogóle by nie było. Ktoś dziś zacierałby ręce i spokojnie prał sobie te grube miliony złotych – podkreślił.

Przesłuchanie Barbary Kijanko 

Kijanko była przesłuchiwana, ponieważ w przeszłości prowadziła postępowanie w sprawie Amber Gold w latach 2009-2012. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mogła ona lekceważyć doniesienia o nieprawidłowościach w sprawie Amber Gold. Prokurator Kijanko nie stawiła się przed komisją w lutym tego roku ani w listopadzie 2016, dopiero za trzecim razem pojawiła się na przesłuchaniu. Na początku przesłuchania pełnomocnik prokurator złożył wniosek formalny, by uchylono obowiązek tajemnicy zawodowej świadka, na co nie zgodziła się przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann. Jak mówiła polityk Prawa i Sprawiedliwości, zgodnie z przepisami, nie musi zwalniać świadka z tajemnicy prokuratorskiej.

Czytaj także:
Prokurator Kijanko przed komisją ds. Amber Gold. „Popełniłam błędy, ale nie potrafię wskazać jakie”
Czytaj także:
Zaskakujące porównanie posła Nowoczesnej. Wskazał „femme fatale” afery Amber Gold

Czytaj także

 4
  •  
    Tak właśnie wygląda praca prokuratury w Polsce, w znacznym stopniu. Bierność, bierność, bierność, a później przedawnienie albo umorzenie. Potrzymaj akta przez rok, jak mało to przez dwa lata, a później umorzenie.Nic dziwnego, że ludzie są wściekli, skoro prokuratura będąca zobligowana do ścigania bandytów i złodziei, tak naprawdę swoją bezczynności im pomaga. Są tysiące, dziesiątki tysięcy spraw tak właśnie załatwianych. Ale przecież ktoś tak właśnie prokuratorom pozwalał pracować? Rozkład następuje od góry, chora góra zaraża cały system. Jak wygląda realna odpowiedzialność prokuratora za szkody wyrządzone przez jego zaniechanie działania?
    •  
      tak ,intelektualnie to jest pan daleko za  antkiem i hojarska
      •  
        Poziom wypowiedzi tego "posła" bardziej pasuje posłu Napletkowi, albo posłance Szparze-Pośladkowej, primo voto Naćpanej, herbu: Wydudkane czworaki..
        •  
          Afera Amber Gold to afera PiS-u.Plichta dostał kasę na Amber Gold ze SKOKu Stefczyka.Teraz trzeba zbadać czy nie jest umoczony w tym główny macher SKOKów senator Bierecki z PiS-u.

          Czytaj także