Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Andrzej Duda i Beata Szydło
Andrzej Duda i Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / fot. Artur Widacki

Niech cię zobaczą – oto dewiza pani Irenki od protokołu (na zdj. w fioletowym kostiumie)

JAK PRZEKUĆ PORAŻKĘ W SUKCES, DOWIEDZIELIŚMY SIĘ OD POSŁANKI PIS, która na spotkaniu wyborczym gdzieś w Polsce miała odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jej partia chce wprowadzić podatek paliwowy, choć obiecywała w kampanii, że podwyżki podatków nie będzie. Posłanka już nabierała powietrza, żeby wyjaśnić, jak ważne są lokalne drogi, a w szczególności obiecana przez PiS Via Carpatia, bo i na nią miała pójść część pieniędzy z opłaty paliwowej, gdy usłyszała z sali: „Ale tego podatku nie będzie, na szczęście mamy Jarka”.

DLACZEGO PIS WYCOFAŁ SIĘ Z TEGO PODATKU, choć już zdążył ponieść z powodu tego pomysłu straty wizerunkowe? – Uznano, że w sytuacji podwyższonego napięcia politycznego związanego z reformą sądownictwa trzeba zrezygnować ze wszystkiego, co może zdenerwować nasz elektorat – mówi polityk. – Teraz mamy problem, bo nie wiadomo, skąd weźmiemy pieniądze na drogi na ścianie wschodniej i na południu Polski, czyli tam, gdzie przede wszystkim jest nasz elektorat. A to też była nasza obietnica wyborcza.

„MALI I SŁABI POŁĄCZYLI SIŁY I STALI SIĘ ZAGROŻENIEM DLA PIS” – w ten sposób w partii rządzącej tłumaczy się zachowanie prezydenta, który wymusił na obozie władzy poprawki do ustawy o KRS. Według naszych rozmówców Jarosław Kaczyński do tej pory pięknie rozgrywał wszystkie potencjalne ośrodki władzy w obozie Zjednoczonej Prawicy – Jarosława Gowina przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu, Zbigniewa Ziobrę przeciwko obozowi prezydenckiemu – i w ten sposób utrzymywał w ręku wszystkie nitki. A tymczasem mali i słabi się zjednoczyli i zaczęli dyktować prezesowi PiS warunki. – Myślę, że to dlatego tak się wściekł i wybuchnął w Sejmie – mówi nasz rozmówca z partii rządzącej. – Zorientował się, że jest robiony w konia, i to przez polityków, których uważał za łatwych do rozegrania.

W PIS PODEJRZEWAJĄ, ŻE PLOTKI O MOŻLIWYM STARCIE SZYDŁO w wyborach prezydenckich wychodzą z otoczenia pani premier. Otoczenie prezydenta rozpoczęło już akcję odwetową – zaczęło rozsiewać informacje, że jesienią Beata Szydło straci stanowisko w rządzie, a zastąpi ją Mateusz Morawiecki. My w to nie wierzymy. Pani premier jest uwielbiana przez wyborców PiS, a jeżeli prezes Jarosław Kaczyński z kimkolwiek się liczy, to jest to elektorat. A swoją drogą zabawne są te podchody.

RADA MEDIÓW NARODOWYCH NIE ZAJMIE SIĘ WNIOSKIEM O ODWOŁANIE JACKA KURSKIEGO ze stanowiska prezesa TVP, czego domaga się Ruch Kukiz’15. Krzysztof Czabański, przewodniczący rady, odpisał, że nie ma takiego trybu odwoływania prezesa TVP – na wniosek polityków opozycji. Przy tej okazji doszło do drobnej przepychanki między Czabańskim a Juliuszem Braunem, członkiem rady z opozycji, który obruszył się, iż przewodniczący jednoosobowo rozpatrzył pismo Kukiz’15. Ale podobno panowie już sobie wszystko wyjaśnili – Czabański odpowiedział wyłącznie we własnym imieniu, a rada jeszcze do tego wróci. Coś nam się wydaje, że skutek będzie dokładnie taki sam, czyli Kurski pozostanie na stanowisku.

JULIUSZ BRAUN MĄCI NIE TYLKO W TEJ SPRAWIE. Domaga się podobno, by Jacek Kurski raz na kwartał przedstawiał radzie sprawozdania z realizacji planów finansowych i w ogóle stanu telewizyjnej kasy. Twierdzi, że on sam, gdy był prezesem TVP, musiał spowiadać się z tego co miesiąc. Ale z czego tu się spowiadać, skoro kasa TVP świeci pustkami i tylko kredyty rosną?

TYDZIEŃ TEMU PISAŁYŚMY, ŻE KRZYSZTOF SZCZERSKI, szef gabinetu politycznego prezydenta Andrzeja Dudy, został ostatnio zrugany przez Jarosława Kaczyńskiego na oczach wszystkich za niewłaściwe usadzenie gości podczas przemówienia Donalda Trumpa na placu Krasińskich. Chodziło o to, że dokładnie na wprost amerykańskiego prezydenta siedzieli: Lech Wałęsa, Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru, a cała PiS-owska elita z panią premier i prezesem partii została upchnięta gdzieś z boku. Odezwał się w tej sprawie nasz informator z Pałacu Prezydenckiego i przedstawił inną wersję wydarzeń. Według niego to nie Krzysztof Szczerski był człowiekiem, na którym Jarosław Kaczyński wyładował złość, tylko szef MSZ Witold Waszczykowski. Gdy szef polskiej dyplomacji narzekał na usadzenie gości i wskazywał Szczerskiego jako winnego tej sytuacji, prezes PiS miał do niego powiedzieć: „Szczerski jest od poważnychrzeczy. Od usadzania gości jesteś ty”. I komu tu wierzyć?

ALE TAK NAPRAWDĘ OD USADZANIA GOŚCI JEST PANI IRENKA od protokołu dyplomatycznego, o której pisałyśmy, że fotograf prezydenta Trumpa wyrzucał ją z kadru, bo była obecna na wszystkich zdjęciach. W Kancelarii Prezydenta zapytano panią Irenkę, dlaczego zawsze znajduje się na pierwszym planie, kiedy są robione zdjęcia. Odpowiedź była rozbrajająca. „Są dwie szkoły. Jedna mówi, że ludzie z protokołu powinni być na drugim planie, druga, że na pierwszym. Jestem zwolenniczką tej drugiej” – miała odpowiedzieć.

POGORSZYŁY SIĘ ZNACZNIE RELACJE MIĘDZY PREZYDENTEM a premier Beatą Szydło. Wszystko przez artykuł w „Fakcie”, w którym napisano, że kandydatką na prezydenta ze strony PiS w wyborach w 2020 r. ma zostać Beata Szydło. – Andrzej wtedy też wystartuje. Zdobędzie 20 proc. i zobaczymy, jak Beata poradzi sobie w II turze – mówi nam polityk PiS.

ALE NIE TYLKO SPEKULACJE O MOŻLIWYM STARCIE BEATY SZYDŁO w wyborach prezydenckich pogorszyły relacje pani premier i prezydenta. – Andrzej pamięta Beacie, że kiedy zaapelował do niej o odwołanie Antoniego Macierewicza, szefa MON, zignorowała go – słyszymy od polityka PiS. Wiadomo, że premier nie mogłaby odwołać Macierewicza bez zgody Kaczyńskiego, ale łatwiej jest pogniewać się na nią niż na szefa partii.

KIEDY W OBOZIE RZĄDZĄCYM SIĘ KŁÓCĄ, opozycja kreuje nowych liderów. Ostatnie marsze KOD i zjednoczonej opozycji sprawiły, że na pierwszy plan wysunęła się posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. Ta sama, która podczas debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym waliła pięścią w pulpit i krzyczała do prezesa PiS: nas wybrał suweren. – Dziennikarze przedstawiali ją jako tę, do której prezes PiS powiedział „won”. A kiedy występowała na manifestacji, tłum na nią bardzo dobrze reagował. Kreuje się na liderkę – opowiada polityk opozycji.

Okładka tygodnika WPROST: 30/2017
Więcej możesz przeczytać w 30/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także