Karolina Szostak: To się państwu spodoba

Karolina Szostak: To się państwu spodoba

WŁAŚNIE WRACAM Z KINA, KTÓRE JEST NA STACJI KOLEJOWEJ W FALENICY, ZALEDWIE 20 KM OD CENTRUM WARSZAWY.

Stoi tam ze 20 stolików, można zamówić kawę i delektować się seansem. Oglądałam „Voltę”, która jest wielkim powrotem mistrza komedii Juliusza Machulskiego. Trudno mi ocenić film jednoznacznie, ale warto go zobaczyć dla Andrzeja Zielińskiego, Jacka Braciaka czy Cezarego Pazury. Genialna trójka! Perfekcyjnie obsadzeni i jak zawsze zabawni. Jestem fanką seriali, najczęściej oglądam je na Netflixie, niestety tylko wtedy, gdy jestem w podróży. Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon o amerykańskiej kancelarii prawnej „The Suits”, bardzo wciągnął mnie „The Affair”, który pokazuje losy dwóch małżeństw i romans, który ze wszystkimi konsekwencjami doprowadza do rozpadu obydwu związków. Zdarza się, że w telewizji oglądam powtórki „Seksu w wielkim mieście” – historie czterech przyjaciółek bawią mnie nieustannie.

W DZIECIŃSTWIE PRZEPADAŁAM ZA WAŃKOWICZEM, bo mama czytała mi go na dobranoc. Teraz lubię Szczepana Twardocha, „Króla” przeczytałam jednym tchem. Najwięcej czytam biografii sportowców, znakomita była o Lionelu Messim Guillema Balagué, o Ronaldo Luki Caioliego oraz o Beckhamie Gwena Russella. Teraz czytam o bokserze Rafale Jackiewiczu „Na ostrzu noża” autorstwa Łukasza Chmielewskiego i Artura Łukaszewskiego. Pasjami oglądam relacje na żywo z różnych widowisk sportowych. Oczywiście zawodom towarzyszą zupełnie inne emocje, kiedy osobiście jestem na trasie rajdu lub na widowni kortu, a inne, gdy to samo wydarzenie oglądam, siedząc na sofie przed telewizorem. Myślę, że każdy kibic chociaż raz w życiu powinien zobaczyć na żywo wyścig F1, zawody żużlowe, mecz siatkówki lub piłki nożnej, boks albo KSW. Ja to po prostu uwielbiam!

Z KONCERTAMI MAM PEWIEN PROBLEM. SZCZEGÓLNIE NIEKOMFORTOWO CZUJĘ SIĘ, STOJĄC NA PŁYCIE STADIONU. Od razu wyobrażam sobie tratujących się ludzi… Lata temu byłam na Pink Floyd i Rolling Stones w Pradze. Preferuję bardziej kameralne wydarzenia. Z polskich wykonawców kocham Marylę Rodowicz i Kayah – zupełnie przypadkiem widziałam ją na żywo w Tel Awiwie. W ubiegłym roku, kiedy wracałam z wakacji w Hiszpanii i dowiedziałam się, że na Polu Mokotowskim jest koncert Lady Pank, od razu z walizkami pobiegłam na koncert. Z repertuarów teatralnych wybieram lekkie formy. Lubię Och-Teatr i Polonię. Ostatnio byłam na „Ich czworo” w reżyserii Jerzego Stuhra i z nim w roli głównej. Polecam.

Wysłuchała Magdalena Łyczko

Okładka tygodnika WPROST: 30/2017
Więcej możesz przeczytać w 30/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także