Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, prokurator generalny
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, prokurator generalny / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI

ZBIGNIEW ZIOBRO, MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI, zrobił sobie w minionym tygodniu rajd po zaprzyjaźnionych mediach. W poprzedniej kadencji rządów PiS, kiedy Ziobro też był ministrem sprawiedliwości, w mediach bywał często, a potem miał z tego tytułu nieprzyjemności, a i procesy. W tej kadencji minister jest dużo bardziej powściągliwy. Ale dobrej formy nie stracił. Przestrzegał prezydenta przed popadnięciem w groteskę, a jego współpracowników nazwał larwami. W PiS nikt nie chce komentować słów ministra sprawiedliwości. – Ziobro ma swoją pozycję i mówi, co chce – konstatuje nasz rozmówca z PiS.

NADZWYCZAJ KRÓTKO TRWAŁ ZAKAZ WYPOWIADANIA SIĘ dla wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Dwa dni? Trzy? Gdy tylko zakaz został zniesiony, Jaki pomknął do TVN24 i tam opowiadał, że Sąd Najwyższy swoją decyzją otworzył drogę do wyłudzeń VAT, kwalifikując je jako przestępstwa skarbowe zagrożone niższą karą. Kategorycznie zaprzeczył temu rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski, dowodząc, że w 2013 r. SN przesądził jednoznacznie, iż wobec tzw. oszustów podatkowych stosuje się bardziej surowy tryb odpowiedzialności, z dłuższym okresem przedawnienia włącznie. I zasugerował, że pan minister po prostu nie zrozumiał uchwały sądu. Jaki z tego wniosek płynie dla Jakiego? Czasami zakazy są dobre.

A TYMCZASEM PREZYDENT ANDRZEJ DUDA pławi się w sukcesie, jaki odniósł za sprawą swoich wet. Gdy podczas obchodów Powstania Warszawskiego poszedł na koncert piosenki powstańczej, tłum zaczął spontanicznie skandować „Andrzej Duda, Andrzej Duda”. – On jest wampirem energetycznym, takie reakcje tłumu go budują – mówi polityk obozu władzy. – Na dodatek ta reakcja była dla niego jeszcze jednym potwierdzeniem, że zrobił dobrze. I teraz już nie musi za bardzo udowadniać swojej niezależności.

GDY PREZYDENT POCZUŁ SIĘ PEWNIEJ W SWOJEJ NOWEJ ROLI NIEZALEŻNEJ GŁOWY PAŃSTWA, nabrał zapału do pracy. Przypomniał sobie, że jakiś czas temu zapowiedział referendum w sprawie projektu nowej konstytucji i zrugał ministra Pawła Muchę, pełnomocnika ds. referendum konstytucyjnego, że niewiele robi w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że faktycznie sprawa inicjatywy referendalnej utknęła w martwym punkcie. Nic wokół niej się nie dzieje, a to przecież ogromne przedsięwzięcie, które należy przygotować merytorycznie i piarowo. Prezydent zażądał od Muchy przyspieszenia i dał mu niezbyt dużo czasu na podgonienie spraw. A przecież Mucha nadzoruje też pisanie nowych ustaw sądowych w miejsce tych zawetowanych. Oj, nie będzie miał człowiek wakacji.

ALE MUCHA I TAK MA LEPIEJ OD KRZYSZTOFA SZCZERSKIEGO, SZEFA GABINETU POLITYCZNEGO PREZYDENTA. Pozycja tego drugiego mocno się bowiem osłabiła. Szczerski, po odejściu Małgorzaty Sadurskiej z Kancelarii Prezydenta, był głównym łącznikiem na linii pałac – Nowogrodzka i zaczął zacieśniać stosunki z otoczeniem prezesa PiS. I to go umocniło. – Ale w Pałacu Prezydenckim wystraszono się, że Szczerski zostanie drugą Sadurską i będzie wynosił informacje na Nowogrodzką. W efekcie prezydent przestał go dopuszczać do swoich tajnych planów – mówi nasz rozmówca z PiS. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński stracił do Szczerskiego zaufanie, bo ten nie ostrzegł o możliwych wetach prezydenta. To, że o nich nie wiedział, nie jest żadnym wytłumaczeniem.

DONALD TUSK JEST PODOBNO W DOSKONAŁYM HUMORZE. Tak przynajmniej twierdzą znający go blisko politycy. Dlaczego? Tusk uważa, że wzywanie go przez prokuraturę na przesłuchania dotyczące katastrofy smoleńskiej mu służą. – To dla niego najbardziej korzystny atak. Wie, że społeczeństwo w sprawie katastrofy jest podzielone, a poza tym żadne sankcje prawne mu nie grożą. Na dodatek Jarosław Kaczyński ostatnimi wypowiedziami pokazał, że dla niego rozliczenie PO z katastrofy smoleńskiej to polityczna zemsta, a wszystko to działa na korzyść Tuska – mówi nasz informator. I przekonuje, że szef Rady Europejskiej bał się innego scenariusza. – Obawiał się, że PiS złapie kilku ludzi, którzy za czasów PO robili lewe interesy, i znajdzie jakieś polityczne powiązania z Tuskiem, ale na to się chyba nie zanosi – mówi.

DECYZJĘ O STARCIE W WYBORACH PREZYDENCKICH DONALD TUSK PODEJMIE W OSTATNIEJ CHWILI, żeby wyczuć dobrze emocje społeczne. Z kim Tusk będzie się ewentualnie konsultował w tej sprawie? – Jako solowy gracz sam podejmie tę decyzję, Paweł Graś ewentualnie będzie mu donosił herbatę – mówi nasz rozmówca.

O ILE DONALD TUSK JEST W OCZACH WIELU POLITYKÓW PLATFORMY OBYWATELSKIEJ JEDYNYM RATUNKIEM na sukces wyborczy, to Hanna Gronkiewicz-Waltz jest już jej obciążeniem. – Jej polityczna rola jest wyczerpana. Ma domknąć sprawę reprywatyzacji i zniknąć z Platformy – mówi nasz informator. I dodaje, że Grzegorz Schetyna już kilkakrotnie wzywał ją, żeby stanęła przed komisją weryfikacyjną. Wcześniej w Platformie Obywatelskiej mówiło się o tym, że Hanna Gronkiewicz-Waltz mogłaby kandydować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. – To niemożliwe. Wtedy Platforma przegrałaby wybory europejskie – słyszymy.

CO CIEKAWE, W PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ PANUJE PRZEKONANIE, że wybory na prezydenta Warszawy bez Hanny Gronkiewicz-Waltz mogą być ponownie dla Platofrmy Obywatelskiej wygrane. – Politycy PO wiedzą, że Paweł Rabiej z Nowoczesnej to żaden przeciwnik, a w drugiej turze zjednoczona opozycja będzie musiała poprzeć kandydata PO, czyli albo Rafała Trzaskowskiego (wariant bezpieczny), albo Andrzeja Halickiego (wariant ryzykowny) – słyszymy od informatora.

A CO NAJCIEKAWSZE, WEDŁUG NASZYCH INFORMACJI GRZEGORZ SCHETYNA szykuje się do samodzielnego startu Platformy w wyborach samorządowych. – Nie przewiduje żadnej koalicji na listach. Wyborami samorządowymi chce udowodnić, że po stronie partii opozycyjnych tylko Platforma może wygrywać – mówi nasz informator.

W TEJ DECYZJI POMAGA MU POSTAWA RYSZARDA PETRU, który sprawia wrażenie nieobecnego w partii. – Petru się chowa. I nie chodzi tu o występy w mediach, a o brak jego wypowiedzi w ważnych kwestiach politycznych. Przyjął strategię odcięcia się od bieżących wydarzeń. Tam, gdzie potrzebny jest głos lidera, występują szefowa parlamentarnego klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer albo Kamila Gasiuk-Pihowicz. Tym samym Petru ustąpił pola Schetynie – mówi nasz informator. A więc żegnaj, zjednoczona opozycjo!

Okładka tygodnika WPROST: 32/2017
Więcej możesz przeczytać w 32/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • 25.05.2017 do ministra sprawiedliwości wpłynęła petycja mieszkańców Elbląga o odwołanie prokuratora rejonowego jarosława żelazka. Dlaczego Ziobro nie opublikował jej na stronie ministerstwa zgodnie z ustawą o petycjach z dn.11.07.2014 (Dz. U. z 2014 r. Poz. 1195  art. 8 §1 )?

    Czytaj także