Naukowcy wytykają ministerstwu środowiska rażące błędy. 96 ekspertów podpisało list

Naukowcy wytykają ministerstwu środowiska rażące błędy. 96 ekspertów podpisało list

Jan Szyszko
Jan Szyszko / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Rażące błędy merytoryczne i manipulacje faktami znalazły się w deklaracji z Ministerstwa Środowiska w sprawie Puszczy Białowieskiej - zwracają uwagę w liście do ministra środowiska Jana Szyszki przyrodnicy. Pod listem podpisało się 96 naukowców. Wśród sygnatariuszy listu z 7 sierpnia są naukowcy m.in. z wydziałów biologicznych uniwersytetów: Adama Mickiewicza w Poz

Wśród sygnatariuszy listu z 7 sierpnia są naukowcy m.in. z wydziałów biologicznych uniwersytetów: Adama Mickiewicza w Poznaniu, Gdańskiego, Jagiellońskiego, Łódzkiego, Śląskiego, Rzeszowskiego, Warszawskiego, Wrocławskiego czy Zielonogórskiego, a także np. Instytutów PAN: Ochrony Przyrody, Biologii Ssaków, Systematyki i Ewolucji Zwierząt, Botaniki.

Przyrodnicy odnoszą się w swoim dokumencie do lipcowego listu z Ministerstwa Środowiska. Część przyrodników, polityków opozycji - w tym przeciwnicy akcji cięć sanitarnych w Puszczy Białowieskiej - otrzymało wówczas list przypominający, że na jednej trzeciej powierzchni lasów gospodarczych polskiej części Puszczy Białowieskiej drzewa nie będą wycinane. Do dokumentu załączony był wzór deklaracji. Podpisując deklarację można się było opowiedzieć za jedną z dwóch opcji.

Pierwsza z nich zakładała:„Domagam się zakazu wycinki jakichkolwiek, także chorych, drzew na terenie Puszczy Białowieskiej uważając, iż jest to działalność zapewniająca trwałość występowania chronionych siedlisk i gatunków zgodnie z dyrektywą ptasią i habitatową”. W deklaracji wymieniono, że do chronionych siedlisk należą m.in. ciepłolubne dąbrowy, bory i lasy bagienne, łęgi olszowe i jesionowe i grądy. A wśród wymienianych w deklaracji rzadkich gatunków był m.in. dzięcioł białogrzbiety i trójpalczasty, sóweczka czy włochatka. „W przypadku zaniku wymienionych powyżej siedlisk lub gatunków ważnych z punktu widzenia Natury 2000, co będzie możliwe do udokumentowania poprzez porównanie wyników z tej części Puszczy gdzie wykonano działania ochronne, deklaruję chęć pokrycia kosztów odbudowy siedlisk i powrotu gatunków na powierzchni bez wycinki drzew” – brzmiała treść deklaracji (pisownia oryginalna).

W deklaracji MŚ można też było poprzeć inną możliwość. „Jestem zwolenniczką/zwolennikiem uruchomienia podobnego eksperymentu jak w Puszczy Białowieskiej (17 tys. ha lasów bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, a 32 tys. ha z celową działalnością dla możliwości odbudowy siedlisk), gdyż chcę odbudować siedliska dla oferowanego przez Polskę żubra, który zaniknął w moim kraju w ……. wieku”.

W swoim najnowszym liście do MŚ przyrodnicy napisali: „Propozycja podpisania niniejszej deklaracji jest niedopuszczalna zarówno ze względów formalnych, jak i z uwagi na zawarte w niej oraz w towarzyszącym jej komunikacie, rażące błędy merytoryczne i manipulacje faktami”.

Zwrócili uwagę, że adresaci deklaracji wcale „nie postulowali stworzenia nowego podziału gospodarczej części Puszczy Białowieskiej”, a wręcz przeciwnie. Wyrazili stanowczy sprzeciw wobec „długoterminowego eksperymentu nakreślonego w ministerialnym Programie dla Puszczy Białowieskiej”. Ich zdaniem proponowane działania przyczynią się do pogorszenia stanu ochrony siedlisk i gatunków.

W nowym liście naukowcy zwracają też uwagę, że osoby, do których wysłano deklarację, wcale nie domagały się zakazu wycinki „jakichkolwiek drzew na terenie Puszczy Białowieskiej”. Domagały się natomiast merytorycznej dyskusji nad zasadami strefowania tam działań ochronnych.

„Propozycja przyjęcia osobistego zobowiązania finansowego jest szczególnie zadziwiająca w sytuacji gdy ani Minister Środowiska, członkowie rządu, urzędnicy Ministerstwa Środowiska, ani też kierownictwo czy pracownicy Lasów Państwowych nie deklarują żadnych osobistych zobowiązań finansowych na wypadek utraty gatunków, siedlisk, a także walorów poznawczych (...), które są niszczone przez wycinkę, wywóz drewna i działania rekultywacyjne, prowadzone przez PGL LP. Propozycja ta jest ponadto jeszcze bardziej rażąca w obliczu faktu, iż adresaci deklaracji nie mają wpływu na obecny kształt decyzji o zarządzaniu Puszczą Białowieską” – czytamy w dokumencie.

W liście zaapelowano do ministra środowiska o zaprzestanie działań gospodarczych na terenie lasów puszczańskich - przynajmniej do momentu opracowania planu ochrony Puszczy jako całości przez specjalistów od ochrony przyrody.

Autorzy listu podtrzymują też wcześniejszy apel do ministra środowiska, prezydenta i Sejmu RP oraz premier o podjęcie działań zmierzających do objęcia całej Puszczy Białowieskiej gwarantowaną przez państwo ochroną. „Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i niemal stuletnią tradycją, ochronę taką zapewnić może tylko status parku narodowego” - napisano.

Czytaj także

 5
  •  
    Doktorzy? Przyrodnicy? Dlaczego nazywamy tak ludzi, którzy z braku perspektyw po łatwych studiach poszli pracować albo dla zagranicznych fundacji (Greenpeace,WWF) albo badać za ciężkie pieniążki rozmnażanie się jakiś roślinek? Nie wnosząc nic do rozwoju kraju, blokują polskie inwestycje i rozwój. Za Angielskie/Holenderskie/Szwedzkie/Europejskie pieniążki robią badania, w których stwierdza się, że zbudowanie polskiego sklepu we wsi X, jest mniej korzystne dla gniazdowania ptaka Y, niż pobudowanie tam Lidla lub Tesco. Chore! Za kim ci przyrodnicy mają być teraz, jak Szyszko powiedział, że za zablokowanie przez nich wycinki kilka lat wcześniej (która doprowadziła do gradacji) wyciągnięte będą wobec nich konsekwencje? Boją się, więc będą skowyczeć do skutku.
    •  
      Czesc "przyrodnikow politykow opozycji" - co to jest "przyrodnik" i jak moze byc on/ona/ono ? "politykiem opozycji" ?? Na liscie wyborczej nie znalazlem ich.
      • Szyszko jest takim samym szkodnikiem dla środowiska...jak jego poprzednik Gawłowski z PO, ten sam anty przyrodniczy typ.....
        • A kiedy w końcu odpolitycznimy uczelnie bo liberalne lewactwo legnie się tam na potęgę - przykład UJ który jest już chyba najbardziej skompromitowaną uczelnią Polski. W USA większość wydziałów śmierdzących lewicową indoktrynacją będzie miała obcinane dotacje.
          • wszyscy ci pseudonaukowcy wywodza sie z  opcji liberalno lewicowych...po prostu wojjna dwoch swiatow trwa. ..prawicowa opcja moze tez uzbierac podpisy z  opcji prawicowej ....

            Czytaj także