95 tys. przejechanych kilometrów i 58 tys. złotych na paliwo. Tak podróżował były rzecznik MON

95 tys. przejechanych kilometrów i 58 tys. złotych na paliwo. Tak podróżował były rzecznik MON

Bartłomiej Misiewicz
Bartłomiej Misiewicz / Źródło: Newspix.pl / PIOTR TWARDYSKO
Z odpowiedzi wiceszefa MON Bartosza Kownackiego wynika, że podczas swojej pracy w resorcie Bartłomiej Misiewicz przejechał ponad 95 tysięcy kilometrów. Na paliwo do limuzyny „najsłynniejszego rzecznika w Polsce” wydano blisko 58 tysięcy złotych.

Poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski złożył zapytanie do szefa MON w sprawie kosztów utrzymania pojazdu służbowego, z którego korzystał Bartłomiej Misiewicz. Polityk podkreślił, że w okresie sprawowania funkcji Misiewicz był również uprawniony do korzystania, bez ograniczenia limitem kilometrów, z pojazdu służbowego z tzw. Kartą drogową A, wraz z kierowcą. Z odpowiedzi wiceszefa MON Bartosza Kownackiego wynika, że pojazd, którym podróżował Misiewicz, nie generował żadnych kosztów, ponieważ limuzyna się nie psuła. Jedyne poniesione koszty to zużycie paliwa. Z danych udzielonych przez MON wynika, że średnio tankowano za 5 tysięcy miesięcznie. W sumie na paliwo do limuzyny Misiewicza wydano prawie 58 tysięcy złotych. W ciągu jednego roku Misiewicz miał przejechać limuzyną 95 tys. kilometrów. Najwięcej były rzecznik MON wydał na przejazdy w styczniu tego roku – ponad 7 tysięcy złotych.

Wcześniej o zarobki Misiewicza pytali w interpelacji posłowie Platformy Obywatelskiej. Z odpowiedzi udzielonej przez MON wynika, że Bartłomiej Misiewicz w czasie, gdy pracował jako szef gabinetu politycznego ministra (od 16 listopada 2015 roku do 31 marca 2017 roku - red.) zarabiał łącznie 12 004, 24 zł brutto. W tym okresie jego wynagrodzenie składało się z „wynagrodzenia zasadniczego – 6070 złotych, dodatku funkcyjnego – 1810 złotych oraz dodatku specjalnego – 4124 złote”. Stanowisko, na którym zatrudniany był współpracownik Antoniego Macierewicza, zmieniło się 1 kwietnia 2017 roku. Wówczas to Bartłomiej Misiewicz został asystentem politycznym ministra i zarabiał od 2590 do 3170 złotych brutto. Wiceszef MON Bartosz Kownacki w piśmie nie wskazał jednak na dokładną kwotę, która stanowiła wynagrodzenie 27-latka.

 12
  • Widać po chłopięciu, że szczwanie lał to nabardziej kaloryczne... Tak to służba narodowi i lubieżnikowi z wyczorchanym zarostem i czerepem na bakier - nie służy człowiekowi. Pomnik i renta dożywotnia załatwiłaby sprawę. Aaa. Jeszcze - tytuł szlachecki z majątkiem, gdzieś pod Lwowem...
    • Samochód się nie psuł, ale zużywał i z pewnością musiały być wymieniane klocki i tarcze hamulcowe oraz dokonywano rutynowe przeglądy( wymiana oleju, filtrów, itp.). Jeśli są na to rachunki, to wszystko jest ok, ale mnie tu pachnie podkręcaniem samego licznika ;-)
      •  
        w tym popier , , , , kraju jedno jest nwazniejsze
        ze najtansze w utrzxymaniu jest auto

        S L U Z B O W E !!!
        •  
          aby w kraju co ma prawie 38 milionow ludzi trafic na takie cos

          no no antoni
          • Droga ta q....
            •  
              pis go lizal !!
              • To pan Misiewicz brał sam limuzynę zatankowana i nią jeździł gdzie dusza zapragnie. Czy tak normalnie pan Minister Macierewicz go wysyłał w swoim imieniu i kazał wystawic i podpisał polecenie wyjazdu dla kierowcy wiceministra Misiewicza.
                •  
                  robil
                  rozpoznanie zwiadem na dyskotekach !!
                  •  
                    carwaz kawka ile by za to bylo osmiorniczek !!!

                    Czytaj także