Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Grzegorz Schetyna, Borys Budka
Grzegorz Schetyna, Borys Budka / Źródło: Newspix.pl / MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA

BORYS BUDKA CHCE ZASTĄPIĆ GRZEGORZA SCHETYNĘ na stanowisku lidera PO. Mówi się o tym nie tylko w PiS, ale również w Platformie Obywatelskiej. Ostatnio wiceprzewodniczący PO udzielił głośnego wywiadu niemieckiemu dziennikowi „Zeit Online”. Budka stwierdził, że Unia Europejska powinna podjąć jednoznaczne stanowisko względem Polski w związku z planowaną reformą sądownictwa i „jeśli reformy zostaną wdrożone, to powinny być konsekwencje”. Dodał, że w tej sprawie Polsce należy zagrozić nawet sankcjami. Po tym wywiadzie zawrzało zarówno w partii rządzącej, jak i samej opozycji. – Nie udziela się takiego wywiadu bez powodu – mówi polityk PO. – Młodzi liczą się ze zmianą lidera w Platformie. Budka wyrósł na protestach i to on może zawalczyć ze Schetyną o przywództwo. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że szef Platformy ostatnio wzburzył młodych polityków partii, ogłaszając, że będzie liderem ugrupowania do 2019 r. A to oznacza, że zamierza trwać na stanowisku niezależnie od tego, czy PO osiągnie dobry wynik w wyborach samorządowych, czy zły.

BARBARA NOWACKA OD WRZEŚNIA ROZPOCZYNA SWOJĄ KAMPANIĘ SAMORZĄDOWĄ. Polityk ma być kandydatką Stowarzyszenia Inicjatywa Polska na prezydenta Warszawy. Oficjalnie będzie objeżdżała Polskę z akcją zbierania podpisów pod ustawą liberalizującą aborcję Ratujmy Kobiety. – Przy okazji zbierania podpisów rozpoczniemy kampanię samorządową. Tematy światopoglądowe zaczęły teraz interesować Polaków. Nie wykorzystuje ich SLD, więc my się tym zajęliśmy – mówi członek stowarzyszenia.

NIE WSZYSTKIM W PIS PODOBA SIĘ POMYSŁ wystawienia na kandydata na prezydenta Warszawy Stanisława Karczewskiego, marszałka Senatu. – To jest gość, który w podlizywaniu się Kaczyńskiemu jest lepszy niż Błaszczak. Oprócz tego, że się uśmiecha i jest miły, nie ma żadnych talentów politycznych – mówi nasz informator. I dodaje, że PiS postępuje nierozsądnie, decydując się na Karczewskiego. – Pokazał, że nie zna się na polityce, mówiąc, że nie jest przekonany do daty referendum konstytucyjnego proponowanej przez prezydenta na 11 listopada – mówi nasz rozmówca. Choć równie dobrze może to oznaczać, że Karczewski świetnie zna się na polityce i wie, co powiedzieć, żeby zadowolić prezesa.

BLADY STRACH PADŁ NA WIELU DZIAŁACZY PARTYJNYCH PO TYM, gdy wicepremier Mateusz Morawiecki zgłosił postulat powołania komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT. Najbardziej denerwuje się z tego powodu opozycja – twierdzą nasi rozmówcy z Sejmu. Ale – dodają – w PiS też nie brakuje ludzi, którzy wiele by dali, żeby ta komisja nigdy nie powstała. Wiele osób ma coś na sumieniu. – Od momentu gdy Morawiecki powiedział o komisji śledczej, posłowie PiS odbierają liczne telefony od zaniepokojonych działaczy terenowych, nawet Kancelaria Sejmu znalazła się pod ostrzałem. Chcą się upewnić, że ta komisja nie powstanie – śmieje się nasz rozmówca.

PIS CAŁKIEM POWAŻNIE ROZWAŻA POWRÓT DO EUROPEJSKIEJ PARTII LUDOWEJ (EPP) w Parlamencie Europejskim. Partia rządząca widzi po Węgrzech, że obecność w tej rodzinie przekłada się na konkretne korzyści, np. Viktor Orbán jest broniony przez EPP w sporach np. z Komisją Europejską. A naszej premier Beaty Szydło nie ma kto bronić. W PiS już można usłyszeć, że to Michał Kamiński wyprowadził PiS z EPP dla własnych korzyści i że to był błąd. Problem PiS z powrotem do Europejskiej Partii Ludowej polega na tym, że może się temu sprzeciwić PO. – Ale jeżeli EPP po następnych wyborach straci posłów na rzecz partii eurosceptycznych, to żeby utrzymać stan posiadania w Parlamencie Europejskim, może być skłonna do negocjacji w tej sprawie – nie traci nadziei nasz rozmówca z partii rządzącej.

POLITYCY PSL PO ODEJŚCIU Z KLUBU ANDŻELIKI MOŻDŻANOWSKIEJ bacznie obserwują jej dalsze poczynania. Posłanka zasiliła szeregi parlamentarzystów niezrzeszonych, ale plotka głosi, że coraz bliżej jej do PiS. Podobno nawet może otrzymać stanowisko ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego i ds. równego traktowania. Obecnie tą tematyką w rządzie Beaty Szydło zajmuje się Adam Lipiński, ale chyba nie za bardzo mu to pasuje. Rzecz w tym, że stanowisko ministerialne miałoby być zapłatą za wyciągnięcie z PSL przynajmniej jeszcze jednego posła, stąd czujność ludowców, którzy straciliby klub, gdyby ktoś jeszcze od nich odszedł.

– JA TO BYM NAWET CHCIAŁ, ŻEBY POSŁANKA MOŻDŻANOWSKA weszła do rządu PiS, bo wszystko byłoby jasne, a tak ludzie szepczą, że z tego powodu odeszła z klubu, ale nie ma na to dowodów – mówi polityk PSL. Jednak w kolejne odejścia z klubu nie wierzy. – Każdy, kto by teraz odszedł i doprowadził do rozpadu klubu poselskiego, nie miałby już czego szukać w PSL – mówi nasz rozmówca. Nie wyklucza natomiast, że PSL przyjmie któregoś z posłów niezrzeszonych. – Ale takie transfery, jeżeli do nich dojdzie, będą się odbywały bliżej wyborów samorządowych, żeby wzmocnić pozycję PSL – mówi polityk ludowców.

LUDOWCY OSTRO PRZYGOTOWUJĄ SIĘ DO WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH, bo dla nich będą one przesądzały o być albo nie być na scenie politycznej. – Najważniejsze są dla nas wybory do sejmików wojewódzkich, tam rzucimy wszystkie siły i na pewno nie będziemy tworzyli wspólnych list – mówi nasz rozmówca z PSL. – Nasi działacze terenowi nie zamierzają z nikim się łączyć w tych wyborach. Ewentualnie możemy poprzeć kandydatów innych partii na prezydentów dużych miast, np. we Wrocławiu czy w Warszawie. O sejmiki będziemy walczyli samodzielnie.

A TYMCZASEM WALDEMAR PAWLAK, były szef Stronnictwa, walczy o reelekcję prezesury ochotniczych straży pożarnych. To znaczy na razie walczy sam ze sobą, bo w tym momencie jest jedynym kandydatem na to stanowisko. Krajowy kongres OSP odbędzie się już za dwa tygodnie. Ludowcy mają nadzieję, że Pawlak utrzyma stanowisko. – Po pierwsze PiS pozbawił OSP funduszy, a po drugie Waldek od lat żyje tymi sprawami, ochotnicze straże pożarne to jego pasja. Nie ma powodu, żeby przegrał – mówi nasz rozmówca. Walka o OSP to w rzeczywistości walka o wybory samorządowe. Strażacy mają duże możliwości mobilizowania wyborców w swoim najbliższym otoczeniu, a PSL potrzeba tej mobilizacji jak nigdy.

SPORO DZIEJE SIĘ TEŻ W KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI. Radomir Szumełda, lider pomorskiego KOD, zdaniem naszych informatorów szykuje się do przejęcia władzy w stowarzyszeniu. – Chce się wybić na obchodach Solidarności, a potem zostać liderem – mówi nasz rozmówca. KOD organizuje obchody 37. rocznicy Sierpnia ’80 z udziałem m.in. Lecha Wałęsy.

Okładka tygodnika WPROST: 35/2017
Więcej możesz przeczytać w 35/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także