Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Kornel Morawiecki
Kornel Morawiecki / Źródło: Newspix.pl / Bartek Kosinski

UBIEGŁY TYDZIEŃ W POLITYCE UPŁYNĄŁ POD ZNAKIEM POLSKIEGO DAVOS, CZYLI FORUM EKONOMICZNEGO W KRYNICY.

Zjechali tam wszyscy, którzy cokolwiek znaczą albo chcą znaczyć. Widziano np. jak Adam Hofman, były rzecznik PiS, dziś zajmujący się PR-em, siedział na ławeczce ze Zbigniewem Girzyńskim, niegdyś członkiem PiS, dziś pracownikiem naukowym, i Robertem Pietryszynem, niegdyś prezesem Lotosu.

NA TEJ ŁAWECZCE NIEGDYSIEJSZYCH VIP-ÓW ZABRAKŁO KOLEGI WSZYSTKICH TRZECH, CZYLI DAWIDA JACKIEWICZA, byłego ministra Skarbu Państwa, dziś podobno ciągle bez pracy. Był w Krynicy, ale politycy PiS (i ci obecni, i ci byli) omijali go szerokim łukiem. – Przykro było patrzeć, jak ludzie starali się nie pokazać po sobie, iż nie chcą mieć z nim nic wspólnego – mówi polityk Zjednoczonej Prawicy.

PLATFORMA OBYWATELSKA NIE MIAŁA SZCZĘŚCIA W KRYNICY. Podobno przedstawili ciekawy program gospodarczy. Jednak debata odbyła się, kiedy wszyscy byli już na rautach albo w namiocie Biedronki, gdzie serwowane były darmowe alkohole. Nic dziwnego, że frekwencja na panelu PO była marna.

DO TEGO W INTERNECIE POJAWIŁA SIĘ INFORMACJA O POŚLE PO MICHALE SZCZERBIE, który wepchnął się do toalety bez kolejki oraz wdał się w przepychankę z jednym z dziennikarzy. I właśnie ta historia przebiła się do mediów i zdominowała przekaz PO z Krynicy. Jak się nie wiedzie, to na całego. – Gdy w 2015 r. PiS zorganizował swój panel w Krynicy, to zainteresowanie było bardzo duże – mówi polityk obozu rządzącego. – Od razu było widać, że PiS idzie po władzę. O PO tego nie można powiedzieć.

PO WARSZAWIE KRĄŻY PLOTKA, ŻE POSEŁ ZGORZELSKI MOŻE ZOSTAĆ GRABARZEM KLUBU PSL, bo ma ochotę na transfer do PiS. Jego ewentualne odejście oznaczałoby, że ludowcy mieliby zaledwie 14 posłów. O jednego za mało, aby mieć w Sejmie klub. Plotka być może wzięła się stąd, że Zgorzelski chętnie pokazuje się na uroczystościach państwowych w otoczeniu polityków obozu władzy. Na uroczystościach 15 sierpnia stał tuż za plecami szefa MON Antoniego Macierewicza i nieopodal prezydenta Andrzeja Dudy. W PSL można jednak usłyszeć, że to akurat jest efekt jego ogromnego parcia na szkło. – Nie wykluczam, że Zgorzelski sam rozpuszcza plotki o transferze do PiS, żeby było o nim głośno, ale z PSL nigdy nie odejdzie – mówi prominentny działacz PSL.

JEDNA Z GAZET NAPISAŁA NIEDAWNO, ŻE WICEPREMIER JAROSŁAW GOWIN I MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI ZBIGNIEW ZIOBRO, liderzy mniejszych partii koalicyjnych, dostali za zadanie upolować jak najwięcej posłów dla klubu PiS, który ma w Sejmie niewielką przewagę nad opozycją. Stąd mogła się wziąć plotka o Zgorzelskim. Nasz informator z PiS uważa jednak, że ta informacja jest nieprawdziwa. – Rozsiewa ją środowisko Gowina tylko po to, by udowodnić, że ciągle jest on zaufanym człowiekiem Kaczyńskiego. A z moich informacji wynika, że tak nie jest – mówi nasz rozmówca z PiS.

ALE PEWNE SUKCESY PIS W ŁOWIENIU POSŁÓW MOGĄ BYĆ NIEDŁUGO WIDOCZNE. Niewykluczone, że do klubu dojdzie trójka posłów z koła – Ambicje polityczne nie powinny odgrywać głównej roli, kiedy ważą się sprawy państwowe – ocenia polityk Solidarnej Polski zachowanie szefa partii w stosunku do prezydenta

Wolni i Solidarni, która odeszła od Pawła Kukiza. Koło założył Kornel Morawiecki, ojciec wicepremiera Mateusza. Od działaczy terenowych można usłyszeć, że Morawiecki senior jakiś czas temu zaczął budować struktury terenowe nowej partii. Wyznaczył już pełnomocników regionalnych, a ostatnio ich odwołał. To by oznaczało, że swoje ambicje polityczne postanowił zrealizować w innej formacji, np. w PiS. Ciekawe, czy ta partia pomieści dwóch Morawieckich?

JAK WYNIKA Z NASZYCH PLOTEK, EWA KOPACZ PRZESTAŁA WALCZYĆ O POZYCJĘ LIDERA W PLATFORMIE i krytykować Grzegorza Schetynę, bo szef PO obiecał jej, że w zamian za lojalność zagwarantuje jej miejsce z Warszawy na liście do Parlamentu Europejskiego. Niestety, plany przewodniczącego wobec byłej premier się zmieniły i teraz proponuje jej jedynkę, ale nie ze stolicy, lecz z okręgu mazowieckiego. – W tych wyborach dla Platformy to może być mandat niebiorący. I Kopacz nie dostanie się do europarlamentu – mówi jej znajomy.

NIE TYLKO EWA KOPACZ SZYKUJE SOBIE WYJŚCIE AWARYJNE z krajowej polityki. Podobną drogą idzie Joanna Mucha. Posłanka ma się szykować do startu w wyborach na prezydenta Lublina. – Aśka ma dosyć spisków w Platformie. Chce spróbować swoich sił w samorządzie. Wystartuje, jeśli Krzysztof Żuk wycofa się z wyborów – mówi nasz informator. Rezygnacja prezydenta Lublina jest możliwa, bo ten od dawna jest na celowniku CBA. Kontrola prowadzona w 2016 r. przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wykazała, że prezydent Lublina od 1 stycznia 2014 r. do 21 stycznia 2016 r. wbrew zakazowi zasiadał w radzie nadzorczej spółki PZU Życie SA. Część prawników jednak sądziła, że kłopoty prezydenta Lublina wynikają z nieprecyzyjnego prawa.

PO STRONIE OPOZYCJI ZARYSOWAŁ SIĘ SCENARIUSZ, W JAKI SPOSÓB STWORZYĆ ALTERNATYWĘ DLA PARTII RZĄDZĄCEJ. – Chcemy zbudować centrolewicowy blok przed wyborami samorządowymi. Logika Schetyny, że na prawo uda się zdobyć elektorat, jest błędna – mówi polityk opozycji. I dodaje, że jeśli Donald Tusk nie zdecyduje się wrócić do polskiej polityki i kandydować na prezydenta, to blok wystawi kandydaturę Roberta Biedronia. – Robert ma coraz lepsze notowania, a w dodatku na manifestacjach obywatelskich jest bardzo dobrze odbierany przez tłum – mówi nasz rozmówca.

W SOLIDARNEJ POLSCE NIE WSZYSTKIM SIĘ PODOBA ZACHOWANIE ZBIGNIEWA ZIOBRY w stosunku do prezydenta. – Konfrontacyjna postawa Ziobry wobec Andrzeja Dudy to tylko woda na młyn dla mediów i opozycji. Ambicje polityczne nie powinny odgrywać głównej roli, kiedy ważą się sprawy państwowe – skarży się polityk SP. Ale konfrontacyjną postawę ma też samo otoczenie prezydenta, w tym jego rzecznik. Krzysztof Łapiński zadrwił z wpadki wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który na Facebooku w tamtym tygodniu napisał, że Polska byłaby dwukrotnie silniejsza, gdybyśmy przeznaczyli pieniądze na rozwój, a nie na odbudowę po niemieckiej... hatakumbie. Na reakcję rzecznika prezydenta nie trzeba było długo czekać. – Oczekiwania, że w Kancelarii Prezydenta RP nastąpi jakaś hatakumba, przepraszam, hekatomba ministrów, są nieuzasadnione – powiedział na antenie radiowej Trójki Krzysztof Łapiński.

Okładka tygodnika WPROST: 37/2017
Więcej możesz przeczytać w 37/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także