Dociskanie prezydenta

Dociskanie prezydenta

Andrzej Duda
Andrzej Duda / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Dopiero gdy PiS będzie pewny, że partii uda się osiągnąć kompromis z Andrzejem Dudą, zacznie sejmowe prace nad ustawami. Jeśli porozumienia nie będzie, reformę porzuci. I prezydenta też.

Oficjalny przekaz ze strony PiS po ogłoszeniu ustaw prezydenta wygląda tak: liczymy, że uda się osiągnąć kompromis. Zaraz po tych deklaracjach zaczyna się jednak lista „ale”. To kluczowe „ale” dla negocjacji między głównymi dziś ośrodkami władzy dotyczy mechanizmu rozwiązania pata, jaki z pewnością pojawi się przy wyborze sędziów do KRS większością trzech piątych głosów. Prezydent początkowo chciał decydować w takiej sytuacji sam, wybierając spośród sędziów zgłoszonych wcześniej przez Sejm. To oznaczałoby przesunięcie władzy nad sądownictwem, która w pierwotnych ustawach Zbigniewa Ziobry przypadała ministrowi sprawiedliwości, do Pałacu Prezydenckiego. W czasie ostatniego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim Andrzej Duda usłyszał jednak od prezesa PiS, że to rozwiązanie niezgodne z konstytucją. Dlatego po krótkiej i niespecjalnie udanej akcji PR „zmieńmy konstytucję” prezydent zaproponował skomplikowany mechanizm wyłaniania sędziów przez posłów. Już dzień później politycy PiS nie zostawiali na tej propozycji suchej nitki. – Pomysł prezydenta: jeden poseł, jeden głos budzi wątpliwości i jest bardzo ryzykowny – oceniał w TVN24 marszałek Senatu Stanisław Karczewski. I od razu zgłosił własną propozycję – by w przypadku sejmowego klinczu decydował nie prezydent, lecz Senat (PiS ma w nim większość bezwzględną). Na razie między Nowogrodzką a pałacem trwa więc pat oficjalnie określany poszukiwaniem kompromisu. Do czasu rozstrzygnięć politycy PiS mają zakaz ostrego atakowania Andrzeja Dudy. Właśnie dlatego przez kilka dni wymownie milczy Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. A premier Beata Szydło mówi, że liczy na porozumienie w sprawie reformy sądownictwa. Politycznie opłaca się ono obu stronom. Tu jednak znowu zaczynają się „ale”. Co dzieje się za kulisami?

Okładka tygodnika WPROST: 40/2017
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 40/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także