Rząd to tata i wujek Urban

Rząd to tata i wujek Urban

Aleksander Kwaśniewski w 2001 roku
Aleksander Kwaśniewski w 2001 roku / Źródło: Newspix.pl / Pawel Hoffman
Wujek Urban jest fajny. Lubię też Ireneusza Sekułę, dostałam od niego papużkę Mimi – mówiła w rozmowie z „Wprost” w grudniu 1988 r. ośmioletnia Ola Kwaśniewska, córka przyszłego prezydenta.

Ola, kto to jest polityk?

Mamo, kto?… No, to ktoś, kto dużo mówi. Tata jest politykiem.

Znasz jeszcze, oprócz taty, jakiegoś innego ministra?

Jerzego Urbana. On tu niedaleko nas mieszka. Chodzi na spacery z pieskiem, albo Marta, jego żona. Albo żona z nim.

Podoba ci się pan Urban?

Wujek jest fajny, cioteczka Marta też, ale najfajniejszy jest ich pies. On jest dla mnie na pierwszym miejscu.

A którego polityka jeszcze lubisz?

Ireneusza Sekułę. W zeszłym roku na imieniny dostałam od niego i jego żony, cioci Miłki, papużkę Mimi.

Znasz premiera Rakowskiego?

Nie, nie przypominam sobie…

A co to jest rząd?

Bardzo proste: to jest tata, wujek Jurek i inni.

Jak zbroisz, co tata robi? Sięga po pas?

Nie, wtedy trochę na mnie krzyczy. Ale też nie może tak często, bo prawie zawsze go nie ma w domu. Więcej szans ma mama, ale ona to robi bardzo, ale to bardzo rzadko.

Sypiasz z mamusią?

Jak jej mówię – połóż się koło mnie, to ona mówi, że ma jeszcze dużo pracy. A jak tylko tata wchodzi do domu, to wystarczy, że krzyknę: „Olo, Olo” i on jest już przy mnie. Ale on szybciej zasypia niż ja. On dla mnie bajkę wymyśla o chłopaczku Opaczku. A następnego dnia w łazience ja ją opowiadam mamie.

Co ci się najbardziej nie podoba u dorosłych?

Jak na mnie krzyczą albo gdzieś wychodzą w nocy i mnie samą zostawiają.

A jak się zdenerwujesz na tatę i mamę, to co robisz?

Zamykam się w swoim pokoju. Siadam na łóżku i myślę, co tutaj teraz zrobić z rodzicami. A jak mi minie, to otwieram drzwi, wychodzę i przepraszam ich, że się na nich pogniewałam.

Tato zdenerwował cię kiedyś?

Tak, mówiłam mu, że jestem bardzo głodna i chciałabym, żeby zrobił coś do jedzenia. A tata bardzo dobrze gotuje. Ale on się tylko śmiał: „Ja też jestem głodny. Zrób ty”. A ja byłam wtedy taka głodna, że o mało nie umarłam z głodu. Jednym słowem kpił sobie ze mnie.

Lubisz się z nim bić?

Trochę, czasami. Ale nigdy mu nie wlałam.

Kto jest ważniejszy w domu?

Mama, bo ona ciągle jest. Papużka Mimi też jest ważna.

Byłaś kiedyś u taty w pracy?

Raz z mamą, jak już było ciemno, a on wciąż siedział nad tymi papierami, wyciągnęłyśmy go na spacer.

Oglądałaś olimpiadę w Seulu?

Tak, bo wiedziałam, że mogą w jakiejś chwili pokazać tatę.

Tato jest młody czy stary?

Ani taki bardzo młody, ani taki bardzo stary. Młodszy od mojej babci, a starszy od mamy.

Do którego smurfa jest podobny?

Trochę do Osiłka, trochę do Pracusia, trochę do Papy Smurfa. Ale nie do Ważniaka.

Lubisz dobrą muzykę?

O, tak. Mam dwóch wujków, którzy śpiewają fajne piosenki: Wojtka Gąssowskiego i Grzesia Ciechowskiego.

Co lubisz najbardziej u taty?

Wiadomo, to, że jest taki wesoły.

Chciałabyś być żoną ministra?

Nie, bo co to za życie, kiedy mąż ciągle wyjeżdża. Zostawiałby mnie samą z dzieckiem. Ale chciałabym być mężem Olka.

Lubisz, jak prowadzi samochód?

Tak, bo tata jeździ bardzo szybko, a ja bardzo nie lubię jeździć samochodem. Z nim to trwa krócej.

Powiedz, co będzie, jak tata przestanie być ministrem?

Raz mu powiedziałam: „Tata, nie przejmuj się. Zajmę się tobą na stare lata”.

Wybrała: Anita Czech

Okładka tygodnika WPROST: 41/2017
Więcej możesz przeczytać w 41/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także