Dyplomacja ekonomiczna w erze fintechu

Dyplomacja ekonomiczna w erze fintechu

W gospodarce opartej na wiedzy dyplomacja biznesowa musi być innowacyjna.

Potrzebę tę dobrze rozumieją Szwedzi. Na Kongresie Money20/20 w kopenhaskim Bella Center, największym centrum konferencyjnym w Skandynawii, zebrało się ponad tysiąc zarządzających i właścicieli spółek fintechowych z 75 krajów świata. Trudno się przebić w tłumie podmiotów, z których prawie każdy oferuje przełomowe rozwiązania. W tej sytuacji podczas kongresu jedna ze szwedzkich spółek fintechowych zorganizowała przyjęcie w budynku szwedzkiej ambasady. Bankiet odbył się w spokojnym, nierozpraszającym uwagi, klasycystycznym budynku położonym w centrum miasta. Co ciekawe, szwedzkie służby dyplomatyczne umożliwiają przedstawicielom rodzimego biznesu organizowanie takich spotkań z interesariuszami w swoich ambasadach na całym świecie. Szwedzi twierdzą, że budują swoje środowisko fintechowe, stosując nordyckie prawo Jante. Mówi ono, że nikt nie jest wyjątkowy i kładzie nacisk na korzyści zbiorowe. Gospodarka to nie gra o sumie zerowej – zwycięstwo jednego podmiotu nie musi oznaczać porażki pozostałych.

Sukces jednych może być motorem sukcesu drugich. To daje podstawy budowania otwartej kultury współpracy i znacznego zwiększania potencjału. Polska dyplomacja, przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Rozwoju także kładą nacisk na rozwój dyplomacji ekonomicznej. Nakreślili jej główne zadania, a wiele dokumentów, jak: „Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” czy „Priorytety polskiej polityki zagranicznej”, określa sposób jej prowadzenia i szczegółowe cele. Dawniej brakowało dialogu pomiędzy dyplomacją i światem biznesu. Dziś to się zmienia. Polski eksport, który obecnie szacuje się na 200 mld dolarów, rośnie o 6 proc. rocznie. Coraz mocniej potrzebujemy jednak specyficznego rodzaju wsparcia, które dotyczy zaawansowanych rozwiązań technologicznych będących przedmiotem praw autorskich i praw własności przemysłowej. Mówimy o połączeniu dyplomacji ekonomicznej, naukowej i dyplomacji innowacji. Tak rozumiane połączone wysiłki mogą przynieść Polsce ponadprzeciętne zyski – nie tylko materialne. Mogą również na bezprecedensową skalę wzmocnić markę Polski w świecie. Pierwsze efekty już widać – parę miesięcy temu w Japonii polska ambasada zorganizowała seminarium „Do IT with Poland”, do której zaprosiła sześć polskich firm. Miały one okazję zaprezentować się przed 140 przedstawicielami japońskich podmiotów. W promocję polskich start-upów zaangażował się również prezydent Andrzej Duda. Zaprasza je do udziału w oficjalnych podróżach, dając tym samym szansę przedstawienia swoich rozwiązań poza granicami kraju. A jest co promować. Polski rynek wyróżnia się na świecie, choćby w Europie Środkowo-Wschodniej, swoją innowacyjnością. O jego potencjale świadczy jego wycena: 860 mln euro. Ta wycena jeszcze wzrośnie, gdy wkroczymy na inne rynki. Oczywiście, jak pokazuje historia, bez dyplomacji biznes, także fintechowy, poradzi sobie, tylko czy opłaci się to konsumentom?

Okładka tygodnika WPROST: 46/2017
Więcej możesz przeczytać w 46/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także