Superminister

Superminister

Krzysztof Tchórzewski
Krzysztof Tchórzewski / Źródło: Twitter / @MinEnergii
Jest jedynym politykiem PiS, który był szefem Jarosława Kaczyńskiego. Teraz ma szansę objąć superministerstwo.

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, wcale nie pali się do tego, by obejmować kolejne ministerstwo. Ale według jednego ze scenariuszy rządowej rekonstrukcji do jego resortu ma zostać dołączone Ministerstwo Środowiska. Tchórzewski tym samym przejąłby kompetencje Jana Szyszki, obecnego ministra środowiska. Pozycja ministra energii wzrośnie w nowym rządzie, bo gabinet po rekonstrukcji ma być zbudowany w większości z ludzi, którzy od lat są oddani prezesowi, tzw. twardego jądra PiS. – Tchórzewski był zawsze lojalny wobec prezesa. Poza tym był jedynym politykiem PiS, którego Jarosław Kaczyński był podwładnym – mówi nam polityk PiS. To trochę żart, ale formalnie rzeczywiście tak było.

Szef Kaczyńskiego

Tchórzewski w latach 1997-1999 był bowiem prezesem Porozumienia Centrum, ugrupowania, które zostało założone przez Jarosława Kaczyńskiego. Obecny prezes PiS formalnie pozostawał wtedy członkiem ugrupowania. Szef resortu energetyki urodził się w Rzążewie. Jest absolwentem Politechniki Warszawskiej. W latach 1974-1990 pracował w PKP-Siedlce, był też wojewodą siedleckim. Potem był prezesem zarządu spółki Inter-Poligrafia. Następnie w latach 1994-1997 dyrektorem spółki Srebrna, ważnej na mapie ekonomicznych wpływów PiS. Po raz pierwszy rządowe stanowisko objął w gabinecie Jerzego Buzka (19972001), gdzie pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej. Następnie pracował w PKP Energetyka jako członek zarządu i dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych. Później, w 2007 r., w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego został wiceministrem gospodarki.

Zarówno wtedy, jak i teraz jego głównym zadaniem było ratowanie górnictwa. – W tej działce sprawdził się świetnie. Ratowanie górnictwa to dla niego duża chwała – mówi polityk PiS.

Spór z Macierewiczem

W rządzie trwał spór między Krzysztofem Tchórzewskim a szefem MON Antonim Macierewiczem i jego bliskim współpracownikiem Piotrem Naimskim, który jest ministrem w kancelarii premiera i pełnomocnikiem rządu ds. infrastruktury energetycznej. Szef MON razem z Naimskim powiększali zakres kontroli nad państwowym majątkiem i wchodzili w obszary, za które odpowiada Tchórzewski. Tak było choćby wtedy, kiedy MON dokonał zakupu Exatela (operator telekomunikacyjny i dostawca usług cyberbezpieczeństwa, zarządza światłowodową siecią transmisji danych o długości ok. 20 tys. km). Transakcja się powiodła, a Tchórzewski miał być z tego powodu wyjątkowo niezadowolony. Tchórzewski wszedł też w spór z ministrem środowiska Janem Szyszką. Pokłócili się o budowę w Polsce elektrowni atomowej. Minister energetyki był za, szef resortu środowiska – przeciw. Oczywiście zwolennikiem energetyki jądrowej jest też sam Morawiecki. Wszystko wskazuje na to, że z tych potyczek jednoznacznie zwycięsko wyszedł właśnie Tchórzewski. Awans Tchórzewskiego mogą zablokować jedynie ciągnące się od jakiegoś czasu jego kłopoty ze zdrowiem. Już w kwietniu 2016 r. podobno złożył z tego powodu dymisję. – Składał ją na biurko Kaczyńskiego, ale prezes się nie zgodził – mówi nasz rozmówca z PiS. Teraz też podobno nie marzy o awansie. Jednak, gdy prezes poprosi, na pewno i tym razem nie odmówi. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 50/2017
Więcej możesz przeczytać w 50/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także