Retransmisja koncertu „Gintrowski - A jednak coś po nas zostanie” w niedzielę w TVP1

Retransmisja koncertu „Gintrowski - A jednak coś po nas zostanie” w niedzielę w TVP1

Koncert „Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie”
Koncert „Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie” / Źródło: Radek Nawrocki
W niedzielę 17 grudnia o godzinie 17:30 na antenie TVP1 będzie można obejrzeć retransmisję z koncertu „Gintrowski - A jednak coś po nas zostanie”.

Autorem aranżacji utworów Przemysława Gintrowskiego był Jan Stokłosa, wiolonczelista i kompozytor, pod którego batutą podczas koncertu wystąpiła orkiestra Sinfonia Viva. – Nowa aranżacja utworów Gintrowskiego zawsze jest wyzwaniem ze względu na teksty, gdyż siłą tej twórczości przede wszystkim są słowa, zaś muzyka stanowi środek do przekazania myśli. Posiadam ten przywilej, że prowadzę duży zespół, wiec mogłem nadać koloru omawianej muzyce. Dzięki symfonicznej, szerszej wersji mam nadzieję, że udało nam się trafić z tymi utworami również do młodszego pokolenia, które dzięki nowym aranżacją może sięgnie także do innych pieśni barda – skomentował Jan Stokłosa w wywiadzie z Wprost.pl.

Galeria:
„Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie”. Fotorelacja z koncertu

Twórczość słynnej trójki: Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego pozostaje wciąż aktualna i okazuje się ważna w różnych kontekstach. To nie są zero-jedynkowe piosenki, które mogłyby się zestarzeć – podkreślił kompozytor. Zdradził również, że jego ulubiony cykl utworów Gintrowskiego stanowią „Psalmy”. – To trochę zapomniana płyta, ale cenią ją tak bardzo może właśnie z tego powodu, że jest symfoniczna, a dzięki temu najbardziej mi bliska. W kontekście dzisiejszego koncertu wielką przyjemnością stanowiło dla mnie ponowne zaaranżowanie „Murów”, którego autorem de facto nie jest ani Kaczmarski ani Gintrowski, ponieważ w oryginale to pieśń katalońska, z czego zdaje sobie sprawę niewielu widzów. Chcieliśmy się do tego również odwołać, dlatego pierwsza cześć utworu została wyśpiewana właśnie po katalońsku. Pod względem aranżacyjnym pozostaje najbardziej dumny z „Kantyczki lotu z ptaka”, którą udało nam się ukazać trochę bardziej współcześnie. Również jestem zadowolony z występu Pawła Kukiza. Skomentowałbym go w taki sposób, że był krótki i na temat – podkreślił Stokłosa. Dodał również, że cały koncert w jego opinii wyszedł bardzo kolorowo, a oddechem dla widzów z pewnością okazała się „Pani Bovary” w ażurowym i bardzo delikatnym wykonaniu Julii Gintrowskiej, córki Barda.

Czytaj także

 0

Czytaj także