Danuta Wałęsa: Czuję się zniewolona i obawiam się wyjść na ulicę

Danuta Wałęsa: Czuję się zniewolona i obawiam się wyjść na ulicę

Danuta Wałęsa
Danuta Wałęsa / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ RADTKE / 058sport.pl
– Mój mąż nigdy nie współpracował z SB, nikomu krzywdy nie zrobił – zapewnia w rozmowie z „Deutsche Welle” Danuta Wałęsa. Żona byłego prezydenta mówi także o tym, jakie wpływ na życie jej rodziny i męża ma sprawa „Bolka” i wspomina braci Kaczyńskich.

Danuta Wałęsa przyznaje, że sprawa TW „Bolka” i teczek z domu Kiszczaka ma ogromny wpływ na życie jej rodziny. Jak podkreśla, nie wie do końca, co tak naprawdę przeżywa jej mąż, który jest skrytym człowiekiem. – Ci, którzy te oskarżenia rzucają, to ludzie, którzy Lecha nie oceniają, to znaczy tego co zrobił, ale i jakie popełnił błędy, tylko oskarżają, by oczernić, poniżyć, czy nawet wykreślić z historii rzeczy, które Lechu zrobił. Wszystko to pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego i Rydzyka, który dla mnie nie jest kapłanem, tylko biznesmenem, który dla pieniędzy i korzyści własnych powie wszystko, co spodoba się PIS-owi, a wszystko to pod płaszczykiem religii – mówi Danuta Wałęsa. Jak podkreśla, boi się o zdrowie swojego męża.

Żona Lecha Wałęsy proszona o porównanie atmosfery z sierpnia '80 i obecnej, przyznaje, że czuje się teraz „zniewolona”. – Obawiam się wyjść na ulicę, na zakupy do sklepu, bo często widzę ludzi mi nieżyczliwych, wrogich, PIS-owców. Widać to po ich spojrzeniach, ich bezczelnym zachowaniu. To widać proszę pana nawet w kościele – dodaje.

Wspominając braci Kaczyńskich, Danuta Wałęsa przyznaje, że znała jedynie Lecha, którego oceniała jako spokojnego człowieka. – Był pod wpływem Jarka, a ten ciągle go do wszystkiego popychał, zmuszał – twierdzi, dodając, że to za sprawą brata Lecha Kaczyński został prezydentem.

Żona Lecha Wałęsy mówi też o swojej niechęci do polityki. Jak twierdzi, momenty, gdy w niej „była”, wynikały z poczucia odpowiedzialności. – Na przykład w stanie wojennym uważałam, że mam obowiązek, muszę wspierać mojego męża, więc jeździłam do niego do miejsca internowania i wiadomości, które przekazywał mi Lech, ja z kolei przekazywałam zachodnim korespondentom – wyjaśnia. – Z chwilą, gdy Lecha wypuszczono z internowania, to odsunęłam się zupełnie od polityki, bo uważam, że polityka jest obrzydliwa, brudna, chamska, najgorsze epitety powiedziałabym pod jej adresem. Szczególnie teraz, bo to, co mamy aktualnie w Polsce, postawa dziś rządzących, to jest już kompletne dno – dodaje.

Czytaj także

Czytaj także