Książka

Książka

ESEJE

Pisanie to ciężka praca

Noblista Mario Vargas Llosa deklarował niedawno, że lubi pisać raz powieść, raz esej. No i rzeczywiście co jakiś czas wydaje tom esejów na tematy rozmaite. Ten dotyczy pisania i czytania, a najważniejszy z zawartych w nim tekstów traktuje o tym, jak rodziła się i jak wyrastała z przeżyć młodego wtedy adepta literatury jego pierwsza wybitna powieść „Zielony Dom”. Inne opowiadają o czytelniczych fascynacjach Vargasa Llosy i o rozczarowaniach, jakim np. okazał się długo wielbiony przez niego Jean-Paul Sartre. Jest też jeden esej autobiograficzny, choć te wątki przewijają się również w innych tekstach. A jak wątki autobiograficzne, to nie ma możliwości, by nie pojawiły się obserwacje socjologiczne i polityka, wszak peruwiański noblista to człowiek kiedyś bardzo blisko związany z polityką. Świetna książka, bo autor „Rozmowy w Katedrze” to nie tylko wybitny powieściopisarz, lecz także eseista. LB

DZIENNIK

Sir Jeffrey w pace

BYŁ SPORTOWCEM, WAŻNYM POLITYKIEM, WIĘŹNIEM, JEST BARDZO ZNANYM PISARZEM Z TYTUŁEM SIR, który czego się dotknie, to zamienia w złoto. Nic więc dziwnego, że gdy kilkanaście lat temu trafił na dwa lata do więzienia „za krzywoprzysięstwo i utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości”, natychmiast zaczął pisać dziennik. Wydany stał się oczywiście bestsellerem, bo Archer to bardzo utalentowany opowiadacz i bystry obserwator. Przypomniane teraz trzy części zapisków to zbiór zabawnych anegdot, portretów współwięźniów i opisy zakładów karnych. Czyta się to jak powieść, choć liczne fotografie i kopie dokumentów nie pozwalają zapomnieć, że (chyba) nic tu nie zostało wymyślone. Uwaga: jeśli czytelnik ulegnie Archerowi, może pożałować, że nie siedzi w pace. LB

Życie z Komedą

KRZYSZTOF KOMEDA ZMARŁ W 1969 R., ALE W HISTORII JAZZU (NIE TYLKO POLSKIE- GO) ZAPISAŁ SIĘ NA TRWAŁE, podobnie jak w historii muzyki filmowej (jego niepokojąca kołysanka z „Rosemary Baby” to klasyka gatunku). Powstawały już o nim książki i będą następne, ale ta jest wyjątkowa, bo napisał ją pasierb artysty. Tomasz Lach jest synem Zofii Komedowej, muzycznej promotorki i menedżerki, jeśli oczywiście jej pracę w gomułkowskiej Polsce można tak nazwać, postaci niezwykłej i bardzo znanej w ówczesnym życiu artystycznym. Nic dziwnego, że chłopak dorastający w rodzinie założonej przez Komedę i Komedową musi wspominać swoje dzieciństwo jako czas niezwykły. Żył przecież otoczony legendarnymi muzykami i filmowcami, jeździł po Europie, co wtedy nie było dla Polaka ani proste, ani zwyczajne. Jego książka to z jednej strony prywatny portret Komedy, jakiego nie mógł stworzyć nikt inny, z drugiej – mnóstwo scenek i anegdot z życia PRL-owskiej bohemy, które podpatrywał, z trzeciej wreszcie historia chłopaka, który dojrzewał w towarzystwie pary ludzi napędzanych – na przekór wszystkiemu – pasją do muzyki oraz ambicjami artystycznymi, ludzi, którzy go kochali, ale musieli raz po raz opuszczać, by te swoje pasje i ambicje realizować. Komeda jako ojciec był dla młodego Lacha tytułowym kumplem, przyjacielem, bo taki model ojcostwa wybrał – pewnie dlatego, że innego i tak nie potrafiłby realizować. To on zaszczepił w chłopaku artystyczne ambicje i – jak wynika z tego, co napisał – Lach jest plastykiem dzięki jego radom. Całość jest bardzo interesująca jako opowieść o najsłynniejszym polskim muzyku jazzowym i jako opowieść o artystach w czasach PRL, ale efekt psuje wysiłek autora, by „ładnie” pisać. Dotyczy to zwłaszcza początkowych partii opowieści, gdy autor odtwarza wrażliwość dziecięcego narratora. Ale to na szczęście można w trakcie lektury pominąć. LB

Tomasz Lach

„Kumpel. O Komedzie, Zośce i innych”,

Muza SA

Okładka tygodnika WPROST: 2/2018
Więcej możesz przeczytać w 2/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także