Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Posłowie Nowoczesnej
Posłowie Nowoczesnej / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok

W PIS NARASTA NIEPOKÓJ W ZWIĄZKU Z DZIAŁALNOŚCIĄ JAROSŁAWA GOWINA, który intensywnie powiększa swój stan posiadania w parlamencie. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości z przerażeniem patrzą, jak w ich okręgach pojawiają się nowi konkurenci do miejsc na listach. – Nasi posłowie są coraz bardziej sfrustrowani, zastanawiają się: po co nam ci ludzie, mieliśmy ich wyciąć, a tymczasem oni zaczynają zagrażać nam – mówi polityk Zjednoczonej Prawicy. Zdaniem naszego rozmówcy jedynym uzasadnieniem dla przyjmowania nowych ludzi do klubu parlamentarnego jest możliwość zdobycia większości konstytucyjnej jeszcze w tej kadencji. – Ale o tym jakoś już nikt nie wspomina – zaznacza polityk obozu rządzącego.

ALE JAROSŁAW GOWIN TEŻ MA PEWIEN KŁOPOT. Otóż podobno nie jest zachwycony swoim najnowszym nabytkiem, czyli Mieczysławem Baszką z PSL, posłem z Sokółki na Podlasiu. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Baszko ogłosił na konferencji prasowej, że przechodzi do Porozumienia Jarosława Gowina. – Gowin wziął go tylko po to, żeby rozwalić nasz klub w Sejmie. To się nie udało, bo przyjęliśmy Michała Kamińskiego, a teraz pies z kulawą nogą nie interesuje się Mieciem – opowiada polityk PSL. Baszko do końca ubiegłego tygodnia nie złożył wniosku o przeniesienie do innego klubu. – Dzwonili do nas ludzie z Kancelarii Sejmu z pytaniem, co z posłem Baszką, odchodzi z PSL czy nie? Ale odpowiedzieliśmy, że to już nie nasza sprawa. Zdrajcami się nie zajmujemy – mówi nasz rozmówca.

W UBIEGŁY PIĄTEK BASZKO NA STRONIE SEJMOWEJ CIĄGLE WIDNIAŁ JAKO POSEŁ PSL. W ten sposób ludowcy, którzy mieli stracić klub, mają chwilowo o jedną osobę więcej, niż mieli. Baszko jest kłopotliwym nabytkiem dla Gowina m.in. z tego powodu, że ma na pieńku z sokólskim starostą z PiS. Były już poseł PSL w listopadzie ubiegłego roku podczas otwarcia lokalnej drogi nazwał starostę „niemieckim faszystą” i zarzucał mu korupcję. Starosta podał go do sądu i złożył na niego skargę do Komisji Etyki Poselskiej, o czym obszernie informował lokalny portal. – Nie jest wykluczone, że kierownictwo klubu PiS zorientowało się, co w trawie piszczy, i go nie przyjmą. A do nas powrotu nie ma. Możliwe, że Miecio ostatecznie zostanie posłem niezrzeszonym – śmieje się polityk Stronnictwa.

LUDOWCY SĄ ZACHWYCENI, ŻE UDAŁO IM SIĘ OGRAĆ ZJEDNOCZONĄ PRAWICĘ. A Michała Kamińskiego nie mogą się nachwalić, że pomógł im w trudnej sytuacji. Niewykluczone, że w przyszłości mu to zaprocentuje.

TELEWIZJA PUBLICZNA SZYKUJE SIĘ NA WYBORY SAMORZĄDOWE. Według naszych informacji w przygotowaniu jest program interwencyjny o aferach w samorządach. Ma on być emitowany codziennie po „Wiadomościach” i – jak usłyszeliśmy w PiS – ma pomóc tej partii wygrać wybory samorządowe. Politycy Prawa i Sprawiedliwości martwią się jednak, że tylko niektórzy kandydaci na radnych skorzystają dzięki temu programowi. – Skoro producentem programu ma być Jarosław Grzelak, czyli stary dobry PRL, a prowadził go będzie Przemysław Wenerski, który pracował w TVN, to chyba nasi kandydaci na tym specjalnie nie skorzystają, najwyżej ci od Jarosława Gowina – narzeka poseł PiS. Bycie w partii władzy to ciężki kawałek chleba, powodów do frustracji jest co niemiara.

A SKORO O WYBORACH SAMORZĄDOWYCH MOWA, TO SŁAWOMIR NITRAS ma już uzgodniony start na prezydenta Szczecina z Grzegorzem Schetyną. – To już jest pewne i dlatego Sławek, znany konserwatysta, głosował zgodnie z dyscypliną za skierowaniem do komisji projektu liberalizującego przepisy aborcyjne – mówi polityk Platformy. Poza tym niegdyś polityczny wróg Sławomira Nitrasa, a zarazem szef regionu zachodniopomorskiego PO Stanisław Gawłowski ma kłopoty z prawem, bo grożą mu zarzuty prokuratorskie, dlatego nie będzie blokował jego startu. – Staszek wstrzymywał nominację Sławka. Teraz Schetyna może bez problemów poprzeć go na prezydenta Szczecina. Nie będzie miał tam lepszego kandydata od Sławka, a na dodatek pozbędzie się go z Sejmu – mówi polityk PO.

SŁAWOMIR NEUMANN, SZEF KLUBU PO, MIAŁ BYĆ ODWOŁANY ZE STANOWISKA, bo to właśnie on nie dopilnował posłów w czasie głosowania nad skierowaniem do komisji projektu liberalizującego przepisy aborcyjne. – Na klubie PO odbyła się gorąca dyskusja na temat Neumanna. Część posłów chciała, żeby zrezygnował z szefowania klubem, bo przed głosowaniem powiedział posłom, żeby w ogóle nie głosowali, jeśli nie mogą zastosować się do dyscypliny, i w rezultacie doszło do kompromitacji PO. Ale Grzesiek wstawił się za Neumannem i Sławek na razie został na stanowisku – opowiada polityk PO.

WICEMARSZAŁEK SENATU ORAZ WICEPRZEWODNICZĄCY PO BOGDAN BORUSEWICZ MA POLITYCZNY PLAN. Mianowicie przekonuje swoich kolegów, że to koniec projektu Platformy Obywatelskiej. – Borusewicz uważa, że trzeba się połączyć z tą częścią Nowoczesnej, która wspiera Petru, a także z KOD-owcami i stworzyć jedną partię pod nowym szyldem – opowiada nasz informator. I dodaje, że wielu ludzi w Platformie uważa to za dobry pomysł. Ale Grzegorz Schetyna, szef PO, się chyba do nich nie zalicza.

W NOWOCZESNEJ ZA TO BRAKUJE POMYSŁU, skąd wziąć pieniądze na finansowanie partii. – Kaśka Lubnauer dzwoniła do Petru z pytaniem o pieniądze. A on jej odpowiedział: „K…a, teraz sama martw się o pieniądze” – opowiada nasz informator. Bycie szefową partii to niestety więcej kłopotów niż radości.

WEDŁUG NASZEGO INFORMATORA KATARZYNA LUBNAUER MA SIĘ CZUĆ OSAMOTNIONA W PARTII. – Nikt jej nie wspiera. A co gorsza, wielu polityków pyta ją, po co walczyła o przywództwo, skoro nie ma na nie pomysłu. I coraz więcej posłów sygnalizuje, że szukają sobie miejsca poza Nowoczesną – mówi nasz rozmówca.

W SAMEJ PARTII DOCHODZI DO PODZIAŁÓW. Ale wcale nie przebiegają na linii Katarzyna Lubnauer – Ryszard Petru. – Część posłów Nowoczesnej ma chęć na przejście do PiS, część chce tworzyć nową lewicę – opowiada nasz informator. Według niego poseł Paweł Pudłowski przymierza się do transferu do klubu PiS, a kilku polityków chce przyciągnąć do siebie Barbara Nowacka. – Krzysztof Mieszkowski, Joanna Scheuring-Wielgus, Ewa Lieder mogą stworzyć nową lewicową siłę polityczną w Sejmie – opowiada nasz rozmówca.

RYSZARDOWI PETRU PODOBNO MARZY SIĘ KARIERA W EUROPIE. – Ryszard rozmawia ze Schetyną o swoim starcie z list Platformy Obywatelskiej do europarlamentu. Już załatwił stanowisko Joannie, teraz myśli o sobie – mówi jeden z polityków. Joanna Schmidt, partnerka Ryszarda Petru, w 2017 r. została wybrana na stanowisko wiceprzewodniczącej partii Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE).

Okładka tygodnika WPROST: 5/2018
Więcej możesz przeczytać w 5/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także