Z pozdrowieniami dla Putinokia

Z pozdrowieniami dla Putinokia

„Jeśli czujesz się urażony kłamliwymi wypowiedziami Władimira Putina, naklej znaczek i wyślij przygotowaną przez nas i dołączoną do tego numeru „Wprost” kartkę do prezydenta Rosji. Możesz to zrobić również drogą mailową”. W ten sposób w 2005 r. „Wprost” zachęcał do protestu przeciwko kształtowi obchodów Dnia Zwycięstwa w Moskwie.

Na pocztówce widać Putina z nosem Pinokia, na drugiej stronie zaś przesłanie:

„Panie Prezydencie!

9 maja na placu Czerwonym w Moskwie, a także w wielu innych publicznych wystąpieniach, przedstawił Pan kłamliwą stalinowską wizję historii. Nie potępił Pan paktu Ribbentrop-Mołotow i najazdu Związku Sowieckiego na Polskę. Wspomniał Pan o zasługach włoskich i niemieckich antyfaszystów, a kompletnie zlekceważył rolę polskich żołnierzy, czwartej pod względem liczebności siły zbrojnej koalicji antyfaszystowskiej. Czuję się tym upokorzony i domagam się przeprosin”. Poniżej wersja po rosyjsku, miejsce na podpis, obok adres na Kremlu.

Akcję na łamach poparli:

Jarosław Kaczyński, prezes PiS: „Wasza akcja jest z jednej strony poważna, bo Rosja musi zrozumieć, że nie można lekceważąco traktować Polski. Z drugiej strony ma charakter żartobliwy i być może Putina zdenerwuje, a to chyba nie powinno być naszym celem. Moskwy raczej nie zmienimy. Powinniśmy raczej dostosowywać naszą politykę wschodnią do realiów, które nas otaczają”. Bronisław Komorowski, poseł PO: „Zdecydowanie popieram akcję »Wprost«. Nasze stosunki z Rosją nie będą lepsze, jeśli przymkniemy oko na takie wystąpienia jak Putina. Nie możemy słuchać tłumaczeń, że Rosjanie tak postępują, bo są sfrustrowani po rozpadzie imperium. Musimy z determinacją bronić dobrego imienia Polski, dlatego takie akcje społeczne są potrzebne”. Zbigniew Ziobro, poseł PiS: „Żartobliwość waszej akcji niesie z sobą moralny przekaz, że nie można zakłamywać historii dla doraźnych interesów. Wasz głos na pewno zostanie zauważony przez społeczeństwo. Być może będzie też sygnałem dla niektórych polskich polityków, którzy forowali Putina, że powinni mu się sprzeciwić, a nie zachowywać się jak potulne baranki”. Z dystansem wypowiadał się natomiast Lech Wałęsa: „Zostawmy już Putina. Ma kłopoty wewnętrzne w kraju, jest sfrustrowany i dlatego mówi to, co mówi. Wprawdzie jest to niemądre, ale ja spuszczam na to zasłonę milczenia”.

Oprócz pocztówek były jeszcze billboardy, które przez cztery dni krążyły na platformach wokół rosyjskiej ambasady w Warszawie i konsulatów w innych miastach. O akcji napisały m.in. „Der Spiegel”, „The Washington Times”, czeskie, chorwackie, ukraińskie, a nawet arabskie gazety i portale internetowe. Nie umknęła też uwagi Rosjan, którzy byli w większości oburzeni. „Izwiestija” oskarżyły nas o podsycanie antyrosyjskich nastrojów.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2018
Więcej możesz przeczytać w 7/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także