Poległ na policji

Poległ na policji

Czego naprawdę dotyczył spór Ludwika Dorna z Jarosławem Kaczyńskim? "Super Express" dotarł do sedna sprawy, która ma długą historię.

- Przynajmniej od maja ubiegłego roku tlił się konflikt pomiędzy ministerstwem sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, a resortem spraw wewnętrznych - wyjaśnia "SE" jeden z urzędników z otoczenia Ludwika Dorna. Ofiarą tego konfliktu stał się m.in. komendant wojewódzki policji w Krakowie generał Adam Rapacki. Został odwołany, bo w ocenie resortu sprawiedliwości nie dość energicznie ścigał przestępców.

Po odwołaniu Rapackiego sytuacja uspokoiła się tylko na kilka tygodni. Kolejną burzę wywołał spór o ocenę pracy CBŚ. Minister Ziobro i prokurator krajowy Janusz Kaczmarek zarzucili szefostwu Centralnego Biura Śledczego, że nie ściga gangsterów z konieczną determinacją.

Były minister spraw wewnętrznych Marek Biernacki przyznaje: - Walka z przestępczością zorganizowaną była słabością policji w ostatnich kilku latach. Konflikt narastał. Minister Ziobro coraz gorzej oceniał szefa policji generała Marka Bieńkowskiego, a tym samym również pracę ministra Ludwika Dorna.

W styczniu 2007 minister Ziobro i prokurator Kaczmarek doprowadzili do odwołania szefa CBŚ Janusza Czerwińskiego. - On faktycznie źle współpracował z prokuraturą - mówi "SE" jeden z warszawskich prokuratorów.

Jak się dowiedział "Super Express" w konflikcie obu resortów ostatecznie poszło o następcę Czerwińskiego. Ministerstwo sprawiedliwości forsowało na szefa CBŚ jednego z młodych, dynamicznych naczelników z południa Polski. - Ten człowiek to naprawdę świetny gliniarz. Pracował przy wielu sprawach gospodarczych i mafijnych - ocenia kandydata policjant z warszawskiej centrali CBŚ - Dotąd nie kierował jednak dużymi zespołami ludzi, a CBŚ to blisko dwa tysiące funkcjonariuszy - dodaje.

- Sądzę, że Bieńkowski opierając się naciskom z ministerstwa sprawiedliwości posłużył się nie tylko tym argumentem - mówi jeden z emerytowanych generałów policji. - Chciał też pewnie pokazać komu faktycznie podlega CBŚ. Prokuratorzy od dawna marzą, aby całkowicie kontrolować tę formację, mieć pełny nadzór nad podsłuchami i podglądami oraz nieformalny wpływ na obsadę stanowisk.

Bieńkowskiego, broniącego niezależności policji, wsparł lojalnie jego cywilny zwierzchnik Ludwik Dorn. Ostatecznie stanowisko szefa CBŚ pozostaje nie obsadzone do dzisiaj, a los Bieńkowskiego wydaje się przesądzony. Janusz Kaczmarek znajdzie sobie nowego szefa policji - uważa "SE".

Czytaj także

 0