Wszyscy ludzie Morawieckiego, nowe propozycje dla frankowiczów i cienie na służbach. Co w nowym „Wprost”?

Wszyscy ludzie Morawieckiego, nowe propozycje dla frankowiczów i cienie na służbach. Co w nowym „Wprost”?

Okładka 10/2018 (1826) WPROST
Okładka 10/2018 (1826) WPROST
Na okładce nowego numeru premier Mateusz Morawiecki oraz jego zespół gospodarczy ministrów, którzy na środowej gali zostali nagrodzeni statuetką Człowiek Roku 2017 tygodnika „Wprost”. W numerze między innymi: Tomasz Terlikowski o tym, dlaczego jest duchowo Żydem oraz wywiady z sołtysem Rytla Łukaszem Ossowskim, aktorką Agnieszką Dygant oraz polityk Barbarą Nowacką. Piszemy także o nowych propozycjach dla frankowiczów i kłopotach Mariusza Kamińskiego.

Jaki powinien być współczesny polityk? Przede wszystkim... mało widoczny – pisze redaktor naczelny tygodnika „Wprost” Jacek Pochłopień. O nagrodzie Człowieka Roku wręczonej premierowi Mateuszowi Morawieckiemu oraz jego zespołowi gospodarczemu, a także o wyróżnionym podczas gali Orłem „Wprost” sołtysie Rytla Łukaszu Ossowskim – przeczytamy w felietonie redaktora naczelnego w najnowszym wydaniu tygodnika.

Ponadto w nowym numerze:

  • Eliza Olczyk oraz Joanna Miziołek w „niedyskrecjach parlamentarnych” piszą o wystąpieniu Radosława Sikorskiego na Radzie Krajowej PO. „Działacze zaczęli już w nim widzieć nowego lidera ugrupowania (...) Według naszego rozmówcy działacze PO czekają na sygnał ze strony Donalda Tuska, żeby rozpocząć bunt w partii przeciwko liderowi i domagać się jego wymiany”.
  • – Musimy znaleźć własną ścieżkę rozwoju gospodarczego, kopiowanie innych państw nie wchodzi w grę – mówił Mateusz Morawiecki, Człowiek Roku 2017 tygodnika „Wprost”. O przemówieniu premiera piszą w nowym numerze Artur Grabek i Grzegorz Sadowski.
  • W Polakach drzemie ogromne pragnienie niesienia pomocy i jedności – mówi Łukasz Ossowski, sołtys wsi Rytel, laureat nagrody specjalnej „Wprost”, który latem ubiegłego roku stał się symbolem walki ze skutkami nawałnic. Całą rozmowę przeprowadzoną przez redaktora naczelnego tygodnika Jacka Pochłopienia, przeczytać będzie można w najnowszym wydaniu.
  • „Mariusz Kamiński zna wszystkie tajemnice PiS. Podobno ma szafę pełną haków. Teraz sam musi się tłumaczyć z kontaktów swego otoczenia z gangsterami” – pisze w artykule „Cienie na służbach” Anna Gielewska.
  • Artur Grabek pisze o odmrażaniu ustawy frankowej.„Rusza prezydencki projekt pomocy frankowiczom, sejmowa podkomisja zajmująca się tą sprawą ma nowego szefa – Tadeusza Cymańskiego. Ale sektor bankowy jest bardzo sceptyczny”. Więcej na ten temat – w najnowszym numerze.
  • „Jestem Polakiem, a to oznacza, że z mlekiem matki, a dokładnie z językiem i kulturą, wyssałem wspólnotę żydowsko-polską. A jako chrześcijanin jestem duchowo Żydem” – pisze w nowym "Wprost" Tomasz Terlikowski.
  • – Nawet jeśli 8 marca nie wyjdziemy masowo na ulice, to sprawy kobiet zaistniały głęboko w świadomości społecznej. Mój dziadek nie dotknąłby dziecięcego wózka, mój ojciec pchał wózek na spacerach, a mój partner wziął urlop tacierzyński i nosił dziecko w chuście – mówi Barbara Nowacka z komitetu Ratujmy Kobiety. O tym, dlaczego „nie być feministką to obciach” w najnowszym „Wprost”.
Okładka tygodnika WPROST: 10/2018
Te oraz wiele innych materiałów na łamach 10/2018 wydania tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  •  
    A Ja chciałem zapytać dlaczego nic nie piszecie o największej imprezie e-sportu w dodatku organizowanej w Polsce czyli Intel Extreme Masters po raz szósty w Katowicach. W waszej wyszukiwarce znalazłem że ostatni raz o tej imprezie napisaliście trzy lata temu i co się stało że teraz cisza. Warszawka się obraziła że taką imprezę to się organizuje na Górnym Śląsku. A może indolencja wynika z niedocenienia potencjału rynku o dziwo w tygodniku o aspiracji także ekonomicznej. Stereotypowym obrazem gracza jest przedstawiciel gimbazy bo jak się przeczyta artykuł Karolina Kałużyńska z Marketing Online Magazyn to wychodzi całkiem pożądany klient nie tylko dla branży Hi-Tech.
    https://o-m.pl/artykul/2777/marketing-esportowy-szansa-dla-marek/
    Jeszcze bardziej to bulwersuje po przeczytaniu tu artykułu Marii Kondzielskiej "Jak kopiować Dolinę Krzemową w Polsce?". To teraz chcecie to robić jak korporacje IT mają budżety równe małym czy nawet średnim państwom a Intel wprowadza na rynek nowy procesor Intel Core i9 w technologii 14 nm z 18 rdzeniami a AMD Ryzen Threadripper to nawet w technologii 12 nm. Kondzielska jest kobietą czyli istotą z natury naiwną i może sobie marzyć że teraz uda nam się dogonić technologicznie te korporacje albo że one łaskawie podzielą się swoją wiedzą pomogą nam stworzyć naszą dolinę krzemową czyli na swojej krwawicy wyhodują konkurenta. Jak już to dziś chcą przejąć nasze start-upy by zgarnąć ich zyski i by te start-upy nie urosły i im nie zagroziły. Inna rzecz czy takie start-upy same mogą poradzić sobie na dość nasyconym rynku. Mój zarzut jest adresowany do tych tuzów (albo Januszów) ekonomi na czele z mentorem naczelnego WPROST Balcerkiem którzy w latach '90 określili strategię rozwoju naszego kraju. W tym samym czasie gdy w połowie lat 90 rząd Niemiec nie mogę znaleźć ile euro wpompował w AMD by firma otworzyła swoją fabrykę zaraz za miedzą w Dreźnie to myśmy nasłali skarbówkę by zarżnęła rodzimego Optimusa. Dlaczego nikt nie spojrzał w co inwestują i co robią Niemcy a wystarczyło włączyć telewizor:
    youtube

    Za to można wyczytać że 2006 przy rozbudowie zakładów AMD w Dreźnie rząd Niemiec otworzył dla firmy kredyt linię w wysokości skromnych 560 mln euro:
    http://wyborcza.pl/1,75248,1783343.html
    A czy dzisiaj polskie firmy jakie nam zostały takie jak Comarch, Wilk Elektronik, Media-Tech, NTT System, Goclever, Adax, Hykker i inne rząd jakoś wspiera. Wiem UE zabezpieczyła się przepisami o niedozwolonej pomocy publicznej mając już rozwinięte swoje firmy właśnie po to żeby nam się nic nie udało. I dzisiaj chcecie dogonić Niemcy albo liczycie że polskie firmy same to zrobią gdy Niemcy mają takie zakłady:
    youtube

    Na bazie tej inwestycji AMD w Dreźnie powstała niemiecka dolina krzemowa Silicon Saxony z 300 firmami mikroelektroniki na stronach której możemy przeczytać o sympozjach przepływu wysokiej technologi do małych i średnich firm rozwoju przemysłu w dziedzinach lotnictwa kosmonautyki i przemysłu ICT. Ja wiem że Polska w latach 90 nie mogła marzyć o takich funduszach a nawet dzisiaj ale dlaczego ludzie pokroju Balcerowicza mający duży wpływ na rząd nie przeszkodzili w nękaniu Optimusa który w tym samym czasie był jedną z 10 największych firm komputerowych w europie z dynamicznym rozwojem i na bazie którego można było zbudować naszą dolinę krzemową wspierając go z całych sił. Optimus rozwijał się w różnych dziedzinach tworząc portal internetowy ONET czy chcąc inwestować w telekomunikację sieci GSM i kto wie czy dziś nie mielibyśmy swojej międzynarodowej korporacji gdyby było inne myślenie rządzących. A taka firma z siedzibą w Polsce była by motorem dla całej branży elektronicznej tak jak to jest w Niemczech. Przypomnę że w 1988 gdy powstał Optimus firmy takie jak IBM, Intel Corporation, Motorola, Samsung Electronics, Texas Instruments, Toshiba, Semiconductors miały już ugruntowaną pozycję na rynku ale inne dopiero się rodziły. ASUS 1989 Gigabyte Technology 1986 VIA Technologies 1987 Qualcomm 1985 ATI 1985 NVIDIA 1993 i nie chodzi mi o to że Optimus dałby radę pokonać te firmy ale pośród nich znalazł by swoje miejsce na rynku IT a wokół niego zbudowalibyśmy naszą dolinę krzemową. Czy zamiast ścigać skarbówką nie można było go wspierać. Może Ja zbyt wiele wymagam od ludzi których pomysłem na Polskę było wyprzedać wszystko za grosze i z kraju zrobić tanią montownię z białymi murzynami na śmieciówkach a którzy nienawidzili wszystkiego co Polskie i w sercach mieli tą "murzyńskość" jak to określił Sikorski i do dziś to mają. I tak jak wtedy nikt nie dostrzegł potencjału rozwoju w Polsce hardware tak teraz nikt nie dostrzega potencjału software a szczególnie działu elektronicznej rozrywki. Firma analityczna SuperData co chwile podaje jakieś ciekawe informacje odnośnie tej branży i możemy przeczytać że obecnie w najpopularniejsze sieciowe gry Free-to-play gra 2,5 miliarda mieszkańców Ziemi czyli co trzeci jej mieszkaniec co daje jakieś 82 miliardy dolarów zysku a cała cyfrowa dystrybucja oraz interaktywne media to w minionym roku 108 miliardów dolarów przychodu. Najpopularniejsza gra sieciowa League of Legends zarobiła w zeszłym roku 2,1 miliarda dolarów. A takie tradycyjne na PC jak Call of Duty: Black Ops 2 w 15 dni uszczęśliwiła swojego wydawcę o miliard dolarów dochodu. Przy tych danych nasza rodzima firma CD Projekt jedyna która odniosła światowy sukces ze swoim Wiedźminem wygląda biednie ze swoimi 240 milionami dolarów zysku za trzecią część. Ale kto u nas w kraju pogardziłby takim zyskiem chyba tylko WPROST bo od trzech lat brzydzi się tym tematem. Z ciekawostek najpopularniejsze obecnie gry sieciowe Free-to-play są za darmo a firmy zarabiają na reklamie albo dzięki mikropłatnościom czyli pomyśle że gracz zechce dobrowolnie dokupić sobie jakąś wirtualną rzecz w grze. A ile byście dali przykładowo za taką wirtualną giwerę czyli algorytm ciąg zer i jedynek który istnieje gdzieś tam w chmurze na serwerze na drugim końcu ziemi:

    To konkretnie poszło a właściwie zostało zlicytowane za 61 052,63 dolara (ok. 204 tysiące złotych). Ale to jeszcze nic bo sprzedaje się całe lokacje w grach. I przykładowo ile byście dali za klub nocny "Neverdie" w grze Entropia Planets taka tam wirtualna tance buda ze striptizem w szemranej dzielnicy. Szczęśliwy posiadacz tej nieruchomości wyłożył za nią 635,000 USD.
    http://www.entropiaplanets.com/wiki/Club_NEVERDIE_(Planet_Calypso)
    Ciekawie też wygląda ile trzeba zainwestować by stworzyć taką produkcję. Budżet trzeciej części Wiedzmina to 67 milionów dolarów (90 mln licząc po dzisiejszym kursie) ale rekordziści jak Final Fantasy VII - 145 milionów dolarów, Call of Duty: Modern Warfare - 250 milionów dolarów, Grand Theft Auto V - 265 milionów dolarów. Trzymam mocno kciuki także za inne polskie firmy jak CI Games ze swoim Lords of the Fallen bo dziś jest ostatni dzwonek by rozwinąć tą branżę. Już dziś powstają gry tak skomplikowane że kraj który nie rozwinie branży elektronicznej rozrywki w przyszłości nie będzie w stanie dogonić zapóźnienia. Jedne firmy tworzą jedynie silnik gry na którym inne opracowują właściwą grę po czy jeszcze programiści i graficy komputerowi często amatorzy z zewnątrz wzbogacają świat gry o nowe smaczki. Razem cała branża tworzy miejsca pracy dla setek jak nie tysięcy przede wszystkim kreatywnych ludzi którym jeśli odniosą sukces to bardzo się to opłaca. A piszę to po to by uświadomić jak atrakcyjny jest ten tort elektronicznej rozrywki i że WPROST nie powinien go ignorować ale wspierać choćby po to by znowu za 20 czy 30 lat Kondzielska nie pisała tu "Jak kopiować elektroniczną rozrywkę w Polsce?" bo gdy był na to czas to znowu go przespaliśmy.
    • I niestety "Bycie feministką to obciach" Ten ruch jest kompletnie skompromitowany na Zachodzie.
      • Szanowni redaktorzy - a kiedy doczekamy się artykułów na TEN temat bo milczenie "niezależnych światowych mediów" daje tutaj do myślenia .
        youtube

        Czytaj także