Awantura o nagrody. Różnica między Tuskiem i Szydło pokazana na wymownej grafice

Awantura o nagrody. Różnica między Tuskiem i Szydło pokazana na wymownej grafice

Donald Tusk i Beata Szydło
Donald Tusk i Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Jeden z posłów PiS broniąc decyzji Beaty Szydło (o przyznaniu swojemu gabinetowi i sobie samej wysokich nagród) stwierdził, że „takie nagrody były zawsze przyznawane”. Dziennikarze „Faktu” postanowili go uświadomić i na specjalnej grafice porównali wysokości nagród za czasów Donalda Tuska i Beaty Szydło.

Posłem, który wyświadczył PiS i Beacie Szydło niedźwiedzią przysługę, jest Andrzej Kosztowniak. To on, chcąc pomóc swojej partii, domagał się ujawnienia informacji o nagrodach przyznawanych w latach 2010-2015. Jakże musiał się zdziwić, gdy przeczytał, że Donald Tusk przyznał zaledwie trzy nagrody: w 2011 roku po 13 tys. złotych dla ministrów Pawła Grasia i Igora Ostachowicza oraz w 2012 roku 12 tys. złotych dla Tomasza Arabskiego, ówczesnego szefa KPRM. Po zsumowaniu otrzymujemy kwotę niższą niż najniższa z nagród przyznanych przez Beatę Szydło w 2017 roku. Dobrze obrazuje to grafika stworzona przez redakcję „Faktu”.

W latach 2010, 2013, 2014 oraz 2015 nagród w rządzie Tuska w ogóle nie było. – Jeśli nie jesteśmy w stanie zagwarantować podwyżek ludziom, to nie możemy dawać nagród sobie – tłumaczył były premier. Tymczasem w 2016 roku ministrowie dostali od Beaty Szydło średnio po 7 tys. 18 złotych brutto, a wiceministrowie po 5 tys. 670 zł brutto. W 2017 roku nagrody dla ministrów wahały się już od 36 tys. 900 do 65 tys. 100 złotych. Była premier Beata Szydło nie zapomniała też o przyznaniu nagrody samej sobie – dostała 65100 złotych. – Ministrowie PiS otrzymywali nagrody za ciężką i uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały – podkreślała w Sejmie Beata Szydło. Jej stanowisko poparł prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Przed tym wystąpieniem powiedziałem jej: pokaż proszę pazurki – zdradził polityk w wywiadzie dla wSieci.pl.

Czytaj także:
Beata Szydło broni nagród dla ministrów. „Otrzymywali je za ciężką i uczciwą pracę”

Czytaj także

 13
  •  
    Nie trzeba było obiadowych ośmiorniczek, wystarczyły premie dla wartościowych inaczej ministrów, nie potrzeba było podsłuchów, bo Szydło powiedziała głośno co myśli cała rządząca partia. A kropkę nad i postawił poseł żądający ujawnienia wysokości premii u Tuska. Dotąd żyli w matrixie stworzonym przez spin-doctorów pis?
    • Po której stronie bym nie stał ,nagrody nie były adekwatne do zarobków przecietnego Polaka,emerytur i rent.Jedynymi ministrami zasługujacymi na moje uznanie ,jest Ziobro i Jaki... ale jest to jeszcze za  mało, na nagrodę.Mozna zawsze powiedzieć, że lepiej niech biorą nagrody, niz kradną ale adekwatne do zarobków innych.
      • kiedyś mówiło sie - ,, Idz , powiedz im , że masz społeczenstwo w du pie ''
        teraz mówi się - ,, Idz , pokaż pazurki ;;
        •  
          Nie dziwi, ze ZLODZIEJOM nie podobaja sie NAGRODY.
          O N I nauczeni jeno kar i pierdla che che che!!
          • DOBRA ZMIANA
            Gdyby nie ,,cynk'' z banku , że znikają wielkie kwoty Polacy nie dowiedzieli by sie o CIĘŻKIEJ PRACY i transferze znacznych kwot pieniędzy pod stołami .

            Czytaj także