Zła passa Gowina

Zła passa Gowina

Wicepremier Jarosław Gowin
Wicepremier Jarosław Gowin / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Resort Jarosława Gowina przyznał 236 tys. zł stowarzyszeniu założonemu przez osoby blisko związane z jego partią Porozumienie – ustalił „Wprost”.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło rozstrzygnięcie konkursu na wsparcie uniwersytetów trzeciego wieku. W programie dofinansowanie uzyskały projekty dotyczące organizacji zajęć edukacyjnych, badawczych lub popularyzatorskich na istniejących lub nowo powstałych uniwersytetach trzeciego wieku. UTW umożliwiają upowszechnienie najnowszych dokonań nauki wśród słuchaczy, zachęcając ich do większej aktywności. To jeden z filarów działań MNiSW. W ramach drugiej edycji programu do resortu trafiło 49 wniosków, spośród których eksperci wybrali 20 najlepszych. Łączna kwota dofinansowania wyniosła blisko 6 mln zł (przed rokiem były to 4 mln zł). W ogłoszonej 21 lutego szczęśliwej dwudziestce znalazło się Stowarzyszenie – Ekonomia Nauka Społeczeństwo „SENS”, któremu resort nauki przyznał grant w wysokości 236 tys. 870 zł. Organizacja została zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Kielcach, niecałe trzy tygodnie przed ogłoszeniem konkursu (rozpisano go 6 listopada).

Jej siedziba znajduje się w Busku-Zdroju. Prezesem stowarzyszenia jest Krzysztof Kupiec, który od 13 stycznia 2016 r. jest asystentem społecznym posła Porozumienia Michała Cieślaka. W mediach społecznościowych przedstawia się jako „społecznik”, ale też szef powiatowych struktur partii Porozumienie w Dąbrowie Tarnowskiej (został nim 23 lutego). Funkcję wiceprezesa zarządu sprawuje natomiast Aneta Bobowiec-Stachowicz, która jest zatrudniona przez posła Cieślaka od 15 stycznia 2016 r. Drugim wiceprezesem stowarzyszenia „SENS” jest Hubert Przybyszewski, który w 2014 r. był pełnomocnikiem Polski Razem Jarosława Gowina (obecnie Porozumienie) w powiecie kazimierskim, później był też delegatem podczas kongresu krajowego partii. Cała trójka zasiadająca we władzach organizacji uczestniczyła 8 grudnia 2017 r. w konwencji regionalnej partii Porozumienie, która odbyła się w Kielcach. Brali w niej udział również wicepremier Gowin i poseł Cieślak, który jest przewodniczącym struktur partii w woj. świętokrzyskim. Jak ustalił „Wprost”, wśród formalnych zasad ubiegania się o ministerialny grant nie znalazł się wymóg, by organizacja miała jakiekolwiek doświadczenie w pracy z seniorami. Jednak starając się o pieniądze, trzeba było przedstawić swoje działania w tym zakresie z ostatnich dwóch lat. „SENS” raczej nie miał nic do zaprezentowania, bo powstał zaledwie 18 dni przed rozpisaniem konkursu.

Medialne wpadki

W związku z przyznaniem dofinansowania stowarzyszeniu „SENS” napisaliśmy do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy nie uważa, że przyznanie z puli resortu pieniędzy na organizację stworzoną przez partyjnych działaczy nie jest niestosowne i nie rodzi pytań o konflikt interesów. Tym bardziej że kilka dni temu wicepremier mówił w rozmowie z „Do Rzeczy”: – Żadnemu politykowi Zjednoczonej Prawicy nie można nic zarzucić od strony moralnej. Jarosław Gowin osobiście nie odpowiedział. W jego imieniu wypowiedział się zespół informacyjny resortu. – Wnioski są oceniane pod względem formalnym i merytorycznym, a nie pod względem przynależności członków władz podmiotów zgłaszających do organizacji politycznych – dowiedzieliśmy się w ministerstwie. Dodatkowym tłumaczeniem ministerstwa jest to, że nikt z zespołu oceniającego projekty nie jest związany z partią ministra, a „jedna z osób zasiadających w zespole kandydowała w ostatnich wyborach parlamentarnych z listy partii opozycyjnej”.

Dalej czytamy, że premier Gowin zatwierdził przedstawioną listę, gdyż nie miał podstaw, by twierdzić, że eksperci wykonali swoją pracę nierzetelnie Ta historia to kolejna odsłona turbulencji, których w ostatnim czasie nie brakuje wokół wicepremiera i jego formacji. Z jego partii odchodzi właśnie do PiS Marek Zagórski (piszemy o tym w tekście obok). Ma zostać ministrem cyfryzacji. Wcześniej z tego stanowiska została odwołana Anna Streżyńska, która była uważana za osobę związaną z Gowinem. Streżyńska w mediach gorzko wypowiada się o swoim byłym politycznym mentorze. Kilka dni temu udzieliła wywiadu TVN24, w którym skarżyła się, że z rządu zwalniano ją od kilku miesięcy. Mówiła, że lider Porozumienia jej nie bronił, tylko chciał, aby wstąpiła do jego partii. – Uprzedził, że cofnie mi poparcie, bo potrzebuje ludzi w jego barwach partyjnych – mówiła była minister cyfryzacji. Dodała, że ma żal, bo współpraca z Gowinem układała się dobrze, była więź, ale na końcu podjął decyzję na zimno, bez emocji.

Wytrwać do pierwszego

Lider Porozumienia nie ma więc ostatnio dobrej passy. Pod koniec lutego w rozmowie z Radiem Zet komentował głośny temat premii dla ministrów rządu Beaty Szydło. – Nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że trzeba, zwłaszcza wiceministrom, łatać budżety domowe premiami – mówił Gowin. Przytoczył też swój przykład z okresu, gdy w latach 2011-2013 pełnił funkcję ministra sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. Wicepremier powiedział, że wówczas miał trójkę dzieci na utrzymaniu, które studiowały, i czasami nie starczało mu pieniędzy do pierwszego. Media szybko wypomniały mu zarobki z tego okresu i zestawiły je z pensją przeciętnego obywatela. Szydzili też internauci, którzy stworzyli hasztag #BiednyjakGowin, pod którym można przeczytać kpiny z wicepremiera. Posłowie zbierali datki do specjalnego słoika, a Paweł Kukiz napisał na tę okoliczność nawet piosenkę. Po chwili spokoju temat powrócił w ostatni czwartek, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że do laski marszałkowskiej zostanie złożony projekt obniżający pensje parlamentarzystów o 20 proc., a ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu, którzy są politykami, oddadzą swoje premie na cele charytatywne. Niektórzy żartowali, że to uderzenie lidera obozu rządzącego w ministra nauki. Trudno też w ostatnim czasie mówić o sukcesach partii założonej przez Jarosława Gowina.

Porażką wicepremiera okazują się rozmowy na temat kandydatury Zjednoczonej Prawicy w wyborach na prezydenta Warszawy. Chęć kandydowania zgłaszał publicznie wiceprezes Porozumienia Zbigniew Gryglas, który już w listopadzie zamieścił na Twitterze wymowny wpis z pytaniem: „Zatrudnisz mnie na prezydenta Warszawy?”. Przedstawił również cele dla stolicy: „Myślę o Wiśle” oraz „XIX Dzielnica Warszawy”. Pomysł poparł Gowin, ale prezes PiS puścił to mimo uszu. Ostatnio publicznie deklarował, że kandydatem będzie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki lub Michał Dworczyk, który obecnie pełni funkcję szefa kancelarii premiera. Porozumienia między Gowinem a Kaczyńskim nie ma też w sprawie ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych, o której pisaliśmy przed tygodniem, a nad którą trwają prace w Sejmie. Prezes PiS na klipie jednej z organizacji ekologicznych, mówił, że jest to przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt, litości, którą każdy porządny człowiek powinien w sobie mieć. Tymczasem wicepremier i członkowie jego partii publicznie mówią innym głosem. – To jest szkodliwa ustawa dla polskiej gospodarki, to sprawa bezdyskusyjna – powiedział w marcu Gowin. O innym problemie ugrupowania wicepremiera pisaliśmy na łamach „Wprost” w rubryce „Niedyskrecje parlamentarne”.

Według nieoficjalnych informacji władze Prawa i Sprawiedliwości zakazały Gowinowi przyjmowania kolejnych posłów uciekających z innych partii (obecnie ma ich 12) tak, by nie mógł stworzyć klubu parlamentarnego Porozumienia i tym samym odłączyć się od klubu PiS. Być może jednak dwaj liderzy, Kaczyński i Gowin, znajdą jakąś nić porozumienia. Dobra okazja do rozmów będzie 14 kwietnia, gdy odbędzie się w Warszawie konwencja Zjednoczonej Prawicy. Podczas niej głównymi tematami mają być wybory samorządowe i wyznaczenie nowych kierunków pracy rządu. W rozmowie z „Do Rzeczy” wicepremier Gowin mówił, że koalicji rządzącej potrzebne jest nowe otwarcie wizerunkowe. Przydałoby się ono także w relacjach między jego formacją a prezesem PiS, bo gołym okiem widać, że Kaczyński co chwilę temperuje zapędy wicepremiera. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 15/2018
Więcej możesz przeczytać w 15/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  •  
    pylim ,pylim i przepilim
    • rozumiem, że dotacje POwinna dostać Alma mater "nauk wszelakich" dla inteligentnych w POprzek, gazownia z Czerskiej.
      • Granty, dotacje, szmal, a brakuje kilkudziesięciu tysięcy złotych na wydanie książki Baryki, która rewolucjonizuje nasz ogląd świata i wyjaśnia funkcjonowanie naszej cywilizacji.

        Czytaj także