Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI

„O CZYM ROZMAWIAJĄ DWAJ MINISTROWIE PIS, gdy spotkają się na korytarzu sejmowym? – Kiedy bierzesz kredyt na zwrot premii?” – w redakcji zgadzamy się, że to suchar. Poza tym lepiej nie obnosić się ze swoim bólem, skoro PiS ciągle traci w sondażach z powodu nieszczęsnych dodatków do pensji.

W UBIEGŁYM TYGODNIU JAROSŁAW KACZYŃSKI na posiedzeniu klubu rozmawiał z posłami Zjednoczonej Prawicy o obniżce pensji. To znaczy poinformował ich o swojej decyzji i jej przyczynach, po czym Ryszard Terlecki, szef klubu, rzucił: „Czy są jakieś pytania w pozostałych sprawach?”. Zgłosiła się Bernadeta Krynicka. W sprawie pensji. Chciała wiedzieć, o ile zostaną obniżone wynagrodzenia w spółkach Skarbu Państwa. Pytała też, czy obniżka pensji poselskich była konsultowana z prezydentem i czy głowa państwa nie zawetuje tej ustawy. – Cała sala wybuchła śmiechem – opowiada polityk Zjednoczonej Prawicy.

A JEŻELI CHODZI O USTAWĘ OBNIŻAJĄCĄ PENSJE polityków, to podobno mają być dwie – jedna dotycząca pensji samorządowców, a druga posłów i senatorów. – To sprytny manewr.

Parlamentarzyści opozycji liczą, że ocalą własne pensje, zasłaniając się obroną uposażeń samorządowców. Nic z tego, będziemy to głosować osobno! – mówi polityk Zjednoczonej Prawicy.

W PIS POJAWIŁA SIĘ INFORMACJA, i dotarła do prezesa Kaczyńskiego, jakoby prezydent Andrzej Duda, wicepremier Beata Szydło i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zawarli taktyczny sojusz. – Podobno tę informację wypuszczają sami ziobryści, żeby pokazać, iż minister sprawiedliwości ma potężnych przyjaciół i nie warto go dymisjonować – śmieje się nasz rozmówca z PiS.

A TAK W OGÓLE TO PREMIE I WOJNY frakcyjne wcale nie są największym problemem PiS, tylko ASF. Mieszczuchom wyjaśniamy, że chodzi o wirus afrykańskiego pomoru świń, który rozprzestrzenia się po Polsce. Jeżeli dojdzie do zachodniej granicy, to hodowcom świń, a także producentom pasz, zajrzy w oczy widmo bankructwa. Na ten temat odbyła się nawet specjalna narada na Nowogrodzkiej. – Prezes Kaczyński jest przerażony, bo to uderzy w wiejski elektorat PiS. Na dodatek partyjni analitycy twierdzą, że na wsiach narastają nastroje antyklerykalne, a PiS Kościołem stoi – opowiada jeden z posłów. Czyżby wieś wymykała się PiS z rąk tuż przed wyborami samorządowymi?

NERWOWE NASTROJE PANOWAŁY W UBIEGŁYM TYGODNIU w obozie rządzącym. Jeden z ważnych polityków tej partii, późno w nocy z czwartku na piątek, słał SMS-y do znanego polityka opozycji: – Szydło będzie naszym kandydatem na prezydenta Warszawy – brzmiała pierwsza wiadomość. Nad ranem wersja była już inna. – Decyzji w sprawie kandydata na prezydenta stolicy nie ma. Nasz informator żali się, że w obecnej sytuacji politycznej ilekroć politycy PiS mają zakrapiane spotkania i rozmawiają o bieżących tematach politycznych, sygnały nadchodzących SMS-ów nie dają mu zmrużyć oka.

WICEMARSZAŁEK RYSZARD TERLECKI CHCE UKARANIA POSŁA MICHAŁA KAMIŃSKIEGO za to, że w wystąpieniu sejmowym użył sformułowania „chciwa niewiasta”, nie dodając, o kogo chodzi. Zdaniem Terleckiego naruszył powagę Sejmu. Rzecz w tym, że głosowanie nad wnioskiem o ukaranie posła było już dwukrotnie przekładane. – Politycy PiS boją się ukarać Kamińskiego, bo wiedzą, że zrobi medialne show – twierdzi nasz rozmówca.

MICHAŁ KAMIŃSKI NA FACEBOOKU JUŻ NAPISAŁ: „Żegnaj pensjo poselska. Według Pana Terleckiego naruszyłem powagę Sejmu. Dla mnie (...) polski Sejm, gdy marzyłem, że będzie wolny, Włodzimierz Czarzasty uczynił z Moniki Jaruzelskiej atut kampanii samorządowej, ale starsi działacze SLD zakochali się w niej i rozważają, czy nie powinna być szefową Sojuszu był świętością. Możecie mi zabrać pensję. Mojego głosu nie zabierzecie. Będę mówił: chciwa niewiasta. Bo jest chciwa, przyznała sobie 68 tys. premii”.

BARBARA NOWACKA NIE ZAMIERZA KANDYDOWAĆ na prezydenta Warszawy. – Nowacka chciałaby być liderem całej opozycji, a w przyszłości premierem. Nie chce startować w wyborach na prezydenta Warszawy, bo wie, że mogłaby przegrać i wtedy jej szanse na przywództwo zmaleją. A jak wiadomo polityków, którzy aspirują do bycia liderem całej opozycji, jest wielu. Dlatego Nowacka – zdaniem naszego rozmówcy – prawdopodobnie wystartuje w przyszłym roku do Europarlamentu z list koalicyjnych PSL-SLD. Rzecz jasna, pod warunkiem że jej stowarzyszenie przystąpi do szerokiego porozumienia lewicowo-ludowego. – A z Baśką trudno się negocjuje. Nie jest skłonna do ugody – mówi były polityk SLD.

NIEŁATWO JEST TEŻ WSPÓŁPRACOWAĆ Z RYSZARDEM PETRU, o czym przekonali się politycy N, którzy szukają swojego miejsca poza partią. – Ryszard rozmawiał z nimi wszystkimi. Chciał wciągnąć polityków Nowoczesnej do Platformy, bo podobno miał dostać propozycję od Grzegorza Schetyny, żeby przystąpić do tej partii i odpowiadać za sprawy gospodarcze. Z drugiej strony rozważał też zawarcie porozumienia z Unią Europejskich Demokratów. Nic z tego nie wyszło, bo Petru nie myśli o zespole i tak naprawdę nie zależy mu na tym, żeby cała grupa ludzi poszła do innej formacji. Jego obietnice aliansu z PO czy z Europejskimi Demokratami okazały się bez pokrycia – mówi nasz rozmówca z PO. Inny polityk z Nowoczesnej dodaje: – Ryszard myśli tylko o sobie. Tak było nawet wtedy, kiedy zakładał partię – rzuca.

ZAWIEDZENI ZACHOWANIEM RYSZARDA Petru mogą być m.in. jego sprzymierzeńcy, którzy walczyli o to, by pozostał przewodniczącym Nowoczesnej. Wśród nich są: Mateusz Sabat, Tadeusz Grabarek, Sławomir Potapowicz, Monika Rosa, Adam Szłapka, Joanna Scheuring-Wielgus, Anna Skiba, Mirosław Pampuch, Paweł Rabiej, Jerzy Meysztowicz. – Teraz część z tych polityków zbliżyła się do Katarzyny Lubnauer, bo, co by o niej nie mówić, ona myśli kategoriami „my”, nie „ja” – opowiada nasz rozmówca.

RZECZNICZKA SLD ANNA MARIA ŻUKOWSKA ZARZUCIŁA nam, że informacje do naszej poczytnej plotkarskiej rubryki pozyskujemy od znajomych. To w 100 proc. prawda. Owi znajomi donieśli nam, że ostatnio toczyła się w środowisku lewicy dyskusja na temat wpisu rzeczniczki o filmie „Smoleńsk”. Otóż Anna Maria Żukowska napisała na swoim profilu na Facebooku: „#BędzieOglądane: arcydzieło sztuki filmowej, Ruskie załatwiły Kaczora, je…ł samolot z prezydentem #Smoleńsk”. Wulgaryzm został wykropkowany przez redakcję, nie przez autorkę. – Kiedyś używanie bluzgów dyskredytowało rzecznika prasowego, ale jak widać czasy się zmieniają i rzecznicy też – mówi nasz informator.

A W OGÓLE TO SLD MA KŁOPOT, o czym informują nasi zaprzyjaźnieni rozmówcy. Odkąd Włodzimierz Czarzasty wziął na sztandary Monikę Jaruzelską i uczynił z niej atut tegorocznej kampanii samorządowej, starsi działacze, a tacy przeważają w SLD, zakochali się w córce generała. Tu i ówdzie pojawiły się głosy, że to ona powinna być szefową Sojuszu, a nie Czarzasty. I bądź tu człowieku dobry, to rdzawym nożem w plecy zarobisz.

Okładka tygodnika WPROST: 16/2018
Więcej możesz przeczytać w 16/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0