Info Radar

Info Radar

Wiceprezes PFN Maciej Świrski
Wiceprezes PFN Maciej Świrski / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok

Zmierzch Świrskiego

Kariera Macieja Świrskiego w zarządzie Polskiej Fundacji Narodowej dobiega końca – wynika z nieoficjalnych informacji „Wprost”. Zostanie on jednak w szeregach PFN, najprawdopodobniej jako lider jednego z projektów fundacji. – Decyzja polityczna w tej sprawie zapadła – przekonuje wysoki rangą urzędnik z ośrodka rządowego. Według jego informacji do zmian w zarządzie fundacji ma dojść w ciągu kilkunastu najbliższych dni. Zarząd PFN, który zgodnie ze statutem powinien być co najmniej trzyosobowy, od miesiąca ma jedynie dwóch członków: prezesa Cezarego Jurkiewicza i jego zastępcę – Świrskiego. Ten ostatni miałby odejść z tej funkcji. – Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu. PFN ma wkrótce przedstawić swój nowy projekt, możliwe, że wówczas zostanie przekazana informacja o zmianach w kierownictwie fundacji – mówi nasz informator. Z tej relacji wynika też, że Świrski pozostanie w PFN, możliwe, że będzie liderem jednego z programów realizowanych przez fundację. Ewentualna dymisja Świrskiego to nie jest jedynie efekt fatalnego wizerunku fundacji, kontrowersyjnych pomysłów i kampanii.

– Świrski długo mamił kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości rzekomymi poufnymi działaniami, które fundacja miała prowadzić, by promować wizerunek Polski. Głównie chodziło o lobbing na terenie USA. Nowogrodzka przymykała więc oko na krajowe problemy PFN do czasu, gdy się okazało, że opowieści Świrskiego to bajki z mchu i paproci – opowiada nasz informator. Gdy sprawdzono, co PFN rzeczywiście robi, miało się okazać, że w promocję Polski w USA angażowane są drugoczy trzecioligowe agencje lobbingowe i PR. Wysiłek fundacji często ograniczał się do wydania albumu o Janie Pawle II, który trafił do senatorów USA, czy organizowania pogadanek dla Polonii o płk. Kuklińskim w salkach katechetycznych. PFN nawiązała współpracę z byłym autorem przemówień Ronalda Reagana – Clarkiem Judge’em. A właściwie z jego firmą White House Writers Group, w której zatrudniona jest siostra historyka Marka Chodakiewicza, któremu amerykański „Newsweek” zarzucał antysemickie wypowiedzi. – To na fundację, która dysponuje ćwierćmiliardowym budżetem, nieco zbyt mało – słyszymy. Świrski miał paść też ofiarą własnych wywiadów. – Chętnie opowiadał, jak powinna wyglądać promocja Polski. Gdy ktoś mu przypominał, że to on jest za to odpowiedzialny, zbijał ten argument faktem, że PFN dopiero się rozkręca.

Tym razem uznano, że czasu było wystarczająco dużo – twierdzi nasz rozmówca. Z naszych informacji wynika, że funkcję prezesa PFN zachowa Cezary Jurkiewicz. To osoba, którą wiąże się z Mariuszem Kamińskim – koordynatorem ds. służb specjalnych. Nieoficjalnie mówi się, że zadaniem Jurkiewicza jest pilnowanie budżetu PFN. Za merytoryczną działalność fundacji odpowiedzialny jest Świrski, który trafił do niej wprost z Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom. Jej statut jest bliski temu, jaki ma PFN. Z redutą związany był też wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, który obecnie nadzoruje PFN. Artur Grabek

Witajcie w świecie RODO

TO BYŁO JAK OCZEKIWANIE NA MILENIJNĄ PLUSKWĘ. Większe prawa dla konsumentów, nowe obowiązki dla przedsiębiorców – unijna rewolucja w ochronie danych osobowych w piątek weszła w życie. Najpierw nasze skrzynki, przede wszystkim e-mailowe, zalała korespondencja. Wszelkie podmioty, które dysponują naszymi danymi osobowymi, uprzejmie informowały nas o tym. Przedstawiły regulamin, w jaki sposób zarządzają tymi informacjami i w jakim celu je wykorzystują. Przypomniały, że mamy dostęp do tych danych, możemy je modyfikować, ograniczać czy usunąć. Podobne informacje wyskakiwały przy przeglądaniu witryn internetowych. To wszystko za sprawą unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które w ostatni piątek zaczęło obowiązywać w Unii Europejskiej. Jego celem jest lepsza ochrona danych osobowych, ograniczenie ich nielegalnego wykorzystywania – przetwarzania, profilowania czy handlu nimi. Sprawa jest traktowana niezwykle poważnie, o czym najlepiej świadczą olbrzymie kary przewidziane przez europejskich urzędników, które grożą za łamanie przepisów. To może być 20 mln euro albo

4 proc. globalnego obrotu w przypadku międzynarodowych korporacji. Łagodniej została potraktowana administracja publiczna, której grozi co najwyżej 100 tys. zł kary. Co dalej? Zapewne rzadziej będziemy nękani telefonami, esemesami czy e-mailami od handlowców czy marketingowców. Będą mieli oni też obowiązek usunąć nasze dane ze swojej bazy, jeżeli wyrazimy taką wolę. Łatwiej będzie nam też dochodzić swoich praw, jeżeli uznamy, że ktoś naruszył nasze interesy, wykorzystując nasze dane osobowe. Wszystko dlatego, że do tej pory ciężar dowodowy leżał na poszkodowanym, teraz to administrator danych przed sądem będzie musiał udowodnić, że nie naruszył naszych praw. RODO ogranicza także możliwości pozyskiwania danych wrażliwych. Dla przykładu, instalując na telefonie np. aplikację graficzną, producent nie będzie mógł żądać od nas dostępu do listy kontaktów. Będziemy mieli większy wpływ na transfer naszych danych. Za każdym razem nowy ich dysponent będzie musiał pozyskać naszą zgodę na korzystanie z nich. Duże podmioty gospodarcze (np. sklepy internetowe) będą miały obowiązek powołania inspektora danych osobowych. TOMASZ

Tajemnicza felga i śmierć posła

Wprost” dotarł do uzasadnienia Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która zdecydowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego śmierci posła Kukiz’15 Rafała Wójcikowskiego. Pojawia się w nim nieznany do tej pory wątek uszkodzonej obręczy koła, który wzbudza kolejne wątpliwości w tej sprawie. Sprawa jest od początku tajemnicza, bo dekadę wcześniej poseł dostawał pogróżki. Wójcikowski inwestował wtedy na giełdzie i – według świadka – dostawał groźby karalne ze strony podających się za byłych pracowników służb specjalnych ludzi jednego z najbogatszych Polaków. Śledczy sprawdzali, czy nagła śmierć na autostradzie mogła mieć związek z tamtymi wydarzeniami. Do feralnego zdarzenia doszło 19 stycznia 2017 r. ok. godz. 6.25, w miejscowości Chrzonowice. W efekcie wypadku samochodowego polityk doznał rozległych, wielonarządowych obrażeń wewnętrznych, co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci. Łódzka prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Na ósmej stronie uzasadnienia tej decyzji, do którego dotarł „Wprost”, czytamy, że w efekcie uderzenia w słupek bariery uszkodzona została lewa opona, wyłamany też został fragment aluminiowej obręczy koła (felgi). Wtedy też miało uszkodzić się mocowanie akumulatora, który później został odnaleziony 20 m od auta.

W celu ustalenia przyczyn uderzenia w barierę powołano zespół biegłych z ośrodka STOMIL. Eksperci zgodzili się z opinią Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna, że uszkodzenie felgi nastąpiło najprawdopodobniej podczas uderzenia w barierę. Wyłamanie obręczy koła spowodowało gwałtowny ubytek powietrza. Wątek felgi badał też Instytut Inżynierii Materiałowej Politechniki Poznańskiej. To grono specjalistów stwierdziło, że uszkodzenie mogło powstać w trakcie zdarzenia i pochodzi od elementów karoserii lub bariery. W następnym zdaniu jest jednak napisane, że bariery nie posiadają ostrych krawędzi, więc nie można wykluczyć powstania uszkodzeń w innych okolicznościach. „Prawdopodobne jest natomiast – zdaniem ww. biegłych – że do uszkodzenia lub osłabienia obręczy doszło wcześniej np. od wjazdu w głęboki ubytek w nawierzchni lub krawężnik. Podczas jazdy fragment obręczy odpadł, co doprowadziło do zmiany kierunku jazdy i uderzenia w barierę energochłonną” – czytamy w uzasadnieniu. Za takim przebiegiem zdarzenia ma przemawiać fakt, że na miejscu wypadku nie odnaleziono części lub elementów uszkodzonej felgi. Biegli nie wykluczają przy tym sytuacji, że uderzenie w barierę mogło być reakcją posła Wójcikowskiego na sytuację zagrożenia na drodze, do której doprowadził inny kierowca.

Nasuwa się pytanie: czy felga została uszkodzona w trakcie jazdy, czy podczas wypadku? A jeśli przyjmiemy drugą wersję, to dlaczego nie odnaleziono jej elementów? Innym ważnym wątkiem, który miał wzbudzać wątpliwości, był sposób udzielania pomocy przez służby medyczne, a także wadliwy defibrylator, o czym mówił jeden ze świadków Paweł Bednarz. W trakcie postępowania prokuratury weryfikowano przebieg akcji ratunkowej, uzyskując od służb dokumentację, w tym nagrania rozmów dyspozytorów. Przesłuchano też wszystkie osoby, które udzielały pomocy pokrzywdzonym. Do śledczych trafiło również sprawozdanie z akcji, które przygotował zespół powołany przez łódzkiego komendanta wojewódzkiego straży pożarnej. „Czynności te nie potwierdziły uwag zgłaszanych przez ww. świadka co do wadliwości sprzętu” – czytamy w uzasadnieniu. Jest w nim również napisane, że cała akcja ratunkowa przebiegała zgodnie z procedurami. Rodzina Wójcikowskiego nie złożyła zażalenia na decyzję prokuratury o umo-rzeniuśledztwa. MARCIN DOBSKI

Loch Ness z DNA

ZAGADKA LEGENDARNEGO POTWORA Z LOCH NESS BYĆ MOŻE WKRÓTCE ZOSTANIE WYJAŚNIONA. I to naukowymi metodami. Do Szkocji udaje się grupa badaczy z Nowej Zelandii, którzy mają pobrać z wody 300 próbek i zbadać fragmenty DNA, które w nich znajdą. Chodzi o to, że wszystkie organizmy żyjące w wodzie pozostawiają w niej fragmenty swego kodu genetycznego, m.in. na fragmentach łusek, moczu i kału. Jeśli więc słynna Nessie istnieje, naukowcy powinni znaleźć unikatowe, nieznane dotąd DNA. Co ciekawe, prof. Neil Gemmell, który kieruje zespołem, nie wierzy w istnienie potwora. Ma nadzieję, że jego badania raz na zawsze zamkną usta zwolennikom teorii o istnieniu Nessie. Najsłynniejszym badaczem Loch Ness był amerykański prawnik Robert H. Rines, który poświęcił połowę życia na poszukiwania potwora. Wytresował nawet delfiny, by te szukały Nessie z przyczepionymi do ciała miniaturowymi kamerami. SUPGREG

Plan Szydło, czyli być jak Kaczyński

BEATA SZYDŁO CHCE ZOSTAĆ następczynią Jarosława Kaczyńskiego. Choć miała podjąć już decyzję o kandydowaniu do europarlamentu, to – według naszych informacji – kolegom z PiS sygnalizuje, że z polskiej polityki się nie wycofa. – Chce przeczekać w europarlamencie jedną kadencję. Jak wróci ze Strasburga, prezes będzie miał 75 lat i będzie szukał następcy – mówi znajomy Szydło. I dodaje: – W europarlamencie była premier będzie miała więcej narzędzi, by zbudować sobie pozycję wśród polityków PiS – twierdzi. Już teraz objeżdża regiony i rozmawia z działaczami PiS o rządach partii. – To jej przewaga nad Morawieckim – mówi nasz rozmówca z prawicy. JOANNA MIZIOŁEK

Mniej ataków antysemickich

W ciągu dwóch ostatnich lat o blisko połowę spadła w Polsce liczba przestępstw z nienawiści skierowanej przeciwko Żydom. Takie informacje przekazała Prokuratura Krajowa Adamowi Lipińskiemu, pełnomocnikowi rządu ds. równego traktowania. W 2015 r. odnotowano 208 tego typu spraw i stanowiły one ok. 13 proc. wszystkich postępowań dotyczących przestępstw popełnionych na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. Wówczas 21 spraw zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu, nie ma natomiast danych, w ilu przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania bądź winny dobrowolnie poddał się karze. Rok później prokuratura odnotowała 160 zgłoszeń ataków antysemickich (10 proc. wszystkich zdarzeń nienawiści na tle różnic wyznaniowych czy narodowościowych). W minionym roku było ich już 112 i stanowiły tylko 6,5 proc. ogółu postępowań tej kategorii. 11 spraw zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu, w 14 przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania. AGRAB

Okładka tygodnika WPROST: 22/2018
Więcej możesz przeczytać w 22/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także