Wydarzenie

Wydarzenie

YaYa DaCosta jako Whitney Houston
YaYa DaCosta jako Whitney Houston / Źródło: Jack Zeman / Lifetime (2014)

Houston, mamy problem

Kevin Macdonald nie uniknie porównań jego filmu z „Amy”. Ale w niczym to nie zaszkodzi świetnemu i głębokiemu dokumentowi „Whitney”. Reżyser wykonał wielką pracę, przeczesując archiwa oraz rozmawiając z bliskimi i współpracownikami Whitney Houston. Siedząc z nimi twarzą w twarz, nie boi się zadać najtrudniejszych, dotkliwych pytań, rekonstruuje dynamikę rodziny pełnej artystów, ale jednocześnie dysfunkcyjnej, toksycznej, pełnej mrocznych sekretów.

Później zaś pokazuje, jak wybuch sławy, wielkie pieniądze i zazdrość przeżerają relacje międzyludzkie. I, jak często bywa w opowieściach o największych gwiazdach, na pierwszy plan wybija się dojmująca samotność. Jednak portretując z bliska Houston, Macdonald nie traci z pola widzenia świata. Wciąż przeplata prywatne nagrania artystki i zapisy koncertów z ujęciami zamieszek wśród wykluczonych w USA społeczności. A także wydarzeń na świecie – jak wtedy, gdy Saddam Husajn wykorzystał utwór Houston w kampanii wyborczej. Na ekranie odbijają się: amerykański rasizm, chciwość korporacji, narodziny kultury celebrity i obrazy odartych z resztek etosu mediów. A w tym wszystkim są ludzie, którzy za wirem historii nie nadążają. Krzysztof Kwiatkowski

„Whitney”, reż. Kevin Macdonald, Kino Świat

Okładka tygodnika WPROST: 27/2018
Więcej możesz przeczytać w 27/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0