Raport o WSI jawny

Raport o WSI jawny

Prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, kolejni szefowie MON (bez Jana Parysa) i kolejni szefowie WSI (bez Tadeusza Rusaka) ponoszą "szczególną odpowiedzialność" za nieprawidłowości w WSI - stwierdza ujawniony w piątek przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego raport z weryfikacji WSI.
Dokument ma 374 strony. Podzielono go na 12 rozdziałów plus zakończenie. Zawiera 12 doniesień do prokuratury. Sam tekst liczy 163 strony, reszta to załączniki i aneksy. Jeden z nich to spis 64 nazwisk agentów i oficerów WSI, którzy według raportu, swoją działalnością wykroczyli poza sprawy dotyczące obronności i bezpieczeństwa kraju.

"Szczególną odpowiedzialnością" autor raportu Antoni Macierewicz obciąża: Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego, b. szefa Sztabu Generalnego WP gen. Tadeusza Wileckiego, b. ministrów: Piotra Kołodziejczyka, Janusza Onyszkiewicza, Zbigniewa Okońskiego, Stanisława Dobrzańskiego, Bronisława Komorowskiego, Jerzego Szmajdzińskiego oraz b. szefów WSI: Czesława Wawrzyniaka, Bolesława Izydorczyka, Konstantego Malejczyka, Kazimierza Głowackiego, Marka Dukaczewskiego. Wśród ministrów nie wymieniono Jana Parysa (szefa MON w rządzie Jana Olszewskiego), ani p.o. szefów resortu: Jerzego Milewskiego i Romualda Szeremietiewa. Nie wymieniono też b. szefa WSI gen. Tadeusza Rusaka za rządów AWS.

Do prokuratury Macierewicz skierował już kilkanaście zawiadomień o przestępstwach związanych z WSI. Dotyczą one m.in. "Penetracji rosyjskiej" WSI, handlu bronią, wprowadzenia w błąd polskich organów państwowych, nielegalnej inwigilacji partii politycznych, sprawy przetargu na (KTO) kołowy transporter opancerzony.

Do 2001 r. WSI aktywnie penetrowały środowiska polityczne, głównie polityków prawicy z Porozumienia Centrum, Ruchu dla Rzeczpospolitej, Ruchu III Rzeczpospolitej i Polskiej Partiii Niepodległościowej. Czytamy też, że były działania operacyjne nakierowane na Jarosława i Lecha Kaczyńskich. "Celem tych działań było rozbicie PC, uwikłanie jego przywódców i dezintegracja tej partii" - napisano.

Raport mówi, że WSI wiedziały o nielegalnych działaniach mafii paliwowej w Polsce i tolerowały ich prowadzenie, a jej żołnierze współtworzyli główne ogniwa mafii. Według tego dokumentu, WSI "ochraniała przestępcze działania rosyjskich służb i mafii mających na celu niszczenie i przejęcie polskiego sektora energetycznego".

Jeszcze na początku 2006 r. służbę w WSI pełniło 38 oficerów - absolwentów sowieckich kursów specjalnych; dopiero wtedy rozpoczęto sprawdzać billingi ich rozmów telefonicznych w ramach operacji "Gwiazda" - stwierdza raport. Operacja miała być "jedyną próbą zmierzenia się WSI z kwestią infiltracji przez służby rosyjskie polskich służb specjalnych po roku 1989". "Procedura 'Gwiazda' nie przyniosła wymiernych efektów" - stwierdza raport.

WSI wykorzystywały do tworzenia swych struktur negatywnie zweryfikowany aparat komunistycznej Służby Bezpieczeństwa - czytamy w raporcie. W związku z tym, komisja weryfikacyjna skierowała doniesienie do prokuratury. Jako przykład raport podaje utworzenie w Bielsku-Białej w połowie lat 90. tajnej siatki terenowej. Miała się ona składać się z trzech b. funkcjonariuszy SB, którzy mieli powtórnie pozyskać agentów SB w interesujących WSI środowiskach w kraju i za granicą - mogło chodzić o dojście do szefów Art-B i środowisk przemytniczych oraz narkotykowych.

Działania WSI wobec Kwaśniewskiego

Według raportu, WSI usiłowały też zebrać materiały na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Komisja weryfikacyjna pisze, że natrafiła na dokumenty omawiające rzekome przyjęcie czeku na milion dolarów dla Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej. Autor raportu zastrzega, że ta informacja "ma charakter tzw. informacji ze słuchu i trudno jej przypisać istotne znaczenie dowodowe".

"Działania WSI wobec prezydenta Kwaśniewskiego wynikały z zaangażowania niektórych oficerów WSI w rywalizację firm zagranicznych na polskim rynku alkoholowym" - czytamy. jeden z nich, ppłk M. Tryliński miał wspierać interesy francuskiej firmy EURO-AGRO, jako brat współwłaściciela tej firmy) - podkreśla autor raportu.

Tryliński miał się dowiedzieć od swoich wspólników, z którymi prowadzi interesy w USA, że pewien amerykański biznesmen G. Philips z firmy Philips Millenium Beverage spotkał się już raz z prezydentem Kwaśniewskim podczas jego pobytu na igrzyskach olimpijskich w Atlancie. "Tryliński twierdzi również, że podczas tego spotkania żona Prezydenta miała otrzymać czek na 1 milion USD na prowadzoną przez siebie działalność charytatywną" - czytamy w przypisach do raportu.

Konkurentem firmy francuskiej była amerykańska firma Philips Millenium Beverage, należąca do G. Philipsa, której reprezentant był powiązany z UOP. Według raportu, w 1996 r. amerykańska firma przejęła dystrybucję wyrobów żyrardowskiego Polmosu na światowym rynku alkoholowym i z tego tytułu "mogła czerpać ogromne zyski". "W naturalny sposób doszło do konfliktu między WSI a UOP" na kanwie wspierania rywalizujących o przejęcie Polmosu firm: EURO- AGRO i Philips Millenium Beverage. "Konflikt interesów UOP i WSI został przez przedstawicieli polskich mediów nazwany 'wojną alkoholową'. Nie wyjaśnia jednak, jaki konkretnie jest związek między tymi sprawami a działaniami wobec prezydenta." - głosi dokument.

"Działania WSI wobec prezydenta Kwaśniewskiego wynikały z zaangażowania niektórych oficerów WSI w rywalizację firm zagranicznych na polskim rynku alkoholowym. Ppłk M. Tryliński wspierał interesy francuskiej firmy EURO-AGRO (był bratem współwłaściciela tej firmy), która usiłowała przejąć zyski z produkcji i sprzedaży wyrobów Zakładów Polmos w Żyrardowie. Konkurentem firmy francuskiej była amerykańska firma Philips Millenium Beverage, należąca do G. Philipsa, której reprezentant był powiązany z UOP" - czytamy w raporcie.

 

Aneksy

Aneksami są m.in. raporty z działalności komisji badających peerelowską Wojskową Służbę Wewnętrzną, peerelowskie operacyjne instrukcje wywiadowcze, a także spis "współpracujących niejawnie z żołnierzami WSI w zakresie działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP oraz drugoliniowych oficerów WSI - 64 nazwiska - ich działalność miała wykraczać poza sprawy obronności i bezpieczeństwa. Głównie są to dyplomaci i dziennikarze.

Wymieniono m.in. Andrzeja Bilika (dziennikarz z PRL, b. ambasadora w Algierii); Grzegorza Hołdanowicza (dziennikarza wojskowego); Andrzeja Kińskiego (dziennikarza wojskowego); Jarosława Kociszewskiego (korespondenta prasy, radia i TV z Izraela), Edwarda Mikołajczyka (b. dziennikarz z PRL); Andrzeja Nierychłę (dziennikarza); Jerzego Marka Nowakowskiego (b. zastępca redaktora naczelnego "Wprost", b. doradca premiera Jerzego Buzka ds. międzynarodowych); Sławomira Prządę (b. szef Teleexpressu); Milana Suboticia (b. dziennikarz TVP, b. dyrektor programowy TVN); Jarosława Szczepańskiego (b. rzecznik TVP); Jerzego Tepli (berliński korespondent "Polsatu"); Grzegorza Woźniaka (peerelowski dziennikarz TVP). Są też Maciej Górski (b. ambasador w Rzymie, b. wiceprezes PAI); Marek Jędrys (aktualny ambasador w Wiedniu); Jan Litwiński (b. prezesa LOT); Piotr Nurowski (Prezes PKOl, b. dyplomata); Tadeusz Pawlak (b. ambasador w Mińsku); Ireneusz Sekuła (zmarły w 2000 r. b. poseł SLD i prezes GUC); Jakub Wolski (dyplomata);

Nowakowski zaprzeczył, by jako konsultant WSI w 2002 r. pod pseud. Falkowski informował m.in. o swym zaangażowaniu w SKL i PiS oraz spotkaniach PO i PiS przed wyborami samorządowymi. Nowakowski przyznał, że był konsultantem wojskowych służb w latach 90., ale tylko w sprawach polityki zagranicznej. Nowakowski zastanawia się nad wytoczeniem procesu w tej sprawie.

Także Szczepański zaprzeczył, by kiedykolwiek współpracował z WSI. Według niego, informacje na ten temat zawarte w raporcie z weryfikacji WSI to "kompletna bzdura". Według raportu, Szczepański, będąc zastępcą szefa TAI, informował WSI o planach zmian personalnych na zagranicznych placówkach TVP, a po odejściu z telewizji był też gotów do infiltracji m.in. "Rzeczpospolitej" lub "Wprost", bądź też "innej związanej z jego profesją instytucji". "Jestem historykiem, dziennikarzem, a nie współpracownikiem służb specjalnych" - powiedział Szczepański.

W tym aneksie nie wymieniono znanego dziennikarza i b. ambasadora w Delhi Krzysztofa Mroziewicza. W tekście raportu napisano jednak, że z akt WSI wynika, iż "korzystano z usług wielu tajnych współpracowników w środowisku mediów. Do najgłośniejszych należeli m.in. Krzysztof Mroziewicz ps. 'Sengi'". Jedyne rozwinięcie tej informacji to przypis głoszący: "Teczka Personalna - Mroziewicz Krzysztof. W całości dotyczy K. Mroziewicza ps. "Sengi", dziennikarza PAP, "Polityki" oraz TVP (program "7 Dni Świat"). Zwerbowany w 1983 r. jako tajny współpracownik w Indiach. Współpracował jeszcze na przełomie 1991/92 r. Ostatnio na kontakcie płk. Mirosława Kosierkiewicza (lata 1988-1991)".

Również b. szef kolegium IPN Andrzej Grajewski, który przyznaje, że był konsultantem WSI w sprawach wschodnich zaprzeczał, by związał się z tą służbą w innym charakterze niż konsultant. Według raportu Grajewskiemu zlecano zadania związane z typowaniem kolejnych konsultantów.

 

ss, ab, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także