Polski piłkarz skrytykował decyzję Sejmu. Chodzi o wolne 12 listopada

Polski piłkarz skrytykował decyzję Sejmu. Chodzi o wolne 12 listopada

Bartosz Salamon
Bartosz Salamon / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Wantula
Sejm przyjął projekt ustawy, który ustanawia 12 listopada 2018 r. jednorazowo dniem wolnym od pracy. Ma to związek z obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Taka decyzja nie ucieszyła wszystkich. Ustawę skrytykował Bartosz Salamon.

Posłowie dali Polakom możliwość dłuższego świętowania 100. rocznicy odzyskania niepodległości i ustanowili 12 listopada dniem wolnym od pracy. Tego dnia będą zamknięte szkoły, urzędy oraz instytucje. To nie podoba się Bartoszowi Salamonowi, który na co dzień gra we włoskim klubie Frosinone. 28-latek, który ma na swoim koncie także występy w seniorskiej , wyraził swoje niezadowolenie na .

„Od wielu miesięcy czeka na mnie paszport w Polsce. W końcu znalazłem dzień, w którym klub daje mi pozwolenie przylotu po jego odbiór. Bilety i rezerwacja kolejki w biurze już zrobiona od paru tygodni. A tu nagle sejm ogłasza, ze 12 listopada będzie wolny od pracy” – napisał piłkarz. „Dzień wolny zawsze miłe widziany, mój tata na pewno będzie zadowolony, ale takie uchwały powinny być ogłaszane chociaż kilka miesięcy wcześniej" – dodał w kolejnym wpisie.

Wolne nie dla wszystkich

W niedzielę 11 listopada w całym kraju będziemy obchodzili 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Świętowanie tego wydarzenia potrwa dłużej. Wszystko za sprawą inicjatywny zgłoszonej przez Pawła Zalewskiego, radnego Prawa i Sprawiedliwości z warszawskiej Pragi-Południe. W rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” wyjaśnił, że pod koniec 2017 r. zaczął przygotowywać własną inicjatywę pozwalającą na „godne upamiętnienie i uczczenie przez rodaków tak doniosłej rocznicy”. Jego zdaniem odpowiednie byłoby ustanowienie jednorazowego, dodatkowego dnia wolnego od pracy – 12 listopada. – Aby wszyscy Polacy mogli osobiście odczuć to wielkie święto, jakim było odzyskanie niepodległości przez Polskę – przekonywał.

Stosowny projekt ustawy znalazł się w Sejmie, a 23 października odbyło się jego pierwsze czytanie. Posłowie zaakceptowali ten projekt, a 12 listopada został jednorazowo ogłoszony dniem wolnym od pracy. Za projektem głosowało 233 posłów, przeciw było 105, a wstrzymało się 77. Przeciw byli głównie posłowie opozycji. – Ta ustawa to kolejny bubel prawny i jest nieprzemyślana. Nie trafia do wszystkich pracowników, uderza przedsiębiorców i dzieli Polaków – tłumaczyła Joanna Frydrych z Platformy Obywatelskiej.

Jak się bowiem okazuje, nie wszyscy Polacy będą mogli świętować dzień wolny. Oprócz osób, które zwyczajowo pracują w dni świąteczne takich jak m.in. policjanci, lekarze, kierowcy autobusów miejskich czy pracownicy lotnisk, z przedłużonego weekendu nie będą mogli także skorzystać pracownicy handlu. „W dniu 12 listopada 2018 roku nie obowiązują zasady dotyczące ograniczenia handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w niedziele i święta, o których mowa w ustawie z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni”- czytamy w projekcie. Oznacza to, że w poniedziałek po święcie niepodległości, do pracy pójdą m.in. pracownicy sklepów, centrów handlowych i supermarketów.

Czytaj także:
Organizatorzy Marszu Niepodległości zaprosili prezydenta Dudę. Ogłosili też hasło przemarszu

Czytaj także

 2