Na pewno coś pozostało

Na pewno coś pozostało

Ważnym elementem widowiska wyreżyserowanego rzez Gabrielę Gusztyn-Popławską były multimedialne projekcje
Ważnym elementem widowiska wyreżyserowanego rzez Gabrielę Gusztyn-Popławską były multimedialne projekcje / Źródło: Bartek Molga
10 grudnia podczas koncertu „Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie...” na scenie Teatru Polskiego w Warszawie wystąpili wielcy artyści, a specjalną nagrodą został uhonorowany Franciszek Pieczka.

Koncerty będące hołdem dla Przemysława Gintrowskiego zawsze przyciągają zainteresowanie publiczności. – Koncert pieśni barda wolności, (...) zyskał szczególnie znaczenie w roku stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę – podkreślała prezes Fundacji im. Przemysława Gintrowskiego Katarzyna Gintrowska.

Muzyka

Marzeniem Gintrowskiego było, by kojarzone z nim kompozycje zyskały instrumentacyjną przestrzeń, a nie zostały uwięzione w ascetycznej, gitarowej formie. Specjalne aranżacje i orkiestracje przygotował Jan Stokłosa, który tego wieczoru poprowadził również orkiestrę Stokłosa Collective Orchestra. Artystom towarzyszył też chór pod kierownictwem Zuzanny Falkowskiej. Nie brakowało więc niespodzianek. Prowadząca koncert Monika Zamachowska przypomniała, że Gintrowski był wielkim miłośnikiem poezji, a szczególnie cenił Zbigniewa Herberta. Kojarzony z rockiem i metalem Marek Piekarczyk poruszająco zaśpiewał m.in. „Cesarza”, Krzysztof Kiljański zaprezentował zaś „Kamyk”.

Zbigniew Zamachowski w swoim niepodrabialnym stylu interpretował „Nike, która się waha” Herberta. Wszystkich zaskoczyła Izabela Trojanowska, która zaśpiewała znane z wykonania Gintrowskiego „Zapałki”, do których tekst napisał Bogdan Olewicz. Na scenie pojawili się też Ola Gintrowska („Modlitwa o wschodzie słońca”), Paulina Grochowska („Smutny”), Julia Gintrowska („Przyjaciele, których nie miałem”), Łukasz Drapała („Karol Levittoux”), Jakub Wocial („Potęga smaku”), Renata Przemyk („Wilki”) oraz Mateusz Ziółko. Zaprezentowana w duecie przez ostatnią dwójkę „Pieśń o bębnie” była jednym z najmocniejszych punktów koncertu. Na finał wszyscy artyści zaśpiewali „Dokąd nas zaprowadzisz, Panie”. Żegnała ich długa owacja na stojąco.

Słowo

Ważnym elementem koncertów ku czci barda wolności jest co roku wręczenie Nagrody im. Przemysława Gintrowskiego. Od trzech lat jest przyznawana artystom, którzy nie pozwalają w sobie stłumić wolności do samostanowienia i wyrażania siebie. Przed dwoma laty uhonorowani nią zostali Stanisława Celińska, Antonina Krzysztoń oraz Jan Polkowski. W 2017 r. wręczono ją Ewie Błaszczyk. W tym roku kapituła nagrody zdecydowała, że otrzyma ją legendarny aktor, znany z setek ról teatralnych i filmowych, Franciszek Pieczka.

– Gra czyni wolnym w drodze do prawdy, którą objawia artysta. Zwłaszcza taki artysta, jak Franciszek Pieczka – powiedział w laudacji Dariusz Domański, dodając: – Wielki aktor, który za przykładem swoich postaci scenicznych i filmowych bohaterów skłania nas do refleksji nad naszą egzystencją, uczy nas przede wszystkim, jak kochać drugiego człowieka i jak bronić go od krzywdy, niesprawiedliwości. Broni wolności sumienia. To jest motyw przewodni jego bohaterów i jego samego. Laudacja poruszyła aktora, który podziękował kapitule: – Jestem wzruszony i zaszczycony. Chciałbym przy okazji przeczytać kilka słów refleksji o wielkości słowa. „Słowo ma pieśń i parabolę, zagadkę, przysłowie. Dialog, dramę, epos, prawidła w wymowie. Ma harangę i powieść, wreszcie romans grecki.

Pamflet i panegiryk senatu, szlachecki... Raz nawet już stanęło u kresu dojrzenia: Poczuło, że jest także i wolność milczenia, nie tylko wolność Słowa” – fragment „Rzeczy o wolności słowa” Cypriana Kamila Norwi da w ustach Franciszka Pieczki zabrzmiał w sposób wyjątkowy. Do słowa „wolność” nawiązywano na scenie wielokrotnie. – To była jego idée fixe, o którą walczył swoją twórczością w czasach socjalizmu, ale również później, w czasach wolnej Polski. Wiedział, że samostanowienie jest pracą i ciągłym dążeniem, z którego nie chciał zwalniać ani siebie, ani rządzących – tak życie barda podsumowała Katarzyna Gintrowska. W ubiegłym roku koncert „Gintrowski – a je dnak coś po nas zostanie”... obejrzało w relacji telewizyjnej ponad 3 mln widzów. Retransmisja tegorocznego koncertu odbyła się 16 grudnia w TVP 1.

Marcin Hajduk

Okładka tygodnika WPROST: 51/2018
Artykuł został opublikowany w 51/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0