Wybuch w kopalni w Czechach. Ojciec górnika: Macie w dup** ich życie

Wybuch w kopalni w Czechach. Ojciec górnika: Macie w dup** ich życie

Kopalnia, zdjęcie ilustracyjne
Kopalnia, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / ddzphoto
W kopalni w czeskiej Karwinie doszło do wybuchu metanu. W wyniku eksplozji zginęło 13 osób – 12 Polaków oraz 1 Czech. Po wybuchu ojciec jednego z górników zabrał głos na konferencji prasowej.

Premier Czech Andrej Babisz napisał na swoim profilu na Twitterze, że wypadek jest wielką tragedią. Złożył także kondolencje bliskim ofiar i zapewnił, że jest w kontakcie z ratownikami.

Na zorganizowanej konferencji prasowej rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) Ivo Celechovsky poinformował, że w kopalni w pobliżu „miejsca prowadzenia prac przygotowawczych” wybuchł metan. – Wiecie, że tam jest tyle metanu, a alpina tam fedrowała? Z jakiej racji? Znowu robicie jakieś machlojki, folie na te czujniki albo coś kładziecie, węgiel się tylko liczy, życie to macie w dup** jednym słowem – powiedział Zbigniew Kaczmarek, ojciec 29-letniego Patryka, który zginął w wybuchu. W rozmowie z TVP Info mężczyzna powiedział, że jego syn pracował w kopalni od siedmiu lat. Dodał, że wie, w jaki sposób działa się w kopalniach. – Przerobiłem 28 lat na kopalni w Polsce, od 9 lat jestem na emeryturze, wiem, co się dzieje w ścianach. Czujniki okrywa się folią, aby węgiel szedł i do przodu, jedziemy – dodał Zbigniew Kaczmarek.

Jak podaje Gazeta.pl, z powodu niebezpiecznych warunków panujących na miejscu zdarzenia akcja ratunkowa została zawieszona.

Wybuch w kopalni w Czechach

– Mogę potwierdzić, że o godzinie 17.16 doszło do katastrofy górniczej. Przyczyną było zapalenie się metanu, co spowodowało dewastację niektórych wyrobisk. Pod ziemią działania podjęli ratownicy górniczy, którzy muszą dokładnie zbadać teren, choć jest on trudno dostępny – przekazał rzecznik spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) Ivo Czelechovsky.

Prace w kopalni zostały, w związku z wypadkiem, wstrzymane. Na miejscu prowadzona była akcja ratownicza, w której brało udział około 40 ratowników. Rzecznik OKD powiedział w rozmowie z TVN24, że 21 z 23 pracujących na popołudniowej zmianie górników pochodziło z Polski. W wyniku eksplozji zginęło 13 osób – w tym 11 Polaków i 2 Czechów. Pozostałe osoby nadal są poszukiwane przez ratowników.

Centrum Informacyjne Rządu przekazało, że 21 grudnia w godzinach porannych premier Mateusz udał się na miejsce wypadku w kopalni węgla kamiennego w Karwinie. Wcześniej szef polskiego rządu informował na , że w drodze do Czech byli polscy ratownicy, którzy mieli pomagać w akcji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że na miejscu jest polski konsul.

Czytaj także:
Czechy. Wybuch metanu kopalni w Karwinie. Wśród ofiar śmiertelnych 12 Polaków

Czytaj także

 2
  •  
    u nich byla 1 minuta ciszy w  icj parlamencie jako zaloba !
    • Oczywiście, że Czesi mają to w dup** wszak to przecież tylko "polaki" ...