Twierdza Glapińskiego

Twierdza Glapińskiego

ODKĄD PIS PRZEJĄŁ WŁADZĘ, NIEWIELU BYŁO POLITYKÓW OBOZU RZĄDZĄCEGO, którzy otwarcie stawiali się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. A jeśli już się odważyli, płacili za to wysoką cenę. Tak było z prezydentem Andrzejem Dudą, który po zawetowaniu ustaw sądowych musiał pokornie wrócić do partyjnej macierzy i przełknąć utrącenie referendum.

Antoni Macierewicz obronę Bartłomieja Misiewicza przypłacił stanowiskiem szefa MON. Beata Szydło odeszła bez sprzeciwu, bo tego chciał prezes, który uczynił premierem Mateusza Morawieckiego. Prezes NBP Adam Glapiński jednak idzie w zaparte, chociaż historia kosmicznych zarobków jego współpracowniczek coraz bardziej nabrzmiewa. Ten upór, by nie ujawnić wysokości pensji dwóch pracownic NBP, idzie zaś na konto całego obozu rządzącego i samego Kaczyńskiego, który niedawno przekonywał w Jachrance, że PiS różni się od PO tym, jak szybko i skutecznie rozlicza afery w swoim obozie. Każdy kolejny dzień z aferą wokół NBP jaskrawo przeczy tym deklaracjom prezesa PiS. Zdają sobie z tego sprawę kolejni politycy rządzący, którzy coraz ostrzej atakują Glapińskiego, jak wicepremier Jarosław Gowin czy senator Jan Maria Jackowski.

Wojna z szefem NBP zresztą wizerunkowo im się opłaca. Tym bardziej że Nowogrodzka dała już zielone światło dla przeprowadzenia w Sejmie ustawy ujawniającej i zmniejszającej wysokość uposażeń w twierdzy Glapińskiego. PiS szuka sposobu, by frycowe za działalność prezesa NBP zabolało partię w roku wyborczym jak najmniej. Taka ustawa to jednocześnie okazja dla prezesa Kaczyńskiego, by wysłać także komunikat do wewnątrz – aby nikomu nie przyszło do głowy otwarcie sprzeciwiać się jego woli. Nie wiadomo jedynie, co kryje się za deklaracjami ministra w KPRM Marka Suskiego, który nieoczekiwanie oświadczył, że także zarobki w bankach prywatnych powinny zostać przy tej okazji ujawnione.

Przy okazji całej sprawy ujawniają się także poglądy polityków na kwestię jawności i transparentności życia publicznego. Na przykład prezydencki doradca prof. Andrzej Zybertowicz zdradził, że jest „przeciwnikiem szalejącej transparentności, która potrafi zabić demokrację”. Tymczasem – co przypomina m.in. sieć Watchdog Polska – dostęp do informacji publicznej to dla kondycji demokracji kwestia fundamentalna. Organizacje watchdogowe od lat walczą o tę jawność w sądach. Adam Glapiński jest jednak innego zdania. Być może dlatego NBP do dzisiaj nie odpowiedział także na nasze pytania, m.in. o wynajem willi przy okazji ostatniego szczytu w Davos.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2019
Więcej możesz przeczytać w 3/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0