Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Donald Tusk i Petro Poroszenko
Donald Tusk i Petro Poroszenko / Źródło: Newspix.pl / ABACA

BRAK DEMENTI ZE STRONY DONALDA TUSKA w sprawie inicjatywy 4 czerwca mocno zdenerwował Grzegorza Schetynę. Zresztą nie ma co się dziwić szefowi Platformy Obywatelskiej, bo na spotkaniu w Kijowie szef Rady Europejskiej miał obiecać politykowi, że wyprze się zaangażowania w Ruch 4 czerwca. Tak się jednak nie stało. Wyraz swojemu niezadowoleniu Schetyna dał, udzielając wywiadu radiowej Trójce, gdzie pytany o zaangażowanie Donalda Tuska w proces integracji opozycji, odpowiedział: „To nie jest zadanie przewodniczącego Rady Europejskiej, organizacja czy wsparcie dla opozycji, żeby wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego”.

WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ, LIDER PSL, podczas prowadzenia negocjacji z Platformą Obywatelską na temat dołączenia do Koalicji Obywatelskiej miał jednocześnie spotykać się z Mateuszem Morawieckim. – Spotykali się co dwa tygodnie. Morawiecki starał się przelicytować Schetynę, a Kosiniak Kamysz pozostaje w dobrych relacjach z premierem, bo przecież nie wiadomo, z kim po kolejnych wyborach trzeba będzie wejść w koalicję – opowiada nasz rozmówca z Sejmu.

ROBERT BIEDROŃ NA TWITTERZE SKOMENTOWAŁ JEDYNKI PIS-u do Parlamentu Europejskiego. „Myślałem, że dinozaury wyginęły. PE to nie dom spokojnej starości! Leśne dziadki na płatnych wczasach. Mówię nie! Skończmy z dziadostwem w polskiej polityce” – napisał Biedroń. Ta wypowiedź została bardzo źle odebrana przez polityków nawet Platformy Obywatelskiej. Krzysztof Lisek, były europoseł Platformy Obywatelskiej, w odpowiedzi Robertowi Biedroniowi przytoczył zestawienie, z którego wynika, że Polska już teraz ma najwyższą średnią wieku europarlamentarzystów spośród pozostałych krajów Unii Europejskiej.

W SAMEJ PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ POLITYCY MAJĄ BYĆ PORUSZENI koalicją z SLD. – Oddajemy mandaty lewicy, a przecież u nas na listach już jest tłok – mówi polityk PO. I dodaje, że obecnie mają 18 mandatów, przy czym prawie wszyscy obecni europosłowie chcą startować. – A na tym nie koniec. Startować chce też kilkudziesięciu parlamentarzystów – mówi. I to jest problem, bo do PE ze strony SLD mogą kandydować nie tylko Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Belka, czyli byli premierzy, którzy podpisali się pod apelem o powołanie Koalicji Obywatelskiej, ale też podobno obecny europoseł Sojuszu Bogusław Liberadzki.

PIS UTRZYMUJE, ŻE TAŚMY W SPRAWIE SREBRNEJ opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” nie szkodzą wizerunkowi partii. Jednak słychać, że kolejne publikacje zaczynają irytować prezesa partii. – W ten sposób przylepiają do niego łatkę kogoś, kto się uwłaszczył. Takiego wizerunku Jarosław Kaczyński obawiał się w latach 90. i teraz to do niego wróciło – mówi nasz rozmówca. I dodaje: – Część elektoratu może zacząć myśleć: „A po co mu te wieżowce? A co z kopertą wręczoną księdzu?”. Tu jest tak dużo niejasności, że mogą nadszarpnąć wizerunek Jarosława Kaczyńskiego jako krystalicznie uczciwego człowieka.

KRYZYS W STOSUNKACH POLSKO-IZRAELSKICH spowodował wysyp spekulacji na temat Mateusza Morawieckiego. Pojawiła się informacja, że akcje Morawieckiego u prezesa PiS spadły. – Próbowano uruchomić taką narrację, ale to nieprawda – mówi polityk PiS. – W naszym obozie jest silna frakcja przeciwników Morawieckiego, ale on wyszedł z tego kryzysu dość dobrze.

INNY Z NASZYCH ROZMÓWCÓW DODAJE, ŻE MORAWIECKI dosyć szybko opanował kryzys, uruchamiając środowiska, również w USA, które w konflikcie z Izraelem stanęły w obronie Polski. – Morawiecki pokazał Kaczyńskiemu, co zrobił, i udowodnił, że potrafi sobie radzić w trudnych sytuacjach. Prezes był pod wrażeniem. Zobaczył, że Morawiecki naprawdę wyrasta ponad innych.

W PIS, MIMO ŻE LISTY DO EUROPARLAMENTU zostały wstępnie ułożone, a nawet ogłoszono nazwiska osób, które będą kandydowały z pierwszych i drugich miejsc, walki ciągle się toczą. Z naszych informacji wynika, że nie jest przesądzone, jakoby Dominik Tarczyński, poseł znany z brutalnych ataków na opozycję, dostał prawo kandydowania do Parlamentu Europejskiego. Jeszcze niedawno miał pewne czwarte miejsce w Małopolsce i szansę na mandat, gdyby PiS z tamtego okręgu wprowadziło czworo deputowanych. To możliwe, jeżeli wyborcysię zmobilizują, bo wtedy może przepłynąć tam mandat z innych okręgów. Pojawiła się jednak pogłoska, że trwają próby wypchnięcia Tarczyńskiego z listy.

Z KOLEI BYŁY WICEMINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH JAN DZIEDZICZAK, który chciał kandydować do PE z Wielkopolski, i mocno o to zabiegał, nie dostał ani pierwszego, ani drugiego miejsca. – Dziedziczak był wściekły, obrażony i nawet skłonny porzucić swoje europejskie aspiracje, bo Andżelika Możdżanowska jako dwójka w tym okręgu to cios w jego wrażliwe serduszko – ironizuje poseł PiS.

A DLACZEGO MOŻDŻANOWSKA, WICEMINISTER INWESTYCJI I ROZWOJU, znalazła się na liście do PE, skoro jeszcze półtora roku temu była w PSL? Chodzi o to, żeby zebrała głosy ludowców, bo w tym okręgu Andrzej Grzyb, obecny europoseł, będzie kandydował z list Koalicji Obywatelskiej, prawdopodobnie z trzeciego miejsca. – A nam zależy na tym, że go zablokować – mówi rozmówca z PiS. – Jedyny pewny mandat w tym okręgu ma Zdzisław Krasnodębski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, i wszystko zostało tak ułożone, żeby po wyborach wrócił do Brukseli.

SĄDZĄC PO SKŁADZIE LIST, PIS naprawdę nie pozostawia przypadkowi wyborów europejskich. Na warszawskiej liście do PE poza Jackiem Saryuszem -Wolskim i Ryszardem Czarneckim znajdą się też inne znane osoby: były minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, posłanka Ewa Tomaszewska, znana działaczka Solidarności, posłanka Anita Czerwińska, związana z klubami „Gazety Polskiej”, i Małgorzata Wypych, wdowa po Pawle Wypychu, ministrze w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Każda z tych osób ma własne środowisko, a więc lista popracuje.

ZBIGNIEW ZIOBRO, MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI, obronił się w Sejmie przed wotum nieufności, które złożyła opozycja. Ale kwiatów od klubu nie dostał. – A każdy obroniony minister dostawał. Tym razem jedynie zwyczajowo wstaliśmy i poklaskaliśmy – mówi poseł Zjednoczonej Prawicy. Na pytanie, dlaczego Ziobro nie dostał kwiatów, nasz rozmówca stwierdził: „Bo nikt go nie lubi”.

RODZINY SMOLEŃSKIE są wściekłe na ministra sprawiedliwości za to, że śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej się nie rozwija. – Zostało zamrożone pod pretekstem oczekiwania na badania między narodowych fachowców – stwierdza nasz rozmówca z PiS. – Właśnie usłyszałam od jednej z wdów, że działania Ziobry w tej sprawie są po prostu pozorowane.

Okładka tygodnika WPROST: 9/2019
Więcej możesz przeczytać w 9/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Poroszenko jest żenujący... Nie zrobił prawie nic przez pierwszą kadencję w sprawie reform gospodarczych a  już całkowicie niczego w sprawie korupcji... Jednak dzisiejsza sytuacja na Ukrainie jest tak rudna że temu krajowi grozi wybór na prezydenta komika z telewizji.... To  jest żenujące.... i w takiej sytuacji trzeba postawić jednak na Poroszenkę który przynajmniej utrzyma europejski kurs Ukrainy a w trakcie drugiej kadencji społeczeństwo musi domagać się reform i eliminacji korupcji.... Ten kraj po całkowitej zianie rynków współpracy z Rosji na EU i pozostałe kraje przeżywa gigantyczne trudności gospodarcze i ekonomiczne.... Co prawda w ostatnich tygodniach Hrywna umocniła się nieco do USA i EURO ale to jeszcze za mało...