Czy aktorom wolno rządzić?

Czy aktorom wolno rządzić?

Na pięć tygodni przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie, w tych względnie wiarygodnych sondażach prowadzi Włodzimierz Żeleński (czy raczej Wołodymyr Zełenski). Nieznacznie wyprzedził on ostatnio dwójkę dobrze znanych protagonistów ukraińskiej polityki: byłą premier Julię Tymoszenko oraz urzędującego szefa państwa Petra Poroszenkę. Jeszcze parę lat temu taka sytuacja wzbudzałaby w świecie zdziwienie graniczące z niedowierzaniem, gdyż aktor i komik Żeleński zawdzięcza swoją pozycję głównej roli w popularnym serialu, którego fabułą jest to, jak „zwykłemu człowiekowi”, dzięki mądrości ludu i własnej uczciwości, udaje się zdobyć urząd szefa państwa.

Ale po tym, jak zwariowany komik Beppe Grillo wygrał wybory w stabilnej demokracji włoskiej, zaś w pierwszej demokracji świata – czyli w USA – nie tylko wygrał, lecz także świetnie sobie radzi u władzy, pogardliwie traktowany przez całą elitę biznesmen i showman Donald Trump, sprawy w Kijowie nie wydają się znów takie dziwne. W końcu Ukraina, która tkwi od lat w kryzysie społeczeństwa i gospodarki, a także nie ma siły wydostać się z impasu politycznego, ma lepsze prawo do demokratycznych osobliwości niż Ameryka albo Italia. Zresztą Żeleński nie jest znów taki niewinny, gdy idzie o politykę. Wiele zdaje się wskazywać na to, że zgodnie z ugruntowanym na Ukrainie obyczajem, do poważnej walki o władzę zabierają się albo sami oligarchowie (jak Poroszenko – magnat cukierniczy), albo też ich klienci.

Żeleńskiego „popchnął w politykę” skonfliktowany z Poroszenką magnat medialny i właściciel klubu piłkarskiego FK Dnipro Igor Kołomojski, choć jak twierdzi ekspert OSW Tadeusz Iwański, ich bliskie związki nie są wcale łatwe do wykazania. W każdym razie to Kołomojski musiał zarządzić, aby w jego TV 1+1, w wieczór sylwestrowy 2018 r., zamiast tradycyjnych życzeń prezydenta, wyemitować... mowę Żeleńskiego, ogłaszającego z przytupem swój start w wyborach.Kołomojski jest na Ukrainie postacią istotną i zasłużoną, a znawcy kulisów ukraińskiej wojny uważają, iż to on, jako gubernator dniepropietrowski, utrzymał ten region przy Ukrainie, przesądzając tam o klęsce separatystycznego buntu. Ale potem Poroszenko wyrzucił go z urzędu, z jednej strony pozbywając się konkurenta do władzy, z drugiej zaś przedstawiając to w Europie jako dowód szlachetnej walki prezydenta z oligarchizacją państwa.

Kampania wyborcza Żeleńskiego wskazuje na to, że jej strategia jest ukierunkowana przez Kołomojskiego. Aktor atakuje wyłącznie Poroszenkę, mimo że równym, bądź nawet większym, zagrożeniem dla jego sukcesu jest Julia Tymoszenko. Tyle że „piękna Julia” jest także finansowana przez Kołomojskiego, który traktuje ją chyba jako „rozwiązanie awaryjne”, gdyby numer z popularnym aktorem z jakichś powodów jednak nie wypalił. W marcu, czyli tuż przed wyborami, ma się rozpocząć trzeci sezon serialu telewizyjnego „Sługa Narodu”, w którym Żeleński gra główną rolę i dzięki któremu zdobył popularność. Widać, że jego kampanię zakulisowo trzymają w rękach ludzie wpływowi i profesjonalni. Inaczej więc niż w przypadku Trumpa czy Grillo na Ukrainie nie możemy mieć pewności, że niekonwencjonalny kandydat nie jest li tylko czyjąś polityczną marionetką. Żeleński unika w kampanii wszelkich bardziej jednoznacznych deklaracji politycznych, nie obiecuje też Ukraińcom złotych gór, jak czyni to choćby profesjonalna populistka Tymoszenko, która chce wygrać zobowiązaniem do dwukrotnej obniżki podniesionych ostatnio (notabene za sprawą żądań UE) opłat za prąd i gaz. Ale czy to musi znaczyć, że Żeleński nie nadaje się do rządzenia albo że jest jakoś w ogóle wyraźnie gorszy niźli, sympatyczny skądinąd, producent cukierków, który teraz jest gospodarzem kijowskiego Pałacu Maryńskiego? W końcu przecież w czasach, gdy ci, którzy sami uważają się za „profesjonalnych polityków”, dwoją się i troją, próbując przed publicznością udawać dobrych aktorów, profesjonalni aktorzy z natury rzeczy muszą zyskiwać nad nimi coraz większą przewagę.

Okładka tygodnika WPROST: 9/2019
Więcej możesz przeczytać w 9/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0