Dyrektor CIS potwierdza: Niesiołowski złożył wniosek, w którym zrzekł się immunitetu

Dyrektor CIS potwierdza: Niesiołowski złożył wniosek, w którym zrzekł się immunitetu

Stefan Niesiołowski
Stefan Niesiołowski / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Poseł Stefan Niesiołowski (PSL-UED) wysłał do Sejmu oświadczenie, w którym poinformował, że zrzeka się immunitetu posła – potwierdził dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

Już w czwartek 28 lutego adwokat Stefana Niesiołowskiego Ryszard Kalisz poinformował o tym, że były poseł PO zrzekł się immunitetu. – W poniedziałek Niesiołowski przekazał oświadczenie, że się go zrzeka. Zobaczymy, kiedy komisja regulaminowa się zbierze i orzeknie, czy to oświadczenie jest formalnie prawidłowe, a wtedy marszałek Sejmu prześle odpowiedni dokument do prokuratury – tłumaczył Kalisz. Przy okazji po raz kolejny podkreślił, że wierzy w niewinność swojego klienta. – Tak, oczywiście (jest niewinny – red.). Czy będzie uniewinniony? Zobaczymy, jak rozstrzygną sądy – mówił na antenie radia TOK FM.

Dzisiaj informację o złożeniu wniosku o zrzeczenie się immunitetu potwierdził dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Tymczasem Sąd Okręgowy w Łodzi uchylił decyzję o areszcie wobec jednego z biznesmenów podejrzanych w sprawie dotyczącej polityka.

Uchylenie aresztu

Początkowo sąd przychylił się do wniosków prokuratorów z Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej i zgodził się na zastosowanie aresztu w stosunku do Bogdana W. i Wojciecha K. Obrońcy przedsiębiorców złożyli jednak zażalenie od tej decyzji, które zostało rozpatrzone na rozprawie we wtorek 26 lutego. W przypadku jednego z nich areszt uchylono. Co do drugiego, sąd podejmie decyzję na odroczonej rozprawie 8 marca.

O co chodzi w sprawie Niesiołowskiego?

Według , materiał dowodowy wskazuje na to, że Niesiołowski przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek zaprzyjaźnionych biznesmenów. „Bogdan W. i Wojciech K. umawiali kobiety na spotkania ze Stefanem Niesiołowskim, organizowali miejsca, w których dochodziło do zbliżeń, organizowali transport dla kobiet i wypłacali im wynagrodzenie za usługi seksualne na rzecz posła. Do takich zdarzeń doszło co najmniej trzydziestokrotnie” – informowała w komunikacie Prokuratura Krajowa.

Zdaniem śledczych w zamian Stefan Niesiołowski miał podejmować działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów. Rezultatem było zawarcie przez te spółki korzystnych dla nich umów handlowych z Grupą Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A.: w lutym 2014 roku, w sierpniu 2015 roku i we wrześniu 2015 roku. Ich łączna wartość sięgała 13 milionów złotych. Z ustaleń śledztwa wynika, że zawarcie umów było możliwe z uwagi na fakt, iż ówczesny prezes Grupy, będąc protegowanym posła, czuł się wobec niego zobowiązany. Dlatego osobiście podejmował starania w interesie spółek należących do biznesmenów zaprzyjaźnionych ze Stefanem Niesiołowskim.

Poseł Niesiołowski miał ponadto podjąć starania, by w Urzędzie Miasta Łodzi została zatrudniona osoba wskazana przez jego znajomego biznesmena Wojciecha K. Niesiołowski zapewniał w rozmowie z dziennikarzami, że żadnych łapówek nie brał. Oświadczył też, że nie zna zatrzymanych przez CBA przedsiębiorców.

Komentarz Niesiołowskiego

– To, co robi CBA i prokuratura… Czegoś tak podłego... Opluwanie mnie, to niszczenie mojej rodziny! Wyjątkowa nikczemność. W innych sprawach prokuratura mówi o tajemnicach w śledztwie. A tutaj w moim przypadku nie ma tajemnicy śledztwa?! – powiedział polityk w rozmowie z „Super Expressem”. Pytany o to, czy korzystał z usług prostytutek, polityk stwierdził, że jest to podłość. – Co to w ogóle jest za pytanie! To wymaga jakiejś rozmowy, uzasadnienia. Nie będę tą drogą dyskutował z CBA i prokuraturą. Oni to spreparowali – uważa parlamentarzysta.

Czytaj także:
Prokuratura chce dowodów od Geralda Birgfellnera. Nieoficjalnie mówi się też o próbie wyłudzenia

Czytaj także

 0