Marek Falenta wciąż poszukiwany. Sąd wystawił list gończy

Marek Falenta wciąż poszukiwany. Sąd wystawił list gończy

Marek Falenta
Marek Falenta / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Trwają poszukiwania Marka Falenty, Przedsiębiorca znikł po tym, jak jego prawnicy nie mieli już możliwości odroczenia wyroku więzienia za organizację podsłuchów w warszawskich restauracjach. Wydany przez sąd list gończy oznacza, że służby będą mogły sprawniej poszukiwać Falenty także poza granicami Polski.

O wystawionym przez sąd liście gończym poinformował tvn24.pl. – Funkcjonariusze komendy stołecznej próbowali doprowadzić do więzienia biznesmena, jednak nie zastali go w domu. Sprawdzali również wszystkie inne sygnały o możliwym miejscu pobytu, żaden się nie potwierdził – powiedział w rozmowie z portalem policjant, który poprosił o zachowanie anonimowości. Chociaż pierwszy wyrok w sprawie Marka Falenty. zapadł już w grudniu 2016 roku, to prawnikom przedsiębiorcy przez ponad dwa lata udawało się chronić klienta przed „odsiadką”. Teraz wyczerpali możliwości odroczenia wyroku, co zbiegło się ze zniknięciem Falenty.

Wyrok z 2016 roku

W grudniu 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka Falentę. na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej. Falenta został uznany winnym większości zarzutów, m.in. zlecania podsłuchów. Zdaniem prokuratury motywy działania osób związanych z aferą miały „charakter biznesowo-finansowy”. Sprawa dotyczyła nagrywania w warszawskich restauracjach rozmów osób z kręgów polityki czy biznesu. Proceder trwał od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku.

Wyrok uprawomocnił się w 2017 roku. Jak podaje Wirtualna Polska, obrońcy Marka Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego. W październiku 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił ich wniosek o odroczenie wykonania przez Marka F. kary pozbawienia wolności. Jednocześnie zgodnie z postanowieniem sądu, samo wykonanie kary zostało wstrzymane do czasu „rozpoznania ewentualnego zażalenia”.

Pod koniec stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Marek Falenta trafi do więzienia na 2,5 roku więzienia, tym samym podtrzymał wyrok niższej instancji i odrzucił zażalenia obrońców, którzy wnioskowali o odroczenie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia klienta.

„Afera taśmowa”

W czerwcu 2014 roku we „Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji „Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Po publikacji materiałów przez tygodnik „Wprost”, 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Czytaj także:
Leszek Czarnecki nie poddał się badaniu wykrywaczem kłamstw

Czytaj także