„Złoty Donek” przed siedzibą rady miasta w Gdańsku. Happening Solidarności

„Złoty Donek” przed siedzibą rady miasta w Gdańsku. Happening Solidarności

Złoty pomnik Donalda Tuska
Złoty pomnik Donalda Tuska / Źródło: Newspix.pl / LUKASZ PLOCKI
W czwartek 7 marca 2019 roku radni Gdańska podjęli decyzję o tym, co stanie się z pomnikiem księdza Henryka Jankowskiego, który znajduje się na skwerze w Gdańsku. Przed budynkiem rady miasta w godzinach porannych pojawił się pomnik „Złotego Donka”. Ustawili go związkowcy z Solidarności.

Pomnik nazywany „Złotym Donkiem” pojawił się już kilka lat temu. Razem z członkami Solidarności objechał wiele polskich miast. Jak podaje RMF 24, w czwartek 7 marca w godzinach porannych związkowcy ustawili ten monument przed budynkiem rady miasta w Gdańsku „na znak protestu”. „Złoty Donek” ma na sobie koszulkę z napisem „Konstytucja”. Związkowcy sprzeciwiają się pomysłowi usunięcia z przestrzeni publicznej w Gdańsku monumentu upamiętniającego ks. Jankowskiego. Zdjęcie pomnika Donalda Tuska opublikował w mediach społecznościowych dziennikarz RMF FM.

Kontrowersje

Od czasu publikacji „Dużego Formatu”, w której padły oskarżenia o pedofilię pod adresem zmarłego w 2010 roku ks. Henryka Jankowskiego, jego pomnik w Gdańsku wzbudza wiele kontrowersji. W nocy ze środy na czwartek 21 lutego trzech mężczyzn obaliło monument. Na początku marcaAleksandra Dulkiewicz w rozmowie z RMF FM powiedziała, że jej zdaniem „miejsce pomnika księdza prałata Henryka Jankowskiego jest na terenie prywatnym, a nie w przestrzeni publicznej” a sam monument nie powinien stać na terenie zarządzanym przez miasto Gdańsk. Dodała, że z jej inicjatywy odbędzie się spotkanie z przewodniczącym społecznego komitetu budowy pomnika, a jednocześnie przewodniczącym regionu gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztofem Doślą.

Rada Miasta Gdańska podjęła decyzję

Dzisiaj w sprawie pomnika ks. Jankowskiego Rada Miasta Gdańska podjęła decyzję. „Rada Miasta Gdańska przyjęła uchwały o odebraniu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Gdańska ks.Jankowskiemu, zmianie nazwy placu Jankowskiego na historyczną nazwę Gyddanyzc i o likwidacji jego pomnika” – poinformowała Agnieszka Pomaska z klubu parlamentarnego PO-KO w mediach społecznościowych.

Zarzuty pod adresem Jankowskiego

Na łamach „Dużego formatu” ukazał się reportaż poświęcony działalności prałata Henryka Jankowskiego. Ksiądz, który zmarł w 2010 roku, był jednym z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem kontrowersyjnych duchownych w Trójmieście. Z tekstu reporterki Bożeny Aksamit dowiadujemy się, że miał się dopuszczać molestowania seksualnego i pedofilii m.in. poprzez całowanie kleryków w usta czy spanie z nastolatkami w jednym łóżku. Kobieta, która sprzątała na plebanii twierdzi, że widziała jak duchowny przytula chłopców i klepie ich po pośladkach.

Najmocniejszy zarzut dotyczy samobójstwa ciężarnej 16-latki, która wyskoczyła z okna. Z informacji reporterki wynika, że dziewczyna była molestowana przez prałata. W liście pożegnalnym miała napisać, że „nie będzie miała dziecka Jankowskiego i być może dopiero teraz ktoś uwierzy, że została zgwałcona”. Jej młodsza koleżanka – Barbara Borowiecka – także twierdzi, że padła ofiarą molestowania. – Był jak bestia (...) Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć. Nie udało mu się (...) Byłam przerażona, nie rozumiałam, czego chce, co to znaczy od tyłu. A on mówił: Ja ci pokażę, jak się spuścić. Był obleśny. (...) Pamiętam, jak złapał mnie za buzię i próbował otworzyć usta – opowiadała.

Czytaj także:
Aleksandra Dulkiewicz o pomniku ks. Jankowskiego: Jego miejsce jest na terenie prywatnym

Czytaj także