Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Ryszard Terlecki i Tomasz Rzymkowski na Ukrainie
Ryszard Terlecki i Tomasz Rzymkowski na Ukrainie / Źródło: Twitter / Kukiz'15

JACEK PROTASIEWICZ NIE ZNAJDZIE SIĘ NA LISTACH KOALICJI OBYWATELSKIEJ do parlamentu krajowego. Taka decyzja miała zapaść w kierownictwie Platformy Obywatelskiej. Najpierw Grzegorz Schetyna zablokował start Protasiewicza do Parlamentu Europejskiego, a teraz nie zgodził się, by w ogóle kandydował z list zjednoczonej opozycji. Wcześniej Władysław Kosiniak-Kamysz starał się przekonać szefa Platformy Obywatelskiej, by pogodził się z politycznym wrogiem, ale lider PO okazał się nieprzejednany. Co ciekawe, mimo że w kierownictwie Platformy zapadła już decyzja, by nie godzić się na start Protasiewicza do Sejmu, to w PSL wierzą, że polityk, który obecnie wspiera ich od strony wizerunkowej, będzie kandydatem na posła. Zobaczymy, jak skończy się ta próba sił.

RYSZARD PETRU SZUKA MIEJSCA W PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ. – Sprawdzamy teraz, na ile jest możliwe, żeby przystąpił do PO. Być może przyjmiemy go tylko do klubu, a nie do partii, żeby obyło się bez dużego oburzenia – mówi polityk Platformy Obywatelskiej.

DLACZEGO PETRU CHCE POZOSTAWIĆ SWOJĄ NAJNOWSZĄ PARTIĘ TERAZ!? Wszystko przez Joannę Scheuring-Wielgus. Wieść niesie, że może ona startować z list Wiosny Roberta Biedronia. Gdyby do tego doszło, koło poselskie Teraz! przestałoby istnieć, bo zostaliby w nim tylko Petru i Joanna Schmidt. – Zresztą Ryszard Petru ma już dość tego, że jego pozycja w mediach i Sejmie zdecydowanie się pogorszyła. Kiedyś był liderem Nowoczesnej, miał zagwarantowane miejsce w programach w prime time, a teraz występuje coraz rzadziej – i w mediach, i z mównicy sejmowej – mówi jeden z polityków opozycji.

PIERWOTNY PLAN RYSZARDA PETRU ZAKŁADAŁ POWRÓT DO NOWOCZESNEJ, ale temu sprzeciwiła się Katarzyna Lubnauer. – Kaśka bała się, że bez wsparcia Kamili Gasiuk-Pihowicz, która poszła do PO, Ryszard ją ogra i straci stanowisko przewodniczącej. Dlatego zablokowała jego powrót – mówi nasz rozmówca.

ZRESZTĄ INNI POSŁOWIE NOWOCZESNEJ TEŻ NIE TĘSKNIĄ ZA PETRU. Gdy Adam Szłapka na Radzie Krajowej odczytał jego list do członków Nowoczesnej, w którym Petru apelował o zjednoczenie Teraz! z ugrupowaniem Katarzyny Lubnauer, trzy razy pytał, czy ktoś w tej sprawie chce zabrać głos. – Nikt nie chciał. To pokazuje, że ludzie ignorują Petru. On już nawet ich nie wkurza, po prostu nie chcą o nim rozmawiać – opowiada polityk opozycji.

GŁUPIA AFERA Z UKRADZIONĄ TABLICĄ dotyczącą domniemanych układów Jarosława Kaczyńskiego sprawiła, że opozycja nabrała wiatru w żagle. – Teraz wiemy, co najbardziej irytuje prezesa PiS. Są to jego nie do końca jasne powiązania w sprawie biznesu. Stąd zachowanie Marka Suskiego, który zdjął naszą tablicę – mówi polityk PO.

KUKIZ’15 TRACI NA TYM, ŻE DWA WIELKIE BLOKI – Zjednoczonej Prawicy i Koalicji Europejskiej – agresywnie rozpychają się na scenie politycznej i wypychają z niej mniejsze partie. Poza tym głosy odbiera im Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy. – Oni są eurosceptykami, przez co mogą być bardziej wyraziści i zgarniają głosy tych, którzy są niezadowoleni z Unii Europejskiej. My jesteśmy eurorealistami, więc siłą rzeczy konkurujemy o elektorat z PiS – wzdycha nasz rozmówca z Kukiz’15.

DZIAŁACZE PIS NIE SĄ JUŻ TACY PEWNI WYGRANEJ W JESIENNYCH WYBORACH DO SEJMU. – Jeden z europosłów PiS napisał mi SMS-a, że prawdopodobieństwo wygranej wynosi 50 proc. A jeszcze kilka miesięcy temu byli przekonani, że choć może nie będą samodzielnie rządzić, to utrzymają władzę – mówi politykopozycji. I dodaje: – Myśl o tym, że mogą nie wygrać, wzbudza w nich coraz większy strach, bo wiedzą, że nie będziemy mieli dla nich litości i wszystkich powycinamy, gdy dojdziemy do władzy – twierdzi polityk opozycji.

ALE KOALICJA EUROPEJSKA TEŻ MA SWOJE DEMONY. Z analiz różnych sondaży wyszło im, że PiS może wygrać wybory europejskie przewagą 2,5 proc. Niby niewiele, a jednak polityk Koalicji Europejskiej uważa, że nawet taka nieznaczna przegrana może oznaczać rozpad sojuszu opozycji po wyborach. – Budując tę koalicję, każdy czuł, że oddał więcej, niż dostał – PO oddała dużo jedynek na listach, SLD być może przestanie istnieć, a działacze PSL narzekają na utratę tożsamości. Jeżeli to nie zostanie zrekompensowane zwycięstwem całej koalicji, to wszystko się rozleci następnego dnia po wyborach – martwi się polityk opozycji.

W MINOROWYCH NASTROJACH SĄ TEŻ POSŁOWIE KUKIZ’15. Ostatni sondaż dotyczący wyborów europejskich dawał im 5,1 proc. poparcia. Politycy tego ugrupowania martwią się zatem, że mogą w ogóle nie zdobyć mandatu do europarlamentu, a to pociągnie za sobą porażkę w jesiennych wyborach do Sejmu i będzie po formacji.

NA DOMIAR ZŁEGO W KUKIZ’15 DOCHODZI DO KONFLIKTÓW przy kompletowaniu list do europarlamentu. Ciśnienie posłów od Kukiza na start w tych wyborach jest duże, ale partia obliczyła – na podstawie wyników uzyskanych w wyborach samorządowych – że może zdobyć maksymalnie pięć mandatów, a realnie trzy. I wszyscy chcą kandydować w tych okręgach, gdzie możliwy jest sukces, czyli w Małopolsce, na Dolnym Śląsku i na Śląsku.

W MAŁOPOLSCE CHCIAŁA Z JEDYNKI KANDYDOWAĆ POSŁANKA AGNIESZKA ŚCIGAJ, ale została wygryziona przez drugiego Kukiza, czyli Pawła Kukiza -Szczucińskiego. W zamian Ścigaj dostała jedynkę na Dolnym Śląsku, gdzie miał kandydować Piotr Apel. Ale skoro ten został zrzucony z jedynki w biorącym okręgu, to być może w ogóle wycofa się ze startu. Zaś na Śląsku jedynką będzie poseł Grzegorz Długi, który jest jednak skonfliktowany z lokalnymi działaczami i śląską posłanką Barbarą Chrobak, nie będzie mu więc łatwo prowadzić kampanii.

WSZYSTKO TO NIE NAPAWA POSŁÓW KUKIZ’15 OPTYMIZMEM. Tym bardziej że zbieranie podpisów koniecznych do zarejestrowania list kandydatów idzie im jak krew z nosa. – Paweł kazał posłom zebrać po 5 tys. podpisów, a ludzie nie chcą się podpisywać – martwi się nasz rozmówca. I dodaje, że na razie owo zbieranie podpisów to jedyny plan na kampanię.

ZA TO W WIOŚNIE ROBERTA BIEDRONIA HUMORY DOPISUJĄ, mimo że ostatni sondaż dawał tej formacji zaledwie 6 proc. poparcia. – Nie mamy poczucia, że coś idzie nam gorzej – mówi polityk Wiosny. W tym tygodniu partia Roberta Biedronia rusza ze swoją kampanią. – Będzie intensywna i zaskoczymy naszych sympatyków ciekawymi transferami politycznymi – zapowiada nasz rozmówca. NA RAZIE JEDNAK WIOSNA NAWET NIE PODJĘŁA DECYZJI W SPRAWIE LIST. Wiadomo na 99 proc., że sam lider będzie kandydował z Warszawy. Ale czy partia przyjmie na listy Joannę Scheuring-Wielgus lub Danutę Hübner, która raczej nie dostanie propozycji startu do europarlamentu z list Koalicji Europejskiej? Tego ciągle nie wiadomo. – Odbyła się rozmowa z obiema paniami, ale decyzji jeszcze nie ma – mówi polityk Wiosny.

MEMOGENNY SUSKI TYM RAZEM NIE PRZEBIŁ SWOJEGO KOLEGI PARTYJNEGO, wicemarszałka Ryszarda Terleckiego, który podczas wizyty na Ukrainie pozwolił się sfotografować w hełmie, kamizelce kuloodpornej i z papierosem w ustach. Internet zareagował wysypem memów, na których Terlecki jest podpisany jako pies wojny i wklejony w różne filmowe zdjęcia, m.in. z „Czterech pancernych i psa”. Nam najbardziej podoba się ten mem, na którym Bronisław Komorowski w kasku narciarskim pyta: „Rysiek, to ty?”.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2019
Więcej możesz przeczytać w 11/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0