Niedyskrecje parlamentarne

Niedyskrecje parlamentarne

Beata Szydło
Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski

WIEMY, DLACZEGO WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ UPARŁ SIĘ, ŻEBY STARTOWAĆ DO EUROPARLAMENTU Z WARSZAWY. Podobno posłowie, którzy kandydują w stolicach swoich państw, cieszą się większym poważaniem w Parlamencie Europejskim niż ci z prowincji, a Cimoszewicz ma chrapkę na stanowisko szefa komisji spraw zagranicznych w europarlamencie. I Schetyna obiecał, że będzie o to dla niego zabiegał.

WALDY DZIKOWSKI, KTÓRY BARDZO ZABIEGAŁ O MIEJSCE NA POZNAŃSKIEJ LIŚCIE KOALICJI EUROPEJSKIEJ, NIE DOSTAŁ SZANSY NA WALKĘ O MANDAT DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO. Podobno dlatego, że Grzegorzowi Schetynie bardzo zależało na tym, aby była premier Ewa Kopacz kandydowała do europarlamentu z Wielkopolski właśnie. W tym regionie Platforma nie ma mocnego lidera. Tymczasem Dzikowski, poznański poseł PO, umyślił sobie, że trzeba wykosić ewentualną konkurencję z listy i straszył Kopacz, że nie zdobędzie mandatu w tym okręgu, bo poznaniacy głosują tylko na swoich. Wściekły Schetyna za karę w ogóle nie wpisał go na listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Nie wykluczamy jednak, że Dzikowski nie znalazł się na liście do Parlamentu Europejskiego, bo od dawna konkuruje w Poznaniu z Rafałem Grupińskim, człowiekiem Schetyny. I to jest cała tajemnica.

PODCZAS UKŁADANIA WYBORCZYCH LIST DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO PRZEZ GRZEGORZA SCHETYNĘ DOCHODZIŁO NAWET DO SYTUACJI, w której sami zainteresowani o swoim miejscu na liście dowiadywali się z mediów. Tak było w przypadku Elżbiety Łukacijewskiej, która nie została poinformowana przez kierownictwo o tym, że ma startować z siódmego miejsca na liście. „Zaproponowałam, że wystartuję z dziesiątego (ostatniego – red.) miejsca, i z tej pozycji będę walczyć o jak najlepszą frekwencję i jak najwyższy wynik dla podkarpackiej PO. Propozycję siódmego miejsca traktuję jako próbę upokorzenia mnie” – powiedziała w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” posłanka. Podobno Elżbieta Łukacijewska waha się, czy w ogóle kandydować do Parlamentu Europejskiego.

DLACZEGO NIE DOSTAŁA DOBRE- GO MIEJSCA NA LIŚCIE? Z odpowiedzią spieszy brukselski polityk Platformy Obywatelskiej. – Schetyna tak poukładał listy, żeby mocni kandydaci nie przeskoczyli wynikiem wyborczym jedynek. Bo pierwsze miejsca nie są wcale tak silnie obsadzone – twierdzi. I dodaje: – Podobna sytuacja spotkała Bogdana Zdrojewskiego, który nie został wpisany na listy do Parlamentu Europejskiego w obawie, że przeskoczy Janinę Ochojską i senatora Jarosława Dudę. Zdaniem naszego rozmówcy Tadeusz Zwiefka nie został wpisany na listy wyborcze do Parlamentu Europejskiego, bo Radosław Sikorski nie jest pewny swojego dobrego wyniku. I dziwi się, że przewodniczący Platformy Obywatelskiej w ten sposób ułożył listy do PE. – Jak jest tak w sondażach, to nie można osłabiać list – dodaje.

CAŁE ZAMIESZANIE Z MIEJSCAMI NA LISTACH SPOWODOWAŁO, że co do startu w wyborach waha się Paweł Zalewski. Jeśli polityk nie zdecyduje się kandydować, to Michał Boni zamiast z piątego miejsca w Warszawie będzie mógł kandydować z czwartego.

PSL-OWCY, KTÓRZY PRZYSTĄPILI DO KOALICJI EUROPEJSKIEJ, MARTWIĄ SIĘ O WYNIK SWOICH KANDYDATÓW. – Na razie pewny mają tylko jeden mandat dla Jarosława Kalinowskiego na Mazowszu – opowiada polityk Koalicji Europejskiej. Nie wiadomo, czy mandat zdobędzie kolejny europoseł PSL, Krzysztof Hetman, w Lublinie. Ma tam konkurencję w postaci Joanny Muchy, którą wspiera prezydent miasta Krzysztof Żuk. Czesław Siekierski, kolejny europoseł Stronnictwa, dostał co prawda pierwsze miejsce na liście Koalicji Europejskiej, ale na Podkarpaciu, a jest ze Świętokrzyskiego. Na Podkarpaciu raczej nie lubią spadochroniarzy i zdarzyło się już tak, że Marian Krzaklewski, którego Donald Tusk namówił kiedyś na kandydowanie do PE, został wykoszony przez lokalną liderkę PO Elżbietę Łukacijewską.

OKAZUJE SIĘ, ŻE ZMARTWIENIE PSL MOŻE STAĆ SIĘ ZMARTWIENIEM CAŁEJ OPOZYCJI. – Jeżeli PSL zamiast obecnych czterech mandatów będzie miało po majowych wyborach tylko jeden albo dwa, to wyjdzie z Koalicji Europejskiej. A wtedy cały projekt odsunięcia PiS od władzy dzięki zjednoczeniu opozycji stanie pod znakiem zapytania – martwi się polityk opozycji. Jego zdaniem bowiem ludowcy w takiej sytuacji będą woleli pójść do wyborów pod własnym szyldem, a nie roztapiać się w szerokiej koalicji. – Będą się bali, że już nigdy nie wrócą samodzielnie na scenę polityczną – mówi nasz rozmówca. Czyli ból głowy ma nie tylko Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Stronnictwa, ale i cała Koalicja Europejska.

WIOSNA ROBERTA BIEDRONIA OSTATNIO NIE WYPADA DOBRZE W SONDAŻACH. Nic dziwnego, że lider ugrupowania źle znosi dociekliwe pytania dziennikarzy i przytyki od konkurencji. A politycy Koalicji Europejskiej nie szczędzą Biedroniowi kąśliwych uwag. Śmieją się np., że wyszydzał polityczne dinozaury na listach u konkurencji, a sam sięgnął po Zbigniewa Bujaka, legendarnego działacza pierwszej Solidarności, który ani nie jest młodzieniaszkiem, ani świeżą postacią na scenie politycznej.

W KOALICJI EUROPEJSKIEJ ŚMIEJĄ SIĘ TEŻ, ŻE BIEDROŃ DO TEGO STOPNIA NIE MA KIM OBSADZIĆ SWOICH LIST DO EUROPARLAMENTU, że wziął aż dwie osoby z partii Teraz! Ryszarda Petru, czyli Joannę Scheuring-Wielgus i Annę Skibę. Sięgnął też po Wandę Nowicką, byłą posłankę Ruchu Palikota. – Gdy się patrzy na jego listy, to tylko Janusza Palikota tam brakuje – szydzi polityk Koalicji Europejskiej. I dodaje, że Scheuring-Wielgus, gdy występuje w mediach, jest reklamowana i przez partię Teraz!, i przez Wiosnę. – To jest istny dom wariatów – śmieje się nasz rozmówca.

ZAPOWIADA SIĘ OSTRA RYWALIZA- CJA MIĘDZY PATRYKIEM JAKIM A BEATĄ SZYDŁO. – Szydło robi się coraz bardziej aktywna w mediach. Organizuje tweet upy. Widać, że chce poszerzyć swój elektorat. Choć jest bezkonkurencyjna w swoim regionie, to boi się, że między nią a Jakim nie będzie aż tak dużej przewagi – mówi nasz rozmówca.

NA RAZIE WEWNĘTRZNE BADANIA SĄ KORZYSTNE DLA PATRYKA JAKIEGO. Według naszych informacji ze zrobionych fokusów wynika, że wiceminister sprawiedliwości ma większe poparcie niż Ryszard Legutko, który na małopolsko-świętokrzyskiej liście będzie miał drugie miejsce. Spodziewany sukces Patryka Jakiego powoduje, że politycy prawicy nie szczędzą mu żartów i drwią, że w Parlamencie Europejskim wytrzyma najdłużej pół roku.

Okładka tygodnika WPROST: 13/2019
Więcej możesz przeczytać w 13/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także