Gliwicka konferencja PO przesunięta o miesiąc

Gliwicka konferencja PO przesunięta o miesiąc

Dodano:   /  Zmieniono: 
Budząca kontrowersje konferencja organizowana przez dwóch śląskich polityków Platformy Obywatelskiej w Gliwicach, planowana początkowo na najbliższy piątek, została przesunięta o miesiąc - poinformował asystent marszałka województwa śląskiego Krzysztof Krzemiński.

Konferencja odbędzie się prawdopodobnie 20 kwietnia.

Jak wyjaśnił Krzemiński, z propozycją taką wystąpił do przewodniczącego PO Donalda Tuska organizator spotkania, prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, a Tusk uznał ją za krok w dobrym kierunku. "Ta zmiana ma się przyczynić do uspokojenia niepotrzebnych emocji. Donald Tusk zadeklarował z kolei, że będzie dążył do załagodzenia sprawy" - powiedział Krzemiński. 

Sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna uznał tę decyzję za "dobrą" służącą wyjaśnieniu sprawy."

Jak dodał, władze Platformy nie będą się sprzeciwiały takiemu spotkaniu po spełnieniu przez organizatorów dwóch przesłanek.

"Po pierwsze, konferencja powinna zostać jednoznacznie określona jako inicjatywa PO. Oznacza to zgodę śląskiej Platformy na jej organizację. Po drugie, powinna ona odbyć się pod auspicjami Bronisława Komorowskiego, który odpowiada za przygotowania do majowej konwencji programowej PO" - powiedział Schetyna.

Pytany, czy po spełnieniu tych przesłanek inicjatorzy konferencji, którzy zostali zawieszeni w ubiegły piątek w prawach członków PO, zostaną przywróceni, powiedział: "Ta decyzja w bardzo poważny sposób zbliża nas do wyjaśnienia sprawy i to trzeba uszanować".

"Sprawa nie była warta tego całego zamieszania" - tak wiadomość o przełożeniu konferencji skomentował członek władz krajowych poseł Sławomir Nitras.

Jego zdaniem, reakcja zarządu PO, który zawiesił śląskich działaczy, była "zbyt nerwowa i szkodliwa". "Przez cały tydzień cała Polska emocjonowała się tym czy w PO jest rozłam (...) Grzegorz Schetyna musi się zastanowić po co to wszystko było" - podkreślił.

Według senatora Jarosława Gowina, decyzja o przesunięciu konferencji jest dobrym kompromisem i dowodzi dobrej woli i dalekowzroczności obu stron konfliktu, który nazwał "absurdalnym".

"Jego kontynuowanie mogło się skończyć wyłącznie źle. Miałem wrażenie, że widzę dwa pociągi pędzące na siebie z coraz większą prędkością. I chociaż, gdyby doszło do zderzenia, to ten mały pociąg zostałby zmiażdżony, ale ten duży na pewno też by ucierpiał" - powiedział senator.

Zdaniem Gowina, sprawa powinna nauczyć Platformę większego otwarcia na różnorodne środowiska ją tworzące i na zróżnicowaną wrażliwość ludzi ją tworzących. Zapewnił, że na przełożoną konferencję pojedzie, tak jak pojechałby w najbliższy piątek, gdyby doszła do skutku.

Dotychczasowe ustalenia w sprawie konferencji nie oznaczają automatycznie odwieszenia członkostwa organizatorów spotkania - Frankiewicza i marszałka województwa śląskiego Janusza Moszyńskiego - w PO. Obaj zostali w piątek zawieszeni w prawach członków przez zarząd Krajowy Platformy.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł w PO, takie rozwiązanie sprawy konferencji spowoduje jednak, że podczas najbliższego posiedzenia zarządu krajowego członkostwo śląskich samorządowców zostanie odwieszone.

Konferencja pt. "Do jakiej Polski zmierzamy - propozycje programowe środowisk liberalnych i konserwatywnych" miała się odbyć w piątek w podgliwickich Pławniowicach. Zaproszono na nią m.in. polityków, którzy otwarcie krytykują styl rządzenia partią przez Donalda Tuska i osoby z jego otoczenia, władze krajowe partii natomiast - jak informują - dowiedziały się o niej z mediów.

Władze PO oceniły, że obaj działacze organizując konferencję programową w Gliwicach bez wiedzy kierownictwa partii, naruszyli statut partii i uchwałę Rady Krajowej, określającą tryb prac nad programem.

W rozmowy mające doprowadzić do załagodzenia kryzysu zaangażował się były premier, obecnie eurodeputowany z ramienia PO Jerzy Buzek.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł w PO miał on zaproponować zarządowi partii, by odwieszono śląskich działaczy. W zamian miał zadeklarować, że w innym terminie osobiście zorganizuje konferencję na którą zaprosi także władze partii.

Do chwili nadania depeszy PAP nie udało się skontaktować z Jerzym Buzkiem. W poniedziałkowej rozmowie były premier podkreślił, że "niewątpliwie zdarzyły się potknięcia w czasie organizacji spotkania, co doprowadziło do napięć". Dodał, że mimo to konferencja w Gliwicach powinna się odbyć, a podobne spotkania są potrzebne w całym kraju.

pap, ss, ab