Kierownictwo SLD: Oleksy musi odejść

Kierownictwo SLD: Oleksy musi odejść

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Tomasz Gzell/PAP 
Głównym wydarzeniem w kuluarach sobotniej konwencji mazowieckiego SLD okazała się sprawa b. premiera Józefa Oleksego, choć oficjalne wystąpienia dotyczyły przyszłości Sojuszu. Kierownictwo SLD domaga się, aby Oleksy odszedł z partii; on sam wstrzymuje się z podjęciem decyzji i apeluje do partyjnych kolegów o uwzględnienie jego zasług dla Sojuszu.

Przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak w rozmowie z PAP postawił Oleksemu ultimatum: jeżeli do najbliższej niedzieli, na którą zaplanowana jest Rada Krajowa SLD, nie wpłynie wniosek Oleksego o rezygnacji z członkostwa w partii, to kierownictwo Sojuszu podejmie decyzję o zawieszeniu byłego premiera.

W czwartek media ujawniły zapis prywatnej rozmowy Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym, w której b. premier bardzo niepochlebnie wypowiadał się na temat polityków lewicy.

Sprawa obecności Oleksego na konwencji nie była przesądzona. On sam jeszcze w piątek zapowiadał, że pojawi się na niej, jednak z informacji PAP wynika, że b. premier zaczął się wahać. Ostatecznie przybył na konwencję, ale jego wystąpienia przyjęto bez entuzjazmu, jak bywało na poprzednich zjazdach partyjnych. Politycy SLD nie unikali jednak z nim kontaktu.

Z rozmów PAP z delegatami mazowieckiej konwencji wynika, że wielu oczekuje odejścia Oleksego z partii. Posłanka SLD Katarzyna Piekarska nie kryła w rozmowie z PAP oburzenia słowami b. premiera, który w rozmowie z Gudzowatym określił SLD m.in. jako "sitwę, która miała Polskę w d....". Jak podkreśliła, ona nigdy nie byłaby w takiej partii.

"Oleksy powinien odejść. W SLD nie może być przyzwolenia na niszczenie autorytetu lewicy" - powiedział z kolei PAP młody działacz Piotr Ulman.

Otwarcie w obronie b. premiera stanął natomiast szef Stowarzyszenia "Ordynacka" Włodzimierz Czarzasty. Jak powiedział w oficjalnym wystąpieniu, SLD powinien walczyć z PiS, a nie z własnymi szeregami.

"Oleksy to człowiek, który zrobił bardzo dużo dobrego dla lewicy, był premierem, marszałkiem Sejmu, szefem SLD" - przypomniał Czarzasty. "Czy jego koledzy partyjni mogą go opluwać w prasie i telewizji?" - pytał. Przestrzegł jednocześnie: "uważajcie bo i was mógł ktoś podsłuchać".

Starsi politycy Sojuszu w kuluarowych rozmowach sugerowali, by sprawę Oleksego "przeczekać". Kazimierz Zając powiedział PAP, że b. premierowi trzeba dać szansę na rehabilitację - powinien zostać ukarany, ale nie wyrzucony.

Sam Oleksy w swoim wystąpieniu apelował do delegatów, aby każdy z nich sam ocenił, co naprawdę się stało. Dodał, że nie rozumie słów Kwaśniewskiego, który powiedział w czwartek, iż b. premier został na długie miesiące wykluczony ze środowiska lewicy.

"Zależy mi na tym, żebyście - jako moi koledzy, z którymi tyle lat przepracowałem (...) - uznali, że ta praca była wartością, której się nie przekreśla" - zaapelował do delegatów Oleksy.

B. premier podkreślił jednocześnie, że trzeba zaprotestować przeciwko "niecnym metodom, Polsce podsłuchów, obrzydliwemu naruszaniu prywatności, a także manipulowaniu publicznym przekazem na potrzeby walki politycznej".

Raz jeszcze (zrobił to już na specjalnej, czwartkowej konferencji prasowej) przeprosił osoby wymienione w nagraniach z rozmów z Gudzowatym, m.in. b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, szefa Sojuszu Wojciecha Olejniczka i szefa klubu parlamentarnego SLD Jerzego Szmajdzińskiego.

Pytany później przez dziennikarzy, czy odejdzie z partii powiedział, że takiej decyzji nie można podejmować pod wpływem emocji, ale przyznał, że "trochę czuje potrzebę odejścia".

Sprawa Oleksego była przede wszystkim przedmiotem kuluarowych rozmów. W oficjalnych wystąpieniach politycy SLD mówili głównie o przyszłości lewicy, jej programie i walce z PiS.

Sekretarz generalny Sojuszu Grzegorz Napieralski powiedział, że swoimi rządami PiS wydał wojnę demokracji, państwu prawa i zwykłym obywatelom. "Nasz przeciwnik jest jak armia skrajnych radykałów, a każda armia radykałów słabnie z czasem, ale zanim ostatecznie padnie, będzie się miotał, strzelał na oślep, a na koniec podpali jeszcze Rzym" - mówił Napieralski.

W jego ocenie, Prawo i Sprawiedliwość, to "partia destrukcji, kłótni, walki, gwałtu i bezprawia". Za najważniejsze grzechy PiS uznał m.in.: lustrację, "zrujnowany, kartoflany" wizerunek Polski w świecie, zawłaszczanie mediów publicznych, ręczne sterowanie prokuraturą, zamach na niezawisłość sądów, niszczenie polskiej oświaty i deptanie prawa europejskiego.

"Wygramy tę wojnę, bo to już jest wojna fundamentalna. O prawo, o konstytucję, o wolność, o Polskę" - zapowiedział sekretarz generalny SLD.

"Idziemy po władzę dla spełnienia oczekiwań wyborców, dla tych wszystkich, o których premier Jarosław Kaczyński mówi +hołota+ i dla tych, których prezydent Lech Kaczyński traktuje słowami +spieprzaj dziadu+ - powiedział z kolei szef mazowieckiego Sojuszu Jacek Pużuk.

W ocenie wiceszefa klubu parlamentarnego SLD Ryszarda Kalisza, ustawa lustracyjna - zaskarżona przez Sojusz do Trybunału Konstytucyjnego - "łamie kręgosłupy i prawa człowieka w Polsce". Polityk Sojuszu zaapelował do środowisk inteligenckich o przysyłanie uwag i sugestii do wniosku, który SLD zamierza w środę złożyć w TK.

W dyskusji padło też wiele krytycznych uwag w stosunku do samego SLD. Czarzasty zarzucił lewicy brak jednoznacznego stanowiska w sprawie dalszej obecności wojsk polskich w Iraku, prawa kobiet do aborcji, praw homoseksualistów oraz kwestii rozdziału państwa od Kościoła. "Niektórzy z nas pogubili się całując biskupów w sygnety" - ocenił z kolei Piotr Ulman.

Delegaci sobotniej konwencji udzielili, zdecydowaną większością głosów, wotum zaufania dotychczasowemu zarządowi województwa, w tym także Pużukowi. Prawie jednogłośnie wybrali również nowego sekretarza wojewódzkiego. Został nim Krzysztof Gawkowski - dotychczasowy szef młodzieżówki SLD - Federacji Młodych Socjaldemokratów na Mazowszu.

Uczestnicy konwencji uzupełnili ponadto skład Rady Krajowej o Pużuka i Kalisza. Wybrano także 26 mazowieckich delegatów na zaplanowaną na maj Krajową Konwencję Programową. Uzupełniono ponadto skład Wojewódzkiego Sądu Partyjnego i przyjęto kilka uchwał, m.in. stanowisko w sprawie oceny IV RP.